Stanisław Skalski zakatowany przez PiSowskich trolli

Pachołki ostatniego z bliźniaków próbują zrobić z życiorysu Stanisława Skalskiego maczugę propagandową w walce z PRL, którego ten, jako członek ZP „Grunwald” bronił przed KOR-em i Solidarnością.

Na neon24 trudno ostatnio znaleźć słowo prawdy w zalewie propagandowego bełkotu zawodowych trolli na usługach PiS. Grupa ta działa bardzo schematycznie. Wykorzystują różne „narodowe świętości” Polaków do tego, by klęcząc przed nimi uwiarygodnić się w oczach naiwniaków, po czym realizują swoją właściwą krecią robotę. Cechą wspólną tych trolli jest wychwalanie postsolidarnościowej agentury w jej PiSowskim wariancie, plucie na PRL, szczucie na Rosję i nakłanianie do lizania butów właścicielom USA.

Jeden z takich trolli (używający wielu kont i nie mogący zdecydować się, jakiej jest płci …), wyciera sobie klawiaturę postacią Stanisława Skalskiego. W plugawym i szmatławym tekście przemyca następującą „prawdę” – oto dla Skalskiego rzekomo lepsi od PRL okazali się niemieccy piloci z RFN, którymi po zestrzeleniu ich w 1939 r. zaopiekował się.

U trolla czytamy co następuje:

Opowiadał nam jak trzymano go w lodowatej wodzie po pas i tygodniami bito, głodzono i opluwano. Był twardym żołnierzem, pilotem – wytrzymał. Nie załamał się wtedy wierząc, że czas odmieni jego los. Ale gdy wypuszczono go na wolność złamała go straszna choroba. Władze komunistyczne odmówiły mu leczenia wystawiając go na pewną śmierć. W czasie gdy prawie umierał, w „Skrzydlatej Polsce” ukazała się o tym wzmianka. Tę wiadomość otrzymali piloci niemieccy, których we wrześniu 1939 r. pan Stasiu opatrzył i udzielił pomocy szpitalnej. Piloci ci byli wówczas dowódcami sił powietrznych RFN. To oni za własne środki opłacili leczenie i operację pana Stanisława za granicami kraju. Pan Stanisław po wielu latach leczenia – przeżył.

Fakty wyglądały tak:

4 stycznia 1951 Najwyższy Sąd Wojskowy zatwierdził wyrok śmierci. 24 stycznia 1951 prezydent Bolesław Bierut wydał ułaskawienie S. Skalskiego, o co starała się matka skazanego, w wyniku czego kara śmierci została zamieniona na dożywocie (Stanisław Skalski został powiadomiony o tym 7 kwietnia 1951, co oznacza, że przez równo rok przebywał w celi oczekując na wykonanie kary śmierci). Był więziony w Zakładzie Karnym w Rawiczu, od grudnia 1953 w Zakładzie Karnym we Wronkach. Podczas uwięzienia spisywał swoje wspomnienia. Postanowieniem Najwyższego Sądu Wojskowego z 11 kwietnia 1956 został uwolniony w dniu 20 kwietnia tego roku. Przyznano mu odszkodowanie w wysokości 79 tys. zł. Jego wspomnienia z okresu kampanii wrześniowej pt. Czarne krzyże nad Polską było wpierw publikowane w odcinkach przez czasopismo „Kierunki”, a w 1957 zostały wydane przez wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej (ponadto w okresie więzienia Stanisław Skalski przygotowywał wspomnienia z innych okresów swojego życia i służby: Na podniebnym szlaku – do maja 1939, Miłość żąda ofiary – do 1945).
Po zmianach w odwilży gomułkowskiej i rehabilitacji, w listopadzie 1956 powrócił do wojska i w stopniu majora został początkowo zatrudniony w sztabie Wojsk Lotniczych i Obrony Kraju. W 1957, w stopniu podpułkownika, przeszedł przeszkolenie na samolotach odrzutowych w Oficerskiej Szkole Lotniczej nr 5 w Radomiu. Służył jednak następnie głównie na stanowiskach biurowych. 20 maja 1968 w stopniu pułkownika został sekretarzem generalnym Aeroklubu PRL. Na własną prośbę został przeniesiony do rezerwy 10 kwietnia 1972.
Za: Stanisław Skalski (lotnik), Lata Polski Ludowej

