Rekonfiguracja sił bojowych i przewidywane lądowanie w pobliżu Odessy: dwudziesty (15.03.2022) dzień operacji na Ukrainie [wideo PL]

Tym razem bez szerszego wstępu. Zapraszam do oglądania przetłumaczonego materiału wideo. Dlaczego warto? Bo te materiały wideo z southfront, choć są robione z rosyjskiej perspektywy, są o niebo bardziej obiektywne i zawierają o niebo więcej faktów niż to, co nam oferują polskojęzyczne i zachodnie media. I, co ważnie – nie zawierają bezczelnych fabrykacji nachalnie wciskanych przez „zachodnie” i polskojęzyczne media (od TVN, przez Polsat po TVPiS i TV Republikę). Poniżej transkrypt, może z jakimiś małymi uwagami. Na dole kompletna lista wszystkich reportaży z southfront, do których zrobiłem napisy. Wkrótce kolejne odcinki.

https://www.bitchute.com/video/Msk02swYUFcz/

W ciągu ostatnich 24 godzin siły rosyjskie, DRL i ŁRL nie zdobyły żadnych większych ukraińskich miast. Nastąpiły jednak istotne zmiany w konfiguracji sił bojowych na frontach. Rosja dokonywała rotacji jednostek i wprowadzała nowe jednostki szturmowe, czemu towarzyszyła intensywna praca artylerii i lotnictwa.

Jednocześnie Kijów nadal wycofywał swoje jednostki z rejonu Donbasu w kierunku Zaporoża, Dnipro i Kijowa, uparcie jednak broniąc dobrze umocnionych pozycji w regionie.

Na północny zachód od Kijowa, wzdłuż brzegu rzeki Irpen, kontynuowano niszczenie twierdzy ukraińskich sił zbrojnych poprzez intensywny ostrzał artyleryjski. Celem ataków były ukraińskie pozycje w Moszczunie, gdzie znajdują się silne umocnienia przygotowane w czasie II wojny światowej.

Znaczące jednostki rosyjskich sił powietrznodesantowych znajdowały się w mieście Bucza. Prawdopodobnie te jednostki uderzeniowe przygotowywały się do wtargnięcia do miasta. Walki toczyły się także na północny wschód i wschód od Browarów.

Rosyjski dron (Światowid: UAV: unmanned aerial vehicle) Orlan-10 wykrył skupisko ukraińskiego sprzętu bojowego i dużą liczbę personelu wojskowego na stacji kolejowej na obrzeżach Czernihowa. Artyleria uderzyła w skład broni rakietowej i artyleryjskiej, niszcząc obiekt oraz do 20 sztuk broni i sprzętu.

W rejonie Mykołajewa walki toczyły się na północ od miasta. Siły rosyjskie, po przejęciu pełnej kontroli nad obwodem chersońskim, ograniczały się do tej pory do działań w kierunku Krywego Rogu i Nikopola.

Odessa czekała na rozpoczęcie operacji desantowej przez rosyjską Flotę Czarnomorską. Dlatego też znaczna część pozostałych tam sił kijowskich znajdowała się w rejonie Odessy, choć teoretycznie mogły one pomóc zablokowanemu Mykolaiwowi. W nocy z 15 na 16 marca pojawiły się doniesienia, że okręty rosyjskiej Floty Czarnomorskiej przeprowadziły atak artyleryjski i rakietowy na strefę przybrzeżną w pobliżu Tuzli.

Przez cały dzień trwały walki w okolicach Charkowa. Wojska rosyjskie przyjęły taktykę tłumienia oporu przeciwnika poprzez zmasowany ostrzał artyleryjski i ataki lotnicze.

W rejonie Izyum siły rosyjskie wyraźnie nacierały w kierunku Słowiańska. Atakowana była sama aglomeracja słowiańsko-kramatorska, co wskazuje na rychłe rozpoczęcie walk o miasto.

Kontynuowano natarcie na Mariupol. Oddziały DRL posuwały się naprzód w wielu miejscach, przy upartym i zorganizowanym oporze sił kijowskich. Walczące strony dążyły do całkowitej eliminacji, a liczba pojmanych była niewielka lub wręcz żadna (Światowid: „Armia Czerwona nie bierze jeńców z SS” – i neobanderowcy z „Azowa” o tym wiedzą). 53. brygada zmechanizowana Sił Zbrojnych Ukrainy została niemal całkowicie zniszczona. Pojawiły się doniesienia, że ukraiński Sztab Generalny rozważa rozwiązanie brygady ze względu na jej ogromne straty.

