Pejzaż internetowy Rosji ze Stalinem w tle …

Ten władca całe życie przesłużył swojemu państwu, zadowalając się majątkiem osobistym w postaci fajki i płaszcza wojskowego. Wszelkie podarunki oddawał do "Muzeum podarunków dla Józefa Stalina". Dacze, z których korzystał były własnością państwa. Pałaców prywatnych w kraju ani za granicą nie budował sobie ani nie kupował. Kont w szwajcarskich bankach ani jachtów w portach "zgniłego zachodu" nie posiadał. Swoje dzieci kształcił w ojczyźnie, a nie w najróżniejszych obcych krajach. Jego kobiety ani dzieci nie żyły w Szwajcariach, Angliach czy Amerykach. Gdy przyszła wojna i jego syn, Jakow, trafił do niewoli - Niemcy zaoferowali wymianę za swoich generałów. Odpowiedział, że prostego żołnierza może wymienić tylko na prostego żołnierza - żadnych wymian jeńców nie prowadzono. Jakow zginął w obozie koncentracyjnym. Mimo wszystkich zbrodni, o które jest obwiniany - jest postrzegany przez naród rosyjski z coraz większym sentymentem, w miarę, jak do ludzi dociera coraz wyraźniej kontrast między Stalinem a współczesną "elitą" polityczno-gospodarczą "demogkatycznej" Federacji Rosyjskiej - kontrast ujaskrawiający się coraz wyraźniej w miarę trwania "zwycięskiej" "Specjalnej Operacji Wojskowej".

Roman Doniecki: Braki w zaopatrzeniu wojsk ŁDNR; Saki – eksplozja na krymskim lotnisku; Anna Kornicka i straty ukraińskie; Kozłodojew: minister-złodziej-patriota; Donieck: skażenie amoniakiem po ostrzale ukraińskim; ostrzały Zaporoskiej EA; o terroryzmie UPA w Melitopolu

Kolejna porcja tłumaczeń z bloga Romana Donieckiego. Wpisy są krótkie i nie zawsze dobrze napisane, ale są komentarzem pisanym przez osobę z Rosji, aktualnie podróżującą po terenach wyzwolonych Noworosji. Osobę nie ogłupioną ani przez oficjalną propagandę FR, ani przez propagandę ukraińsko-wolnoświatową. Te wpisy warto czytać, jeśli chce się wiedzieć, co się dzieje i co myślą o sytuacji trzeźwi Rosjanie. A na naszym podwórku blogowym wielu idiotów ubzdurało sobie, że bezkrytyczne powielanie głupot oficjalnej propagandy rosyjskiej i jej agentury dezinformacyjnej jest równoważne ze staniem po właściwej stronie barykady. Panowie "prorosyjscy" "propagondony" [пропа-гондоны], czy ogłupianie własnego narodu przy użyciu zakłamanej propagandy państwa trzeciego może być czynem dobrym? Propaganda ukraińska słusznie przyprawia was o wymioty. Ale czy serwowanie Polakom kłamstw, które druga strona wciska własnej populacji jest w czymkolwiek lepsze od tego, co robi żydowska mafia z Warszawy, Kijowa i Waszyngtonu? Tyle do "pożytecznych idiotów". A teraz - do "profesjonalistów": tak, uważam agenturalne ogłupianie Polaków przez pracowników FSB udających "niezależnych blogerów" i ich "komentatorów" za akt wrogi narodowi polskiemu. Tylko marginalnie mniej wrogi od działania lokalnej żydowskiej piątej kolumny.

Czy koreańscy towarzysze przybędą kapitalistycznym „efektywnym menedżerom” z Federacji Rosyjskiej z pomocą?

Zacznijmy od tego, że jeszcze w pokojowym roku 2018 mówiło się (w tym całkiem oficjalnie) o decyzji o rewizji tempa realizacji programu o pięknej nazwie "Przemysłowa utylizacja broni i pojazdów wojskowych w latach 2011-2015 oraz w okresie do 2020 roku". W 2018 roku, przynajmniej. A może nawet wcześniej. Nagle przypomnieli sobie, że obiekty przeznaczone do złomowania nie przepracowały resursu [Ś.: technicznej normy liczby wystrzałów bądź czasu pracy, po której osiągnięciu uznaje się je za całkowicie zużyte] i można je unowocześnić stosując różne tajne "zaawansowane technologie", a nawet sprzedać krajom trzecim, choć i nam samym są potrzebne - sytuacja na świecie się ociepla i zaprzyjaźnione siły znowu trzeba czymś tam uzbroić. I jakby nasze mądre kierownictwo patrzyło w wodę, dając po chciwych łapach biznesmenom z bliskiego otoczenia, którzy w zamian za faktury wozili tarczę i miecz Ojczyzny na złom inkasując ruble i dolary. Szkoda tylko, że było już za późno.