Czyli gdy tylko zakończył się w PRL stalinizm, Skalski wyszedł z więzienia, dostał odszkodowanie, wydano jego wspomnienia, stał się postacią publiczną w gomułkowskim PRL – i do tego – wrócił do służby wojskowej – warto podkreślić – w sztabie Wojsk Lotniczych i Obrony Kraju (już w 1956 r.). Jak widać S. Skalski w PRL zrobił karierę, a nie (jak pisze troll) – „władze komunistyczne odmówiły mu leczenia wystawiając go na pewną śmierć”. Ale to nie koniec … Teraz prawdziwa perełka, która przez klawiaturę żadnego PiSowskiego trolla, sługusa post-KORowskiej jaczejki nie przejdzie:

Bohater bitwy o Anglię [po wyjściu z więzienia i rehabilitacji, mój dopisek, Światowid] winą za swe cierpienia coraz mocniej obarczał Żydów. W warszawskim aparacie represji ludzie tego pochodzenia stanowili 13,6 procent ogółu oficerów, na najwyższych stanowiskach resortu było ich dużo więcej – 37 procent. Umacniało to stereotyp „żydoubecji”, choć Skalski sam podkreślał, że znęcali się nad nim przede wszystkim „Polacy, słudzy żydowscy„.

Cyt. za: Koszowska E., Tragiczny koniec polskiego asa przestworzy. „To było coś strasznego”, 05-05-2017 (22:05)

Zauważmy – Skalski nie miał pretensji do PRL ani do polskich „komunistów” z PZPR. Za swoje krzywdy, jak większość Polaków świadomych sytuacji w okresie stalinizmu – winił Żydów. No a teraz, dla naszych PiS-owskich, „antykomunistycznych” trolli solidarnościowych następna perełka:

Gdy w 1980 r. rodziła się Solidarność, słynny pilot był już emerytowanym pułkownikiem. Solidarnościowa rewolucja zdecydowanie mu się nie spodobała. Wraz z kilkoma myślącymi podobnie osobami wystąpił z inicjatywą założenia Zjednoczenia Patriotycznego „Grunwald”. Organizacja reprezentowała nacjonalistyczną, twardogłową frakcję we władzach. Zwalczała Solidarność za pomocą haseł antysemickich, według znanego wzoru: Michnik, Kuroń, Geremek – wszystko Żydy. Propaganda „Grunwaldu” napsuła trochę krwi opozycji, lecz po stanie wojennym jego działalność zamarła.

W 1993 r. najlepszy polski as myśliwski wystartował w wyborach z listy Samoobrony Andrzeja Leppera, ale partia nie weszła wtedy do sejmu. Wkrótce potem odwiedził Skalskiego w mieszkaniu dziennikarz „Gazety Wyborczej” Paweł Smoleński. Fragmenty rozmowy możemy przeczytać w książce Szymaniaka:

Wie pan, co myślę o żydokomunie? O żydowskiej prasie i telewizji? O politykach, którzy powinni być w Knesecie, nie w Sejmie?
– Generale… – jęknął Smoleński.
– Ale pan mi na obrzezanego nie wygląda. Nazwisko też normalne [mało to takich z „normalnymi nazwiskami” nawet na Czerskiej?, mój dopisek, Światowid].

Cyt. za: Koszowska E., Tragiczny koniec polskiego asa przestworzy. „To było coś strasznego”, 05-05-2017 (22:05)

Dopiero po lekturze tych fragmentów dowiadujemy się, jak czują i jak myślą ci, którzy mają w sercu interes narodu polskiego. Dopiero teraz widzimy jak wielkim człowiekiem był Stanisław Skalski – potrafiący przeniknąć swoim umysłem to, co jest dla większości narodu polskiego zakryte – i działać w każdym momencie zgodnie z interesem narodowym, tak, jak się w danych okolicznościach dało. Stanisław Skalski do końca stał przeciwko postsolidarnościowym elitom, w tym – przeciwko dwu perfidnym bliźniakom, którzy odziewając się w szatki patriotyczne przy każdej okazji – zawsze na każdym kroku szkodzili Polsce i narodowi polskiemu. Dziś goebbelsopodobne pachołki ostatniego z bliźniaków próbują sobie zrobić z życiorysu Stanisława Skalskiego maczugę propagandową w walce z PRL – państwem, którego ten, jako członek ZP „Grunwald” bronił przed KOR-em i Solidarnością.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s