Ewakuacja ludności cywilnej z Mariupola stała się możliwa po tym, jak oddziały DRL zajęły peryferyjne obszary wokół obwodu miasta i przejęły kontrolę nad wyjściami. Wiele osób opuszcza miasto na własne ryzyko, wybierając te drogi wewnątrz miasta, na których nie ma ukraińskich żołnierzy. Rosyjskie Ministerstwo Obrony poinformowało, że ukraińscy nacjonaliści zaminowali wszystkie drogi dojazdowe do Mariupola, wysadzając w powietrze mosty, osiedla mieszkaniowe, przedszkola i szkoły, placówki medyczne i inną infrastrukturę cywilną (Światowid: Można zapytać – czy w ten sposób broni się miast z własną ludnością, czy też – miast z obcą ludnością na terytorium okupowanym? Media „zachodne” pokazują nam obrazki zrujnowanych budynków użyteczności publicznej i obarczają winą wojska FR … gdy tymczasem to co widzimy to planowa destrukcja prowadzona przez neobanderowskie siły Kijowa. Bezczelność mediów „zachodu” i jego kijowskich marionetek w propagandowych kłamstwach przekracza wszelkie granice etyczne, a nawet – granice wyobraźni.).

15 marca milicja ludowa odepchnęła siły Kijowa na odległość 8 km w okolicach Horliwki na północy Donieckiej Republiki Ludowej. W pobliżu miejscowości Werchnecko, siłom DRL udało się stworzyć bezpośrednie zagrożenie zablokowania drogi prowadzącej do Awdijiwki, a także otworzyć możliwość rozwinięcia dalszej ofensywy w kierunku Dzierżyńska.

Późnym wieczorem ukraińskie siły zbrojne przeprowadziły kolejne uderzenie rakietą taktyczną Toczka-U, tym razem na dużą osadę Makijiwka.

Trwały walki w okolicach Ugledaru i w kierunku Marinki-Kurachowa. Siły Kijowa powoli wycofywały się.

Oddziały LPR były zaangażowane w starcia w zachodniej części Popasnej, a także zajęły co najmniej połowę Rubiżnego. Starcia toczyły się również na przedmieściach Sewerodoniecka.

W trakcie rosyjskiej operacji na Ukrainie rząd w Kijowie i jego zwolennicy nawet nie próbują ukrywać swojego prawdziwego oblicza. Na przykład, pewien zwykły ukraiński „dziennikarz”, występując na żywo na antenie, wezwał do zabijania przede wszystkim rosyjskich dzieci, nawiązując do wypowiedzi swojego idola, nazistowskiego zbrodniarza Adolfa Eichmanna. Bo wtedy – mówił – dzieci nie dorosną i nie będą się mścić. Jeśli nazywano nas nazistami, nie powinniśmy się tego wstydzić” – dodał (Światowid: Achtung! Ruska propaganda! Iluż to „mądrych” i „inteligentnych” profesorów i doktorów wokół mnie powtarza, że to niemożliwe, by Żyd Zełenski ze wschodu Ukrainy mógł być przywódcą neonazistowskiej kliki zainstalowanej przez Waszyngton na Ukrainie. W końcu na Ukrainie żadnych nazistów nie ma, a banderowcy to tylko taki folklor, nikt na poważnie nie traktuje tej ideologii sprzed 80 lat, bo dziś „Ukraińcy są inni” … Co zaś do tarć na linii banderyzm-Żydzi, to daje się zaobserwować zadziwiającą symbiozę [zdjęcie poniżej]).

Te wypowiedzi bardzo dobrze tłumaczą zachowanie bojowników z neobanderowskich jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy, które prezentowali przez 8 lat konfliktu w Donbasie. Zachowanie to jest wspierane, jeśli nie przez oświadczenia, to przez czyny, na najwyższych szczeblach współczesnego ukraińskiego kierownictwa.

Rosjanie nie rozróżniają pomiędzy określeniami „nacjonalista” i „faszysta” oraz w ogóle nie używają terminu „szowinista”. W tłumaczeniach zastępuję błędnie używane terminy „nacjonaliści” „faszyści” i „naziści” – pojęciem precyzyjnym i jednoznacznym – „neobanderowcy”. Nacjonalistą był Dmowski. Bandera i Szuchnewycz to ukraińscy naziści (w odróżnieniu od hitlerowców – niemieckich nazistów); nazywanie ich nacjonalistami obraża prawdziwych nacjonalistów. Szersze wyjaśnienie tu:

Czym różnią się nacjonalizm, szowinizm, faszyzm, nazizm i neobanderyzm? Czy nazizm był „socjalizmem”?

