Strategia polityczna narodu polskiego wobec Federacji Rosyjskiej i narodu rosyjskiego – kurs ponadprzedszkolny

Tak jak państwo "Rzeczypospolita Polska" nie jest państwem narodu polskiego, tylko MARKĄ pod którą funkcjonuje OKUPACYJNA ADMINISTRACJA nadzorująca grabież pozostałości aktywów (populacja tubylcza poddana depopulującej terytorium "RP" eksploatacji to też część tych aktywów) zlikwidownanego państwa polskiego, tak i "Federacja Rosyjska" to MARKA, pod którą działa analogiczny okupant, który zainstalował się na fragmencie terytorium zlikwidowanego nielegalnie (rozwiązujący ZSRR przestępcy nie mieli dla swoich działań tytułu prawnego ani legitymacji politycznej - patrz referendum) Związku Radzieckiego. Jest oczywiste, że sam charakter tej "państwowości" czyni z Rzeczypospolitej "Polskiej" WROGA narodu polskiego, a z Federacji "Rosyjskiej" - WROGA narodu rosyjskiego.

Dlaczego wojna Tuska i reszty „elit” III RP – ICH wojna po stronie Ukrainy – to w istocie wojna PRZECIW interesom narodu polskiego

A może popatrzymy sobie z punktu widzenia naszych interesów dla odmiany, a nie z narzucanego nam przez polskojęzycznych polityków, zachodnie koncerny medialne i rosyjską agenturę punktu widzenia? Sądzę, że po 3,5 roku reżyserowanej wojny rosyjsko-ukraińskiej i 21 latach wspierania eurointegracji Ukrainy przez polskojęzyczne władze warszawskie (obu "konkurujących o władzę" obozów pomagdalenkowych) pora by polskiemu "ciemnenu ludowi" wyjaśnić, jak ma się jego interes narodowy do dążeń "jego" "elit" politycznych. I dodajmy jeszcze jeden, pomijany drobiazg. Mamy nieusuwalny konflikt interesów ekonomicznych z (globalną i lokalną) oligarchią kontrolującą Ukrainę, w zakresie dopuszczenia jej produkcji rolnej na nasz rynek. I taki sam konflikt z ludnością Ukrainy, chcącej dopuszczenia jej siły roboczej na nasz rynek. Występuje też drębny konflikt - polityczny, wynikający z zatrucia tej ludności i jej państwa ideologią banderowską

Geostrateg Putina, S. Karaganow: Trudna, ale konieczna decyzja. Użycie broni jądrowej może uchronić ludzkość przed globalną katastrofą.

Jeśli POLINezja „sama wejdzie” w tą wojnę (przypominam, że w POLINezji nie ma polskich polityków, są tylko marionetki ośrodka zewnętrznego - więc należy to rozumieć - "jeśli polskojęzyczny rząd otrzyma polecenie służbowe od globalnej oligarchii etnicznej") i oberwie na wytrzeźwienie głowicą jądrową po Warszawie, to NATO nie odpowie rozpoczęciem wojny jądrowej w obronie POLINezji. Co najwyżej ogłosi swoje ubolewanie i „zaostrzenie sankcji” (ww. "żelazną kurtynę" i totalną izolację międzynarodową FR). Bo atomowy grzyb nad Warszawą będzie oznaczał dla elit NATO taki wybór – „albo jedziemy dalej i nie będzie na tej planecie nikogo, albo wyrażamy ubolewanie i jak codzień idziemy żreć homary popijając Romanée-Conti”

Dronozagadka, czyli nalot NATO na polską chałupę

Jak nam trąbiono w mediach w celu zniszczenia dronów ze styropianu i sklejki poderwano myśliwce NATO nawet z Danii. Do dronów odpalono z lecących nisko myśliwców ileś tam rakiet typu powietrze-powietrze. No i te rakiety ponoć większość tych dronów zniszczyły (Sała NATO! Obrońcom nieba III RP sała!). Problem polega na tym, że jak się strzela po nisko lecącym celu i nie trafi, to rakieta powietrze-powietrze, nawet jeśli zdąży w niej zadziałać mechanizm autodestrukcji (a obowiązkowo taki mechanizm ma) zmienia się w rakietę powietrze-ziemia - i albo wlatuje w różne miejsca w postaci odłamków, albo, gdy ktoś ma pecha - wlatuje gdzieś tam w całości i autodestrukcji dokonuje w miejscu do tego nie przewidzianym, np. u kogoś na strychu.