Roman Doniecki: Zaporoska elektrownia atomowa pod ostrzałem, wojna pozycyjna i nieoczekiwane pułapki kremlowskiej „propagandy zwycięstwa” [tekst zaktualizowany]

Można powiedzieć, że "na zachodzie bez zmian". Oczywiście płatni propagandyści, internetowa agentura i pożyteczni idioci roznoszą wieści o wielkich sukcesach, o Ukraińcach kapitulujących zbiorowo już nie Batalionowymi Grupami Taktycznymi, a całymi brygadami, o wyzwoleniu gigantycznej poddonieckiej aglomeracji Piaski [Пески]. A jak jest naprawdę? Tym, których jeszcze takie drobiazgi jak stan faktyczny w ogóle obchodzą, polecam rzut okiem na paczkę tekstów Romana Donieckiego. Mowa i o ostrzałach Zaporoskiej Elektrowni Atomowej i planach referendów i sytuacji politycznej wewnątrz Rosji. Sprawy widziane oczyma Rosjanina, patrioty i człowieka zorientowanego w rzeczywistym położeniu. W przeciwieństwie do mas, ogłupionych "WszystkoIdzieWedługPlanu"-izmem i propagandą zwycięstwa.

Wywiad z I. Girkinem: Jak Putin zdradził Noworosję

Powstałą w ten sposób lukę wykorzystał ktoś z rosyjskich dowódców Sewastopola i wykonał "atak wyprzedzający". Nie Putin, ale ten do dziś nienazwany dowódca przejął inicjatywę, stawiając Kreml przed faktem dokonanym (w pewien sposób przypomina to atak na Prisztinę w nocy z 11 na 12 czerwca 1999 r.). (...) Kto był dowódcą, który przejął inicjatywę? Utajniono nie tylko jego nazwisko, ale także jego bojowników, którzy brali udział w zdarzeniach z nocy z 26 na 27 lutego 2014 r. Ale od tamtej nocy minęło już ponad 5 lat, dlaczego więc nie ujawnia się nazwisk prawdziwych wyzwolicieli Krymu? Najwyraźniej po to, by laury przypadły Putinowi, a nie komuś innemu. Mamy mit, że "przywrócił Krym do macierzy".

Igor Girkin: Podsumowanie sytuacji na froncie 04.08.2022. Czy zbliża się wojna między FR a Azerbejdżanem?

Podsumowanie sytuacji na froncie autorstwa I. Girkina ("Strelkova") na 04.08.2022 i tłumaczenie tekstu o stosunkach azersko-rosyjskich. Igor Girkin spekuluje, że dalsze demonstrowanie słabości militarnej przez armię FR i politycznej przez kremlowskie "elity" (patrz też tekst A. Morozowa o bliźniaczym charakterze "elit" FR i Ukrainy) doprowadzi do erozji całej strefy wpływów "elit" FR i wojen, jeśli Kreml spróbuje kwestionować lub kontrować ucieczkę "satelitów" do obozu "wolnego świata". Czym dłużej potrwa farsa "Specjalnej Operacji Wojskowej" na Ukrainie, tym większe prawdopodobieństwo utraty strefy wpływów, a nawet - rozpadu samej FR.

Pocztówki z Donbasu: Aleksiej Semibratow – Jak „olano” Noworosję – mówią ochotnicy.

Tak ... wykorzystali was jak jakieś narzędzie. W tamtym czasie dawałem ludziom na blokadach dróg kije, podczas gdy sam byłem uzbrojony w "obrzyna". I wszyscy mi zazdrościli. A teraz [Ś.: w 2022, przed SWO] pospieszyłem poderwać ludzi - na wypadek, gdyby nasi przyszli, a oni natychmiast mi o tym przypomnieli. "Czy pamiętasz, dobry wujku, jak stawiałeś nas z kijami na blokadzie? Jak łamali naszym chłopcom żebra i jak spadochroniarze z Kirowogradu obijali im nerki?". A ja nie miałem nic do powiedzenia w odpowiedzi. Teraz, aby ich zmotywować, musiałbym każdemu z nich dać "kałasza" [Ś.: AK-47] jako własność osobistą. Inaczej mnie poślą do diabła. A wraz ze mną cały DRL, który poprosi ich o wstąpienie w szeregi "Milicji Ludowej".