Tłumaczenie: Światowid, za: [southfront.org] Configuration Of Combat Forces And Expected Landing Near Odessa: Twentieth Day Of Military Operations In Ukraine

Pozostałe przetłumaczone odcinki wieści z UKRFrontu:

  1. Rosyjskie powolne postępy w obliczu ukraińskich wirtualnych zwycięstw: Dwudziesty pierwszy (16.03.2022) dzień operacji wojskowych na Ukrainie [wideo PL]
  2. Rekonfiguracja sił bojowych i przewidywane lądowanie w pobliżu Odessy: dwudziesty (15.03.2022) dzień operacji na Ukrainie [wideo PL]
  3. Donbas – kara za zbrodnie nadchodzi: Dziewiętnasty (14.03.2022) dzień działań na Ukrainie [wideo PL]
  4. [wideo PL] Rosyjskie postępy i opóźnienia na liniach frontu w Donbasie. Osiemnasty (13.03.2022) dzień działań na Ukrainie (southfront.org)
  5. [wideo PL] Neobanderowscy bojownicy w Mariupolu wzywają pomocy, gdy Rosjanie stawiają ich w beznadziejnej sytuacji: Piętnasty (10.03.2022) dzień operacji na Ukrainie (southfront.org)
  6. [wideoPL] Zełenski ratuje swój tyłek, podczas gdy rosyjskie siły posuwają się naprzód: Czternasty (09.03.2022) dzień działań na Ukrainie (southfront.org)
  7. [wideoPL] Rosyjskie zdobycze w Donbasie i taktyczna przerwa na północnym wschodzie: Dwunasty (07.03.2022) dzień działań na Ukrainie (southfront.org)
  8. [wideoPL] Rosja przejmuje kontrolę nad elektrownią jądrową w Zaporożu i nie tylko: Dziewiąty (04.03.2022) dzień operacji na Ukrainie (southfront.org)

10 myśli w temacie “Rekonfiguracja sił bojowych i przewidywane lądowanie w pobliżu Odessy: dwudziesty (15.03.2022) dzień operacji na Ukrainie [wideo PL]

    1. Jeśli Putin jest Wielkim Stalinem – dojdą do BUGU, zajmą całą Ukrainę. Całkowicie zlikwidują banderyzm i wpływy USA / globalnej mafii żydowskiej na terenie byłego ZSRR. Jeśli Putin jest tylko małym rzezimieszkiem – podzielą Ukrainę na Banderland i Noworosję, po czym Noworosję inkorporują do Federacji Rosyjskiej jak Krym – albo zrobią unię, jak z Białorusią. Kim jest Putin? Nie wiemy … Sam chciałbym to wiedzieć. Może nawet sam Putin chciałby to wiedzieć? …

      Polubienie

  1. Patrząc na sytuację ze strony sąsiadów Ukrainy, to najlepszym rozwiązaniem byłoby, gdyby cała Ukraina pozostała w strukturach Rosji. Pozostawienie części zachodniej (banderowskiej) w strukturach szeroko rozumianego zachodu oddali jedynie problemy w czasie, z którymi przyjdzie Rosji i tak za jakiś czas się zmierzyć.
    Pozostawienie przyczółku naszprycowanego ośrodkami ds. badań nad bronią biologiczną będzie poważnym błędem ze strony Rosji, co może przyczynić się do jej przegranej i upadku w przyszłości.