BRAUNOWY CUD PURIMOWY: w ramach jakich planów Grzegorz Braun podpalił chanukowy Reichstag?

Jeśli w krytycznym momencie historii pojawia się skandaliczne zdarzenie, z którego ktoś może wyciągnąć znaczące profity polityczne, można nabrać wątpliwości co do spontanicznej natury zaistnienia tegoż zdarzenia. Większość Polaków bezmyślnie wejdzie teraz w spory chanukowo-antychanukowe, filosemicko-antysemickie, nie myśląc w ogóle, że ktoś ich na ten ring planowo zagonił. A co tak naprawdę ma miejsce? Cóż, … Czytaj dalej BRAUNOWY CUD PURIMOWY: w ramach jakich planów Grzegorz Braun podpalił chanukowy Reichstag?

Wymiana populacji Polski trwa: wizy PiS, imigracja zarobkowa, „Zielona Granica” Agnieszki Holland [tekst uzupełniony]

Ten wpis (dopisek 2023.09.23) przestał być lakoniczny, rozbudowałem go do "zwykłych" rozmiarów. Chciałbym jednak przed lekturą uczulić czytelnika na to, że sprawy imigracyjne to sprawy RASOWE i ETNICZNE. Religia i kultura, czy tam "cywilizacja" są tu jedynie ZASŁONĄ DYMNĄ, odwracaniem uwagi frajerów od istoty problemu. Nie ma znaczenia, czy NASZE ZIEMIE kolonizuje horda muzułmanów, buddystów czy szintoistów. Nie ma znaczenia, czy wyrośli oni w "cywilizacji" turańskiej czy bizantyjskiej. Rozstrzygające jest to, że niosą oni na nasze ziemie obcą krew, obce geny, które na zawsze będą ich odróżniały od tubylców - i na zawsze będą z nich czyniły siłę opozycyjną wobec tubylców. Nawet, gdy tubylcy staną się mniejszością na ziemiach własnych przodków najeźdźcy pozostaną odrębną grupą o odrębnej zbiorowej tożsamości, wypisanej kolorem skóry. Tak jest wszędzie, gdzie różne rasy są zmuszane do życia w jednym organizmie państwowym. Przy czym w "wolnym świecie" made in USA, w którym mamy nieszczęście żyć, solidaryzm rasowy tubylców jest brutalnie tłumiony przy użyciu mediów, systemu edukacyjnego i systemu prawnego. Skutki - widzimy gołym okiem w całej "strefie wpływów" USA. No i obecny okupant ziem narodu polskiego - choć ma białą skórę, jest nam, Polakom, równie obcy rasowo jak reszta ludów semickich. Tego, że my, jako goje, jesteśmy okupantowi obcy rasowo i zoologicznie dodawać chyba nie muszę.

O Bolesławie Tejkowskim – ostatnim charyzmatycznym przywódcy narodu polskiego – w rocznicę śmierci

W naszej koszernej rzeczywistości "kapitalistyczno-demokratycznej" nie tyle wygrywają wybory, co w ogóle istnieją w zbiorowej świadomości tylko te figury, które zostaną wypromowane przez media. Kto kontroluje media, ten kreuje polityków. A kto kontroluje te media? Dość popatrzeć na cudowną jednolitość przekazu odnośnie wojny rosyjsko-ukraińskiej, by wyciągnąć odpowiednie wnioski. Wydawanie gazet i książek traci sens, jeśli OKUPANT kontroluje sieci dystrybucji. Narodowi polskiemu skutecznie zagrodzono drogę do wymiany kompradorskiej klasy politycznej III RP na własną, narodową.

O „inflacji” i wirtualnym bohaterskim „wojowaniu z inflacją” medialnych autorytetów – na marginesie realnej wojny gospodarczej o globalną dominację [wersja 2.2]

