Wywiad z I. Girkinem: Jak Putin zdradził Noworosję

Powstałą w ten sposób lukę wykorzystał ktoś z rosyjskich dowódców Sewastopola i wykonał "atak wyprzedzający". Nie Putin, ale ten do dziś nienazwany dowódca przejął inicjatywę, stawiając Kreml przed faktem dokonanym (w pewien sposób przypomina to atak na Prisztinę w nocy z 11 na 12 czerwca 1999 r.). (...) Kto był dowódcą, który przejął inicjatywę? Utajniono nie tylko jego nazwisko, ale także jego bojowników, którzy brali udział w zdarzeniach z nocy z 26 na 27 lutego 2014 r. Ale od tamtej nocy minęło już ponad 5 lat, dlaczego więc nie ujawnia się nazwisk prawdziwych wyzwolicieli Krymu? Najwyraźniej po to, by laury przypadły Putinowi, a nie komuś innemu. Mamy mit, że "przywrócił Krym do macierzy".

Pocztówki z Donbasu: Aleksiej Semibratow – Jak „olano” Noworosję – mówią ochotnicy.

Tak ... wykorzystali was jak jakieś narzędzie. W tamtym czasie dawałem ludziom na blokadach dróg kije, podczas gdy sam byłem uzbrojony w "obrzyna". I wszyscy mi zazdrościli. A teraz [Ś.: w 2022, przed SWO] pospieszyłem poderwać ludzi - na wypadek, gdyby nasi przyszli, a oni natychmiast mi o tym przypomnieli. "Czy pamiętasz, dobry wujku, jak stawiałeś nas z kijami na blokadzie? Jak łamali naszym chłopcom żebra i jak spadochroniarze z Kirowogradu obijali im nerki?". A ja nie miałem nic do powiedzenia w odpowiedzi. Teraz, aby ich zmotywować, musiałbym każdemu z nich dać "kałasza" [Ś.: AK-47] jako własność osobistą. Inaczej mnie poślą do diabła. A wraz ze mną cały DRL, który poprosi ich o wstąpienie w szeregi "Milicji Ludowej".

Pocztówki z Donbasu: Aleksander Chodakowski – niewidzialny z Kremla agent SBU i doniecki „ojciec chrzestny”?

Po co w ogóle dziś zajmować się jakąś prehistorią, jakimiś jatkami na samym początku walk o Donbas? Co one mają wspólnego z sytuacją dziś? Polskiego czytelnika może to tylko znudzić, jakaś "kopanina po kostkach" po rosyjskiej stronie, wyciąganie jakichś potknięć, kompromitacji, prawda? Prehistoria. W 2015r. Noworosja została "pogrzebana" przez Kreml - komuś tam się zdawało, że jest bardzo sprytny, że "rozgrywa" Ukrainę przy użyciu porozumień mińskich. W rzeczywistości - rzekomy "szachista" okazał się naiwnym dzieciakiem, któremu pod nosem, całkowicie jawnie - "przed kamerami", zbudowano armię przeznaczoną do pacyfikacji Donbasu i Krymu. I ta armia 16-17.02.2022 rozpoczęła natarcie artyleryjskie na Donbas. Od opisywanych zdarzeń minęło 8 lat. Paramafijny układ polityczno-militarny w DRL [i ŁRL] pozostał nienaruszony. Przez 8 lat nikt w wywiadzie ani kontrwywiadzie FR nie nadał sprawie dalszego biegu. Kariery Puszylina i Chodakowskiego wręcz rozkwitły, ich "stronnictwo" (ludzie Achmetowa) ma się świetnie, zaś ludzie z innych stronnictw - poumierali w "nie do końca" jasnych okolicznościach albo uciekli z polityki. Nawet przystępując do wojny Kreml nie przeprowadził żadnej czystki w szeregach przywództwa militarnego ani politycznego (oligarchicznego) DNR i ŁRL. Co wskazuje na to, że stan rzeczy w ŁRL i DRL jest mu (od początku?) znany i zgodny z oczekiwaniami ("PLANEM"?). Być może przesadnie optymistycznie zakładam tu, że lokator Kremla w ciągu 8 ostatnich lat zainteresował się tym, co się realnie dzieje w Donbasie.

Anatolij Niesmijan („El Murid”): scenariusz zarządzania kryzysem w FR przez „zachód”. Dokąd może zaprowadzić naród rosyjski porażka Specjalnej Operacji Wojskowej na Ukrainie?

Działania Kremla prowadzą do tego, że osoby o niskiej lojalności wobec narodu rosyjskiego w ogóle nie idą na front, a patrioci - giną. W sytuacji potencjalnego, hipotetycznego, kryzysu władzy, zamieszek podobnych do "kolorowej rewolucji" na politycznym placu boju na "tyłach" pozostaną tylko agitatorzy o najgorszych parametrach charakterologicznych i ideowych, oni będą manipulować wzburzonymi tłumami. Każdy trzeźwo myślący naród, prawidłowo zarządzający kapitałem ludzkim prowadziłby wojnę inaczej. Osoby o ponadprzeciętnych parametrach świadomości narodowej i inicjatywy byłyby kierowane na kursy podoficerskie i do szkół oficerskich, po czym byłyby delegowane do dowodzenia szeregowymi żołnierzami rekrutowanymi z "mniej zmotywowanej" części społeczeństwa - oni by tych żołnierzy mieli motywować i edukować. Putinowska Rosja stworzyła mechanizm, w którym po "wypaleniu" najwartościowszych kadr, kiedy powszechna mobilizacja stanie się koniecznością (a to jest nieuniknione i nastąpi, niezależnie od tego, jak bardzo Kreml będzie chciał tego uniknąć) - nie będzie komu prowadzić do walki zdemotywowanych mas poborowych.