Powstanie Warszawskie – zbrodniczy zamysł dowództwa AK

PW'44 Zniszczona Warszawa

Co roku 1.VIII jesteśmy wzywani do wyłączenia mózgów i wysłuchiwania absurdalnych tyrad „patriotycznych” polityków. Na jednej z największych katastrof narodowych usiłują zbijać kapitał polityczny cyniczni oszuści i manipulatorzy. Gdyby jedynie, jak to politycy, usiłowali „odziewać się w cudzą chwałę”, możnaby przejść nad tym do porządku dziennego. Niestety ww. manipulatorzy zakłamują i okoliczności i przebieg i skutki tego powstania, kompletnie wypaczając fakty.

Powstanie Warszawskie miało na celu opanowanie miasta wyłącznie po to, by zmusić Armię Czerwoną do otwartej konfrontacji zbrojnej z AK. Liczono na to, że taka konfrontacja zmusi Anglię i USA do zajęcia stanowiska antyradzieckiego:

Według relacji byłego kierownika Wydziału Bezpieczeństwa Delegatury, mecenasa Tadeusza Myślińskiego, w sierpniu 1944 w kierownictwie Delegatury i KG AK, II etap Powstania przewidywano tak:

Rozważana była ewentualność uwolnienia stolicy przez wojska radzieckie, a w związku z tym zagadnienie- jak należy ustosunkować się do oddziałów wkraczających do miasta i ich dowództwa. Pamiętam, że za najbardziej odpowiedni uznano projekt Kauzika, który przewidywał, że oddziały AK zostają skupione w centrum miasta, gdzie ulokują się wszystkie cywilne i wojskowe władze Powstania, z delegatem Jankowskim i komendantem AK Borem-Komorowskim na czele. Cały ten obszar zostanie opasany drutami kolczastymi i zasiekami, tworząc zamknięty rejon terytorialny, symbolizujący niezawisłość Polski Podziemnej, która nawiąże z niego stosunki z wojskami radzieckimi na płaszczyźnie równy z równym. Ten stan rzeczy miał trwać dotąd, dopóki w wyniku pertraktacji podjętych tak za granicą jak i w kraju, nie dojdzie do ostatecznego ułożenia stosunków polsko-radzieckich pozwalającego na objęcie władzy nad całością wyzwolonych obszarów. Liczono na to, że utworzony rejon w centrum Warszawy da się utrzymać i będzie on znamionował o sile Delegatury i AK, gdyż Związek Radziecki dla niewywoływania powikłań międzynarodowych nie zdecyduje się na jego naruszenie.

20 sierpnia Komendant Główny AK, generał Komorowski, skierował do dowódcy Okręgu Warszawskiego AK, pułkownika „Montera” (faktycznego dowódcy Powstania), specjalne pismo, w którym stwierdzał na wstępie:
Licząc się z wkroczeniem wojsk sowieckich do Warszawy, polecam poczynić pewne przygotowania, byśmy znaleźli się w możliwie dogodnym ugrupowaniu w obliczu Sowietów.

Za: https://www.dws.org.pl/viewtopic.php?f=20&t=124232

Z wypowiedzi b. Komendanta Głównego AK, generała Bora-Komorowskiego, z dnia 3 maja 1965 i 17 maja 1965, w obecności prof J.K Zawodnego i prof. Jana Ciechanowskiego autoryzowanej, nagranej na taśmę magnetofonową i opublikowanej przez prof. J.K Zawodnego w paryskiej Kulturze 11/1966 s. 105 i dalsze oraz prof. J. Ciechanowskiego m. in. w pracy „Na tropach tragedii Powstanie Warszawskie 1944”

