Pocztówki z Donbasu: A. Morozow „Murz” – Zabrakło już ludzi do tłuczenia głową w umocnienia, skończyli się.

Ofiarami nieprzygotowania kraju do wojny i braku reakcji na rozwój sytuacji militarnej (nieprzeprowadzenia mobilizacji) są zwykli żołnierze, których nie ma kim zluzować (przeprowadzić rotacji), nie ma kogo posłać jako uzupełnienia wykrwawionych jednostek. W rezultacie wykrwawione oddziały nie tylko trzymają front, ale także - idą do szturmów. Z powodu niedostatków siły żywej - te szturmy stają się o wiele bardziej krwawe niż mogłyby być, gdyby na szczeblu strategicznym - zarządzania odwodami i uzupełnieniami - działano zgodnie z zasadami sztuki wojennej i ... regulaminami. Ponieważ liczni hurraoptymiści nie są skłonni wierzyć w "ukropska propagandę", że siłom ŁNR-DNR-FR zabrakło ludzi do bicia głową w umocnienia ukraińskie w Donbasie, sugeruję im zapoznać się z materiałem wideo opublikowanym w innym moim tekście: Apel bohaterów z 3. batalionu 105. pułku DRL do naczelnego dowództwa. Do walk w ŁRL przerzucono 3. Batalion Strzelców 105. Pułku Strzelców - jednostkę, która w walkach w Mariupolu straciła 40% stanu osobowego. Bez uzupełnień, bez "urlopowania", rotacji, odpoczynku. Gdyby było kim bić głową w ukraińskie umocnienia, nie posyłanoby na front aż tak pokaleczonych formacji. Tyle pod rozwagę "hurraoptymistom".

Pocztówki z Donbasu: Apel bohaterów z 3. batalionu 105. pułku Donieckiej Republiki Ludowej do naczelnego dowództwa (Denisa Puszylina)

Jednostka występująca z tym apelem ewidentnie zdemoralizowana nie jest. Ludzie ci domagają się uczciwego traktowania i mają poczucie, że swój obowiązek wypełnili nawiązką, mimo, że zostali oszukani przez kierownictwo polityczne (obiecujące, że nie będzie od nich wymagany udział w walkach, na pierwszej linii - co było zrozumiałe, wobec ich wyposażenia i poziomu wyszkolenia: "prosto z ulicy"). Tymczasem zostali rzuceni - z karabinami Mosina-Naganta wz. 1891, bez kamizelek kuloodpornych, w hełmach i mundurach z 2 wojny światowej, w piekło bitwy miejskiej z wyszkolonymi właśnie do takich walk banderowcami z AZOV-a. Ponieśli ciężkie straty, po czym zamiast na tyły zostali wysłani na pierwszą linię - tym razem do ŁRL (zapewne w rejon Rubieżnoje-Siewierodonieck albo na występ frontu w okolicach Popasnej) Czy kogokolwiek w tej sytuacji może dziwić, że tak poharatane jednostki nie są w stanie prowadzić natarcia? Że przebicie obrony wojsk ukraińskich jest bardzo trudne, a sukcesy taktycznie nie są rozwijane w sukcesy operacyjne, bo brak sił do wprowadzenia do wyłomu - i przeciwnik, sam zdziesiątkowany (ale w obronie, więc mniej wykrwawiony niż nacierający!) - jest w tej sytuacji w stanie wycofywać się w sposób uporządkowany, unikając okrążenia? Mnie to nie dziwi. Ekspertów wojskowych jednak postawa jednostek DNR i ŁNR może dziwić. Czym? Tym, że znajdujące się trzeci miesiąc na pierwszej linii jednostki, które często potraciły niemal cały początkowy skład osobowy (czyli został on w pełni zastąpiony zmobilizowanymi rezerwistami, często bez przeszkolenia) wciąż walczą i mimo strat - nie doszło w nich do całkowitego załamania morale ani masowych dezercji.

Pomajdanowa Ukraina marionetek USA: orientacja prozachodnia a konflikt interesów ekonomicznych i konflikt etniczny. Korsuń-Szewczenkowski i narodziny terroru.

Zmiana legalnej władzy na nielegalną wiąże się z taką bądź inną formą terroru, gdy znaczna część społeczeństwa na zmianie władz i polityki musi stracić politycznie i ekonomicznie. Na Ukrainie ważnym czynnikiem związanym z zamachem stanu i następującym po nim terrorem był aspekt etniczny. Podziały polityczne na Ukrainie dotyczyły tego, czy Ukraina będzie częścią bloku gospodarczego Unii Europejskiej, czy Federacji Rosyjskiej. Uprzemysłowione południe i wschód Ukrainy chciały współpracy z Rosją, ponieważ przemysł ukraińskiej SSR zbudowany w czasach ZSRR był zintegrowany z przemysłem ZSRR, podzespoły i półprodukty wykonywane na Ukrainie były potrzebne głównie (a często tylko i wyłącznie) przemysłowi i gospodarce FR, natomiast dla "zachodnich partnerów" ten przemysł był zbędny. Deindustrializacja Ukrainy uwalniałaby ukraińską siłę roboczą, która migrując do Unii Europejskiej ratowałaby na kolejną chwilę systemy emerytalne wymierającej Unii Europejskiej przed bankructwem, a jej przemysły - przed utratą nie tyle taniej siły roboczej co - jakiejkolwiek siły roboczej.