Celem jest zniszczenie niezależnych ośrodków politycznych i przechwycenie kontroli nad majątkiem produkcyjnym. Drogą rewolucji wewnętrznych i instalacji elit kompradorskich. W obu krajach będących celem obecnego etapu agresji polityczno-gospodarczej „kolektywnego zachodu” są liczne rzesze kanalii, które chętnie sprzedadzą własny naród za garść kolorowych paciorków (których nie mają szansy dostać w obecnym „układzie władzy”). Czym bliżej szczytów władzy, tym takich kanalii więcej. A po „kolorowej rewolucji” świeżo awansowani kompradorzy będą wyprzedawać narodowe aktywa za ułamek rzeczywistej wartości co my, jako Polacy znamy z własnej historii po 1989r. Pomijając kwestie wojny o podporządkowanie Rosji i ChRL, globalna etniczna oligarchia kapitałowa być może w ogólnym zamieszaniu politycznym i gospodarczym realizuje jeszcze – równolegle – inny projekt. Ten projekt jest kojarzony z osobą Klausa Schwaba. Projekt ma w założeniu polegać na likwidacji „klasy średniej” na „kolektywnym zachodzie” jako politycznej siły – i pauperyzacji mas w ramach budowy „Nowego Światowego Porządku". „Klasa średnia” (burżuazja), jako ostoja „obywatelskich” państw narodowych rywalizuje o władzę z kastą superbogatych elit (zwykle wkomponowanych w globalną etniczną oligarchię kapitałową jako elity kompradorskie lub pełnoprawni członkowie „rodziny”). Osiągnięcie tego celu oczywiście byłoby trudne, gdyby miało odbywać się w centrum uwagi zachodnich społeczeństw. Nietrudno zauważyć, że „zachodnie społeczeństwo”, straumatyzowane wojną na Ukrainie, „szokiem kosztowym” i gwałtownymi dostosowaniami cen – przyjmie podsycające inflację i globalną recesję działania globalnych władz finansowych bez protestów – zgodnie ze sławną „doktryną szoku” opisaną przez Naomi Klein ...

O rusofobii w Polsce i krajach Europy Środkowej po „demokratyzacji” i „transformacji ustrojowej”

W rzeczywistości działania antyrosyjskie są podejmowane przez rządy marionetkowych "demokracji" USA bez żadnych korzyści politycznych dla ich narodów, natomiast przy znacznych kosztach ekonomicznych. Dotyczy to zwłaszcza przypadków Litwy, Łotwy i Estonii, gdzie światopogląd społeczeństw został przekształcony tak, aby przypominał poglądy z czasów II wojny światowej, kiedy kraje te były satelitami III Rzeszy. Państwa te zapłaciły wysoką cenę - zarówno ekonomiczną, jak i demograficzną. Zasadniczo, ich społeczeństwa są demograficznie martwe, z pokoleniami w wieku produkcyjnym wyssanymi do krajów UE i żałosnymi wskaźnikami urodzeń wśród tych nędznych resztek, które pozostały. Nie mogę powiedzieć, że Polska "poszła w ślady tych państw", ponieważ w rzeczywistości to ona "wyznaczyła standardy" samobójczego idiotyzmu w każdej możliwej do pomyślenia dziedzinie - począwszy od polityki międzynarodowej i wewnętrznej, ekonomii, a skończywszy na demografii. Tyle, że Polska stoi w obliczu gwałtownej wymiany populacji na imigrantów z każdej możliwej do pomyślenia części świata, podczas gdy "kraje bałtyckie" po cichu wymierają bez poważnych zmian w "kompozycji etnicznej" społeczeństwa. Można argumentować, że niedawna masowa imigracja Ukraińców zahamuje ten proces ("ubogacania rasowego"), ale to będą tylko chwilowe "perturbacje" procesu, który może iść tylko w jednym kierunku, tak długo jak Polska będzie marionetkowym reżimem władców USA wcielającym w życie opracowany za oceanem depopulacyjno-imigracyjny model społeczno-ekonomiczny.

Nowe globalne tsunami wywołane przez „zimnowojennych bojowników” „zachodu” i „jastrzębi” FED

Na początku marca indeks cen cen towarów osiągnął najwyższy kiedykolwiek odnotowany poziom 4,160, a od początku roku wzrósł o 33%. Ceny żywności osiągnęły najwyższy poziom w historii i są o prawie 21% wyższe niż rok temu. ONZ ostrzega przed załamaniem się światowego systemu żywnościowego. W tym samym czasie na rynkach światowych gwałtownie wzrosły ceny energii. Na początku marca ropa naftowa osiągnęła maksymalny poziom 125 dolarów, a od początku roku jej cena wzrosła do 105 dolarów za baryłkę, czyli o prawie 50%. W Europie, regionie najbardziej narażonym na rosyjskie dostawy energii, cena gazu ziemnego wzrosła pięciokrotnie, osiągając poziom ponad 250 USD, a obecnie oscyluje wokół 112 USD (101,47 EUR). Są to jednak tylko zapowiedzi przyszłych tragedii ...