Pytanie: Chodziło więc o pokazanie się światu?
Odp: Tak. Chodziło o walkę stolicy, która reprezentuje całość kraju. Dalej, zajęcie Warszawy przed wejściem Rosjan zmusiłoby Rosję do zdecydowania się aut, aut: albo nas uznać, albo siłą złamac na oczach świata, co mogłoby wywołać protesty zachodu. Trudno było przewidzieć, czy Rosja będzie dążyła do złamania nas siłą.
Czy o tej alternatywie myślano?
Tak. Liczyliśmy się jak najbardziej, że Rosja będzie dążyła do złamania nas siłą, ale nie było innego wyjścia.
Jak przed 1 sierpnia widział Pan Generał zachowanie się AK po wejściu Rosjan do Warszawy?
Mówił o tym mój rozkaz z 12 września wydany po rozpoczęciu się sowieckiego natarcia na Pragę, zabraniający rozbierania barykad, dopóki nie wyjaśni się stosunek Rosjan do nas.
Czy Pan Generał przewidywał stawianie oporu Rosjanom, gdyby zachowywali się agresywnie?
Przewidywaliśmy walkę na wypadek gwałtu. Zastanawialiśmy się nawet, w jakim rejonie to uczynić. Ostatnio myśleliśmy skupić oddziały na północ od Hożej, w rejonie Lwowskiej itd. Nie dalibyśmy się rozbroić bez walki.
Czy to miał być po prostu gest?
Nie. Polityczny moment – Rosjanie rozbrajający nas siłą – w którym moglibyśmy żądać poruszenia sprawy polskiej na międzynarodowym forum, interwencji zachodu, wysłania obserwatorów.
Jest parę depesz Pana Generała mówiących o stosowaniu samoobrony wobec Rosjan, ale jest też depesza z 17 września 1944 stwierdzająca, że gdyby Rosjanie przystąpili do rozbrajania AK, to trzeba było oddziały AK zdemobilizować.
Zdemobilizować na całym terenie, ale w Warszawie stawiać opór.
Czy oceniał Pan Generał,że Rosjanie będą się z zachodem liczyli?
Trudno było ocenić, czy Rosjanie ustąpią pod naciskiem zachodu, czy nie – ale przecież jednak możliwości presji ze strony zachodu istniały, bo szły z zachodu dostawy do Rosji i liczyliśmy, że w interesie zachodu będzie utrzymanie Polski niezależnej od Rosji, że zachód będzie bronił niepodległości Polski.
Czy liczył Pan Generał na zrzuty z zachodu?
Wołaliśmy o zrzucenie Brygady Spadochronowej na Wolę. Czy to było możliwe nie wiedzieliśmy. Na pomoc lotniczą też liczyliśmy, bo była dawana już przed powstaniem. Na bombardowania też liczyliśmy, bo i w Rumunii były bombardowania. Liczyliśmy tez na pomoc polityczną zachodu w czasie rozgrywki z Moskalem.

Tezy z wypowiedzi b. szefa wydziału II KG AK płk. Iranka-Osmeckiego z 15 marca 1965 w obecności prof. J. K. Zawodnego i prof J.Ciechanowskiego po raz pierwszy opublikowane w Kulturze paryskiej – Zeszyty Historyczne nr 84 / Paryż 1984 a w Kraju – w 1992 w „Na tropach tragedii. Powstanie Warszawskie 1944.”
KG AK sądziła, że Armia Czerwona wesprze powstanie. Liczyła też na pomoc i wsparcie zachodu. Niemniej nie spodziewano się dużej pomocy lotniczej – zrzuty etc. Liczono też, że pierwsze natarcie „da broń do dalszej walki”. W razie aresztowań AKowców przez Rosjan po ich wkroczeniu do Warszawy KG AK przewidywała możliwość stawienia im oporu. Zamierzano skoncentrować wszystkie siły wraz z KG AK i Delegaturą, w rejonie Wyższej Szkoły Wojennej, Pomnika Sapera i Politechniki i stamtąd prowadzić negocjacje z Rosjanami pod ochroną 40 tysięcy wojska. Stalin zrobił jednak unik.