    Polubienie

  2. Wątpię, by Putin zamierzał włączyć całą Ukrainę w strukturę Rosji. Byłby to w obecnej chwili w sumie duży błąd.
    Czy to się komuś podoba czy nie, duże obszary Ukrainy zbyt wiele wieków znajdowały się poza Rosją i podlegały obcym wpływom, także kulturowym, najpierw litewskim, potem polskim, a kawałek Ukrainy wpływom austriackim (zabory). Zachodnie tereny dzisiejszej Ukrainy zostały do niej przyłączone dopiero po II wojnie światowej. U wcześniejszych Rusinów wykształciło się na przestrzeni wieków poczucie własnej odrębnej tożsamości narodowej. Miliony mieszkańców Ukrainy czują się i określają jako Ukraińcy. Nie są i nie chcą być Rosjanami, choć mają z Rosjanami wspólne korzenie sięgające Rusi Kijowskiej. Chcą własnego państwa – i mają do tego prawo.
    Myślę, że Putin zdaje sobie z tego sprawę i przynajmniej zachodniej i centralnej Ukrainy (między Bugiem a Dnieprem) nie zamierza włączać do Rosji. Likwidacja Ukrainy, a nawet tylko jawne podporządkowanie jej Rosji nastawiłoby miliony Ukraińców, nawet tych odcinających się od banderowszczyzny, wrogo wobec Moskwy. Po co jej więc miliony wrogiej sobie ludności w obrębie własnego państwa? Ponadto wszystkich banderowców i tak Rosjanie nie wyłapią. Wielu zejdzie do podziemia i uprawiać będzie sabotaż i dywersję.

    Najlepszym chyba rozwiązaniem byłoby pozostawienie Ukrainie dużej autonomii i doprowadzenie do utworzenia ukraińskich centralnych władz przychylnych Rosji, niechętnych zachodowi, które same trzymałyby banderowszczyznę za pysk i ją zwalczały. Powinny też nawiązać jak najściślejsze kontakty gospodarcze i kulturowe z Rosją.  I wtedy kto wie, może za dwa trzy pokolenia nastąpiłoby takie zbliżenie Ukraińców z Rosją, że mogłoby dojść do oficjalnej inkorporacji Ukrainy do FR jako autonomicznej republiki.

    Rosja naturalnie dyskretnie musiałaby trzymać cały czas rękę na pulsie. I gdyby tylko zauważyła, że władze Ukrainy po cichu kumają się z „emisariuszami” Faszyngtonu, Telawiwu czy jewrounii, natychmiast powinna zakręcić kurki z gazem i ropą. Jak im tyłki przymarzną, a baki w limuzynach będą puste, odechce się im kumania z koszernymi pseudosojusznikami, chcącymi zrobić z Ukraińców mięso armatnie banksterskiej sitwy.

    Ale to tylko pisanie palcem po wodzie i wróżenie z fusów. Co zrobi Putin – nie wiem.
    Pażyjom, uwidim.

    Niemniej zachodnia Ukraina długo jeszcze może być tykającą bombą zegarową.

    Polubienie

    1. Wątpię, by Putin zamierzał włączyć całą Ukrainę w strukturę Rosji. Byłby to w obecnej chwili w sumie duży błąd.

      Putin nie ma już absolutnie wyboru. Jedyne co może zrobić, to zainstalować marionetkowy rząd i przez 20-25 lat rerusyfikować Ukrainę. Pozostawienie choćby skrawka Ukrainy poza rosyjską strefą wpływu oznacza pozostawienie punktu zapalnego przy własnej granicy. Bo co to by był, ten kadłubowy Banderland? To by była po prostu kolonia USrAela u granic inkorporowanej do Rosji Ukrainy. Przyczółek do niszczenia rosyjskiej Ukrainy.

      Czy to się komuś podoba czy nie, duże obszary Ukrainy zbyt wiele wieków znajdowały się poza Rosją i podlegały obcym wpływom, także kulturowym, najpierw litewskim, potem polskim, a kawałek Ukrainy wpływom austriackim (zabory). Zachodnie tereny dzisiejszej Ukrainy zostały do niej przyłączone dopiero po II wojnie światowej. U wcześniejszych Rusinów wykształciło się na przestrzeni wieków poczucie własnej odrębnej tożsamości narodowej. Miliony mieszkańców Ukrainy czują się i określają jako Ukraińcy. Nie są i nie chcą być Rosjanami, choć mają z Rosjanami wspólne korzenie sięgające Rusi Kijowskiej. Chcą własnego państwa – i mają do tego prawo.