Jeleniowka (Ołeniwka) – „ostateczne rozwiązanie” kwestii jeńców z „AZOV”-a: teksty Southfront i Rybar

Jeśli miałbym komentować "strategicznie" rolę banderowców w żydowskim folwarku, jakim stała się Ukraina - to byli oni potrzebni do terroryzowania własnych obywateli i rosyjskiej ludności Ukrainy. Rządzący Żydzi (ci z Kijowa i ich władcy z Waszyngtonu, globalna etniczna oligarchia kapitałowa) nie zamierzali jednak pozwolić nazistom żyć w nieskończoność. Żydzi nienawidzą nazistów nie będących ich własnymi i było wiadomo, że prędzej czy później spróbują ich "zutylizować" przy pomocy Rosji. W taki sposób, by przy okazji doszło do upadku kremlowskiej oligarchii, która "ukradła" Rosję globalnej oligarchii i się uwłaszczyła na całym państwie, psując geostrategiczną grę przeciw Chinom.. Kremlowska oligarchia nie potrafi pojąć, że stała się dla "szanownych zachodnich partnerów" strachem na wróble do straszenia społeczeństw zachodu i o żadnym "pojednaniu" już mowy nie będzie (patrz teksty A. Morozowa i A Chałdieja). "Globalni" wymyślili sobie, że "wypalą" wszystkich banderowców w walce z "moskiewskimi", po czym zgarną i Ukrainę i Rosję dla siebie. I w ramach takiej układanki jeńcy w Jeleniowce tylko zawadzają. Chyba, że zostaną zabici - wtedy zrobi się z nich na parę dni amunicję propagandową przeciw Rosji i wygodnie martwych męczenników "sprawy".

Igor Girkin: Podsumowanie sytuacji na froncie w dniu 29.07.2022

Na froncie donieckim nasze wojska osiągnęły sukcesy taktyczne w ciągu dwóch dni walk ofensywnych (najbardziej znaczące w przedwczorajszym, pierwszym dniu ofensywy [27.07.2022]). (...) Generalnie, jak już wcześniej pisałem - nie spodziewam się poważnych sukcesów na tym kierunku - przeciwnik broni się na urzutowanych wgłąb fortyfikacjach stałych, a nasza piechota po początkowych sukcesach ma bardzo mało możliwości wykonania głębokich wtargnięć [Ś.: obrona urzutowana wgłąb to wyklucza]. Będą "przeżuwać ją powoli", aż w końcu dotrą do gęstej zabudowy, a potem zaczną się bitwy uliczne, krwawe dla obu stron. (...) Zgodnie z aktualizacjami, przeciwnik na froncie chersońskim nadal utrzymuje przyczółek w pobliżu Andriejewki i Łozowaej [Андреевка и Лозовая] (położonych na południowym brzegu rzeki Ingulec [Ингулец]) i kontroluje obie te miejscowości, a także nadal próbuje poszerzyć przyczółek, odzyskać kontrolę nad Biełogorką (...).

Roman Doniecki: Jak to „Ruskie” jeńców ukraińskich w więzieniu w Jelienowce (Ołeniwka) mordowali w piwnicach strzałem z „Huragana” w potylicę. Naprawdę, „media wolnego świata”?

W zasadzie to słuchanie i czytanie o kolejnej "ruskiej zbrodni" budzi u trzeźwego odbiorcy już tylko następującą reakcję - sprawdzić, czy w ogóle cokolwiek miało miejsce, a potem przemyśleć, co na jej popełnieniu, zwaleniu na "Ruskich" i trąbieniu o tym wygrywają w danej chwili i w danym przypadku kijowskie marionetki albo ich właściciele - władcy Waszyngtonu (globalna etniczna oligarchia kapitałowa). I jeszcze jedno - nikt w Donbasie by nie zmarnował solidnego budynku tylko po to, by przeprowadzić egzekucję degeneratów, których można było najzwyczajniej wyprowadzić w pole, zagonić do rowu i - nie bez przyjemności, ludzie nie zapomnieli okresu 2014-2022 ani "obrony" Mariupola - zastrzelić jak wściekłe psy. Dość jest roboty przy remontach i odbudowie budynków już zrujnowanych przez "obrońców" Ukrainy.