Za: https://www.dws.org.pl/viewtopic.php?f=20&t=124232

MelduneK 243 z 14.VII 1944, tym razem w nieco większym fragmencie
Myślą przewodnią naszej ostatecznej walki jest:
a) zadokumentowanie przed światem naszego nieugiętego stanowiska wobec Niemców i niezłomnej woli walki z nimi;
b) wyrwanie Sowietom złośliwego atutu do zaliczenia nas w poczet cichych sprzymierzeńców Niemców lub nawet tylko neutralnych w stosunku do Niemców;
c) wzięcie pod swe dowództwo tej części społeczeństwa,która jest żądna odwetu na Niemcach, a nie wchodzi w skład AK, celem skierowania jej na drogę dążeń niepodległościowych i oderwania od czynnik6w sowieckich.
Bezczynność AK w chwili wkraczania Sowietów na nasze ziemie nie byłaby rówoznaczna z biernością kraju. Inicjatywę do walki z Niemcami da w tym wypadku PPR i znaczny odłam społeczeństwa może się przyłączyć do tego ruchu. Wtedy faktycznie kraj poszedłby na współpracę z Sowietami, przez nikogo już nie hamowaną […]
Trzeba dodać, iż położenie, [1.]mimo zdawania sobie sprawy, że nasza znikoma w efekcie wojskowym walka może być poczytana za współpracę z Sowietami, zmusza nas jednak do wystąpienia czynnego i ujawnienia AK. [2.]Dając Sowietom minimalną pomoc wojskową stwarzamy im jednak trudność polityczną. AK podkreśla rolę narodu w dążeniach do niepodległości. [3.]Zmusza to Sowiety do łamania naszej woli siłą i stwarza im trudności w rozsadzaniu naszych dążeń od wewnątrz.
Zdaję sobie sprawę, że ujawnienie nasze może grozić wniszczeniem najbardziej ideowego elementu w Polsce, lecz niszczenia tego nie będą mogły Sowiety przeprowadzić skrycie, a będzie musiał nastąpić jawny gwałt, co może wywołać protest przyjaznych nam sojuszików.

Źródło: Ciechanowski W., Powstanie Warszawskie, Cele i zadania akcji „Burza”, MelduneK 243. Raport sytuacyjny Dowódcy AK do Naczelnego Wodza z 14 VII 1944, L, dz. 6302/44, SPP.
Za: https://www.dws.org.pl/viewtopic.php?f=20&t=127923&st=0&sk=t&sd=a&start=150#p1516375

Co oznaczają przytoczone powyżej cytaty? Oznaczają, że żołnierze AK mieli zostać wmanewrowani w walkę z Armią Czerwoną, po to, by z ich ofiary uczynić argument do nacisku propagandowego na Anglię i USA. Już sama koncepcja posyłania nędznie uzbrojonych i niewyszkolonych ochotników na umocnione pozycje niemieckie w Warszawie była zbrodniczą głupotą (która, w łatwy do przewidzenia sposób, zaowocowała stratami oddziałów szturmujących umocnione pozycje niemieckie na poziomie 90% w pierwszym dniu powstania). Podejmowanie walki w mieście, w sytuacji gdy nie może się zagwarantować bezpieczeństwa cywilom (zarówno przed odwetem Niemców, jak i zaopatrzenia w żywność i wodę pitną) jest kolejną zbrodnią obciążającą dowództwo AK – i dowodem skrajnej nieodpowiedzialności tych osób.

Prof. Andrzej Leon Sowa w monografii „Kto wydał wyrok na miasto? Plany operacyjne ZWZ-AK (1940-1944) i sposoby ich realizacji” pisze (na str. 682):

Uważam, że wywołanie powstania w Warszawie to czyn jednoznaczny z wzięciem jako zakładników kilkuset tysięcy cywilnych mieszkańców stolicy. Branie zakładników po to, by za ich życie uzyskać określone ustępstwa polityczne, jest procederem nagminnie – zwłaszcza obecnie – stosowanym, ale wzięcie kilkuset tysięcy zakładników to mistrzostwo świata w tej dziedzinie.

Kontynuowanie przegranej już pierwszego dnia bitwy (nie osiągnięto żadnego z wyznaczonych celów) przez kolejne 62 dni, tylko po to, by móc skonfrontować swoje oddziały z Armią Czerwoną – ze z góry oczywistym skutkiem, to zbrodnia i zdrada własnych żołnierzy.

Wstrząsanie sumieniem świata przy użyciu samodzielnie wywołanej (przez dowództwo AK) katastrofy humanitarnej niestety (choć można to było przewidzieć) nie powiodło się i tragedia ludności cywilnej okazała się ofiarą krwawą i bezowocną. Pomoc USA i Anglii była symboliczna i spóźniona, choć miasta żaden most powietrzny nie mógł ocalić przed klęską. Sojusznicy, świadomi opisanego powyżej ostatecznego celu dowództwa AK o wiele bardziej niż współczesne społeczeństwo polskie, dopiero 30 sierpnia oficjalnie oświadczyli, iż uznają Armię Krajową za integralną część Polskich Sił Zbrojnych, czyli przyznali żołnierzom AK prawa kombatanckie (co oznaczało, że jeńcy z AK podlegali ochronie Konwencji Genewskiej, czyli Niemcy nie mieli prawa ich rozstrzeliwać). Uczynili to dopiero wtedy, kiedy stało się jasne, że Powstanie Warszawskie upadnie i do planowanej konfrontracji AK z Armią Czerwoną nie dojdzie.