      Historia ma małe znaczenie dla tożsamości. Tożsamość to produkt tego, czym człowiek nasiąka przez okres życia. Czyli otoczenie kulturowe z którym się styka. Dlatego np. w Chinach Ujgurów nie będzie w następnym pokoleniu … Tak jest lepiej i dla Ujgurów i dla Chin, ale dla tych, co mieli określone rachuby w wykorzystaniu Ujgurów do podpalenia Chin – o, to już gorzej. Nie pochwalam, ale rozumiem logikę, która stoi za decyzją władz ChRL.
      Czeczeńcy mają państwo, bo poszli z Rosją. Państwo, jakiego chciała dla nich globalna klika z USA (państwo-obóz wojskowy dla najemników USA-islamistów w stylu ISIS, którego celem istnienia jest podpalanie muzułmańskiego południa FR) oznaczało dla tego narodu grobowiec. Dokładnie to samo dotyczy Ukrainy. Nikt Ukraińcom nie odmawia prawa do posiadania państwa, ale los Ukrainy po 1991 pokazuje, że są tak samo niedojrzali do posiadania własnego państwa jak Polacy. Przez te 31 lat pozwolili sobie ukraść lub odebrać praktycznie wszystko – i jeszcze dali się poszczuć na Rosję w nie ich wojnie (zupełnie jak tępy lud POLIN … jesteśmy jako naród żałosną kopią Ukraińców – albo oni są żałosną kopią nas – we wszystkich naszych wadach i całej naszej bezdennej narodowej głupocie). Obawiam się, że na obecnym etapie robienie Ukraińcom prawdziwie suwerennego państwa przez Rosję skończyłoby się jakąś szaloną secesją w stylu Powstania Listopadowego (oczywiście reżyserowaną przez globalne żydostwo z Waszyngtonu i Londynu). Zapałki można dać dziecku do ręki dopiero jak dorośnie.

      Myślę, że Putin zdaje sobie z tego sprawę i przynajmniej zachodniej i centralnej Ukrainy (między Bugiem a Dnieprem) nie zamierza włączać do Rosji. Likwidacja Ukrainy, a nawet tylko jawne podporządkowanie jej Rosji nastawiłoby miliony Ukraińców, nawet tych odcinających się od banderowszczyzny, wrogo wobec Moskwy.

      Już są i tak nastawieni wrogo, więc absolutnie nie ma się czym przejmować. Trzeba ich resocjalizować do życia w „Ruskim Mirze” przez 20-25 lat, aż dorośnie pokolenie nie wyeksponowane na państwo kompradorów, mafii i złodziei z lat 1991-2022.

      Po co jej więc miliony wrogiej sobie ludności w obrębie własnego państwa?

      Jak się rodzicowi syn lub córka stoczy, to lepiej wyrzucić z domu i dać na wychowanie „ulicy”, czy zatrzymać w domu, obić tyłek i próbować „wyprostować”?

      Ponadto wszystkich banderowców i tak Rosjanie nie wyłapią. Wielu zejdzie do podziemia i uprawiać będzie sabotaż i dywersję.

      To się ich pozabija.

      Najlepszym chyba rozwiązaniem byłoby pozostawienie Ukrainie dużej autonomii i doprowadzenie do utworzenia ukraińskich centralnych władz przychylnych Rosji, niechętnych zachodowi, które same trzymałyby banderowszczyznę za pysk i ją zwalczały.

      Za ile lat byłaby powtórka z „Euromajdanu”?

      Powinny też nawiązać jak najściślejsze kontakty gospodarcze i kulturowe z Rosją.

      W 1991 r. były nad wyraz ciasne, a jak to wygląda dziś? Czy te więzi utrzymały Ukrainę przy Rosji, czy nie?

      I wtedy kto wie, może za dwa trzy pokolenia nastąpiłoby takie zbliżenie Ukraińców z Rosją, że mogłoby dojść do oficjalnej inkorporacji Ukrainy do FR jako autonomicznej republiki.

      Przy założeniu, że Anglia, USA i Niemcy (każdy z tych sępów rozgrywał trupa Ukrainy na swój sposób, prowadząc do obserwowanej teraz wojny) przestałyby istnieć. Da się zrobić, ale za cenę zniszczenia całego świata … A jak Pan wie „Anglia ma tylko STAŁE INTERESY”.

      Rosja naturalnie dyskretnie musiałaby trzymać cały czas rękę na pulsie.

      Za czasów Janukowycza dyskretnie trzymała. I co?

      I gdyby tylko zauważyła, że władze Ukrainy po cichu kumają się z “emisariuszami” Faszyngtonu, Telawiwu czy jewrounii, natychmiast powinna zakręcić kurki z gazem i ropą.

      Bez obaw, wtedy USA zbudowała by im Gazoport imienia Lecha Kaczyńskiego … pławiliby się w gazie łupkowym z USrAela, jak my … No i oczywiśie powstałyby liczne projekty „bezpieczeństwa energetycznego” … skąd to znamy?