Rola banderyzmu, nazizmu i wszelkich ekstremizmów w polityce międzynarodowej USA oraz operacjach specjalnych CIA i MI6

Polityka USA w zakresie wspierania ekstremistów jest widoczna jak na dłoni. Ale skąd taka obsesja władców USA na punkcie ekstremistów? Po co im te wszystkie "szwadrony śmierci" Ameryki Południowej i Środkowej, dlaczego wybierają sobie na sojuszników niewyobrażalnie sadystycznych zbrodniarzy? Strategia wspierania "ekstremistów" i fanatyków religijnych jest oczywista. Z fanatykiem nie da się negocjować, nie da się go przekupić. Będzie wykonywał swoją misję nie bojąc się śmierci - bo śmierć "za sprawę" jest zasługą i powodem do dumy. Fanatyk będzie walczył, jeśli tylko otrzyma broń i zostanie przeszkolony, jest zmotywowany ideologicznie, więc nie będzie się domagał takich stawek, jak "zwykły" najemnik, który w sytuacji zagrożenia życia po prostu zdezerteruje, a po przedstawieniu korzystniejszej oferty - zdradzi. Ekstremiści idealnie nadają się do prowadzenia długotrwałych wojen partyzanckich na wyniszczenie w tych obszarach, które chcemy trwale zdestabilizować politycznie lub(/i) gospodarczo. Fanatyk nie cofnie się przed stosowaniem najbardziej okrutnych metod stosowania walki i najskrajniejszego terroru wobec ludności cywilnej, ze szczególnym uwzględnieniem osób postrzeganych jako przeciwnicy polityczni, religijni czy ideologiczni. Celem USA jest zastraszanie ludności tak ekstremalnym terrorem, by zniszczyć w niej wolę oporu, wzbudzić strach przed samą myślą, że z pupilami Waszyngtonu można walczyć politycznie bądź militarnie.

Fasady władzy w USA: Straussiści i inne koterie a wojna proxy USA przeciw Rosji na Ukrainie

Autor wprowadza do słownika politycznego nową piękną poetycką nazwę dla określenia jeszcze jednego wariantu umaszczenia wykonawców, służących etnicznej mafii rządzącej USA (dokładniej: globalnej etnicznej oligarchii kapitałowej, której podlega globalna "diaspora" zorganizowana w wiele mafii i koterii - "straussiści" są tylko jedną z wielu frakcji wykonawców). Warto zrozumieć, że wszelkie "szkoły myśli politycznej i ekonomicznej" wytwarzane za oceanem mniej więcej od 100 lat (patrz np. libertarianizm 1, libertarianizm 2) są jedynie opakowaniami marketingowymi, służącymi do sprzedawania głupiemu społeczeństwu i tylko nieznacznie mniej głupiej "inteligencji" tego, co naprawdę chce rządząca "podskórnie" faktyczna kasta władców - ale nawet w tym zakresie hasła i "ideologie" są tylko parawanem dla realnych planów i działań. "Polityka" i "debata publiczna" w USA to tylko teatr pozorów, wielkie oszustwo - wyeksportowane do całego "wolnego świata" i tworzącego tam bliźniacze karykatury "polityki" i "debaty publicznej" - oraz "trendów myśli społeczno-polityczno-ekonomicznej".

PIEROGI RUSKIE [felieton]

A tu idą kulomioty ruskie, spadają samoloty ruskie, trupy ruskie wokrug. Wot, tak Ruskie uciekają z Ukrainy pod naporem bohaterskich ukraińskich wojsk. Zanim oni jednak uciekli, w popłochu zbombardowali Kijów, Charków i inne miasta, a nawet drewniane przysiółki w ruinę obrócili. Ruskie sołdaty zgwałcili ukraińskie niemowlęta i je zjedli. Ciężarnym dziewczętom wyrywali płody na deser. Putler zaś na Kremlu o każdym poranku chłeptał niewinną ukraińską juchu na śniadanie.

Neonowy „Dżon”, czyli w jakiego „profesjonalistę” wdepnęli po uszy Lipski z Oparą [neon24.pl]

Cóż ja, raz skromny bloger, drugi raz groźny haker, a trzeci raz "agent" na żołdzie "wiadomych mrocznych sił" mam tu napisać? Że @"Dżon" jeszcze pieluchę nosi? Że niemożliwe, by programista RZEKOMO z doświadczeniem był aż takim matołem – a jeśli nie jest to … CO SIĘ TAK NAPRAWDĘ DZIEJE? Sporo tu dopisałem od dnia publikacji ...