      Jak im tyłki przymarzną, a baki w limuzynach będą puste, odechce się im kumania z koszernymi pseudosojusznikami, chcącymi zrobić z Ukraińców mięso armatnie banksterskiej sitwy.

      Jak Pan widzi ukraińscy frajerzy, zupełnie jak Polacy w Powstaniu Styczniowym pięknie kładą głowy w interesie globalnej mafii etnicznej i lokalnej oligarchii – też „etnicznej”. Ludzie są głupi i sterowalni – propagandą i mediami. A w PRL władze kontrolowały media. I pomogło? Nie słuchał Pan „Wolnej Europy”? I AMBONY?

      Ale to tylko pisanie palcem po wodzie i wróżenie z fusów.

      Co najgorsze – niezbyt przemyślane wróżenie.

      Niemniej zachodnia Ukraina długo jeszcze może być tykającą bombą zegarową.

      Minimum 25 lat resocjalizacji w stylu ujgurskim, bez bawienia się w „prawa człowieka”, humanizm itp. bzdury dla naiwnych słowiańskich Murzynów (spytajcie USA, gdzie mieli „humanizm” i te ich „prawa człowieka”, jak instalowali i latami wspierali Pinocheta, dyktatury w Brazylii i Argentynie czy Szacha Pahlaviego). Każda próba grania z Zachodem wg zasad, które on głosi (a których absolutnie nie respektuje ani nie bierze poważnie) to proszenie się o katastrofę. Niestety humaniści i intelektualiści „łykają” brednie „zachodu” jak pelikany – ta grupa to wyjątkowo upośledzone umysłowo i antynarodowe łajno, a jednocześnie – zadufana swołocz, przekonana o własnej wyższości i własnym prawie do nauczania narodu czegokolwiek. Często z racji posiadania nienależnych tytułów naukowych lub prestiżu budowanego na wątpliwej jakości dorobku „pisarskim”. Jak sądzę ta kasta odegrała identyczną rolę w destrukcji państwa i narodu polskiego po 1989 – i narodów słowiańskich ZSRR po 1991 r. W Rosji nazywa się ich zbiorczo „zapadnikami”.

      Polubienie

      1. Światowid,

        no cóż, muszę przyznać Panu rację – model „czeczeński” na  Ukrainie byłby dla Rosji najbardziej korzystny. I chyba jedyny w tej sytuacji, by na zawsze wyplenić na Ukrainie nazizm i banderowszczyznę. Tyle że jest to zadanie na całe pokolenie – denazyfikacja i rerusyfikacja. Czy Putin na to pójdzie – nie wiem. A jeśli tak – czy znajdzie przynajmniej równego sobie następcę. Sam ma już 70 lat.
        Niestety ten model byłby niekorzystny dla Polaków – do Polin zwiałaby cała masa banderowskich nazistów. I co wtedy?
        Jak by nie było, życzę Rosji uporanie się z tą zakałą Słowiańszczyzny, jakim jest nazistowski banderyzm. I życzę też Rosjanom, by ostatecznie powrócili do prawdziwych rosyjskich korzeni:

        Po co im nadjordańskie idole, bożki, koszerne „matki boskie”, „zbawiciele” i apostoły. Niech wrócą do Swaroga, Swarożyca, Mokoszy i Peruna…

        Polubienie

      2. I tak się stanie, cała Ukraina zostanie wciągnięta w struktury państwa rosyjskiego być może na takich prawach jak Czeczenia, ale to tez jak zostanie po 20, 30 latach zrusyfikowana. Innymi słowy Ukraina jako państwo przestanie istnieć. Musimy uważać aby to samo nie spotkało Polskę.

        Polubienie

        1. Przecież Polska jako państwo nie istnieje od podpisania Traktatu Lizbońskiego … Choć demontaż zaczął się już w 1989. Obecnie Polska jest atrapą państwa, o wiele mniej polską niż Białoruś jest białoruska pod protekcją Rosji … Sugeruję dodatkowo lekturę ZSRR więzieniem narodów, a Rosja ich grobowcem? Co lepsze?. Rosja na POLIN postawiła krzyżyk dawno temu, uznała nację POLIN za przypadek beznadziejny i daje się POLNIAKOM rządzonym przez żydów i kretynów SAMOZAORAĆ. Na Ukrainie interweniuje jak rodzic, zabierający dziecku zapałki, ale POLIN nie uważa za „swoje” dziecko i ma gdzieś, czy lud POLIN poparzy sobie rączki z własnej głupoty.

          Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s