Dowództwo AK w swojej rozgrywce ze Stalinem przeceniło swoje siły, za co zapłacili wplątani w nią, bez ich wiedzy i zgody, mieszkańcy Warszawy. Nadużyto zaufania prostych żołnierzy AK, przydzielając im (wskutek niekompetencji dowództwa) niewykonalne zadania taktyczne. Nawet gdyby Niemcy zrezygnowali z utrzymania miasta, żołnierzom AK ich dowództwo szykowało kolejną rzeź, tym razem w beznadziejnych walkach z Armią Czerwoną. Sam plan polityczny był absurdalny, bo tylko ułatwiłby USA i Wielkiej Brytanii wycofanie się z uznawania Rządu Londyńskiego i uznanie stalinowskiej ekipy PKWN. Na rozłam w koalicji antyhitlerowskiej z powodu Polski od początku nie można było liczyć.

Pozostaje zadać sobie pytanie – co i z jakiego powodu świętują elity III RP 1.VIII każdego roku? Obok forsowania samobójczej odmiany patriotyzmu jako wzorów osobowych, świętowanie rocznicy powstania jest dla elit politycznych III RP po prostu elementem antyrosyjskiej indoktrynacji społeczeństwa polskiego, pielęgnowanej w ramach mitów o tym, jak to „z powodu Powstania Stalin zatrzymał front na pół roku, więc Powstanie ocaliło Europę Zachodnią”, a „ruskie mogli pomóc, tylko nie chcieli”***. Dlaczego mamy winić Stalina za to, że nie dał się wciągnąć dowódcom AK w ich rozgrywkę (tak, Stalin, tak samo jak władze USA i Anglii znał plany dowództwa AK) – i do tego jeszcze obwiniać z tego powodu współczesnych Rosjan? A może my, Polacy – wbrew woli elit III RP – powinniśmy wreszcie przestać mieć pretensje do innych za to, że nie wyciągali nas z ognia, w który rzuciliśmy się sami? Może powinniśmy rozliczyć własnych zbrodniarzy, zamiast przykrywać ich zbrodnie pretensjami do wszystkich wokół?

*** P.S. Stalin, na potrzeby rozmów z Mikołajczykiem w sierpniu 1944, już po wybuchu powstania zlecił Rokossowskiemu i Żukowowi przygotowanie planu „operacji warszawskiej” (wstępny plan był gotowy 8.VIII; z zastrzeżeniem, że nie pisał go Rokossowski sam, ani z własnej inicjatywy – jak można wyczytać w cytowanym na dws.org.pl tekście). Rozumiejąc sytuację miasta lepiej niż Mikołajczyk podyktował jednak tak twarde warunki, że Mikołajczyk, w swojej ignorancji militarnej przeświadczony, że „Warszawa lada dzień będzie wolna” (wyzwolona przez AK – tak mówił Stalinowi …), zerwał rozmowy czym ostatecznie przypieczętował los miasta. Wyjeżdżając z Moskwy oświadczył swoim współpracownikom, że „sowieci zmiękną” … Jeśli kogoś interesuje ten wątek, polecam dyskusję na dws.org.pl: Niedoszła operacja warszawska Rokossowskiego (minimum warto przeczytać, dlaczego terminarz planu był nierealny). Ostatecznie więc to strona polska odrzuciła pomoc Stalina … co do zbiorowej świadomości Polaków jakoś nigdy się nie przebiło. Polityka to nie zabawa w Matkę Teresę z Kalkuty i nie zawsze da się coś na kimś wymusić, wydając milion własnych rodaków na rzeź. I niewielu jest wodzów, którzy – bez żadnych koncesji politycznych – rzucą własną wykrwawioną, wymagającą uzupełnień, paliw i amunicji armię do płytkiej i bardzo ryzykownej operacji, tylko po to, by zapobiec katastrofie humanitarnej, wywołanej przez przeciwników politycznych.


Teksty powiązane:
Powstanie Warszawskie: Droga do morza ruin

2 myśli w temacie “Powstanie Warszawskie – zbrodniczy zamysł dowództwa AK

  1. BĘDĄC w USA czytałem w kalendarzyku nacjonalistów ukraińskich z 1968 r. hymnu drugą zwrotkę było wydrukowane ,,,budiem riezać LACHÓW I MOSKALI – będziemy mordować Polaków i Rosjan ,jak dzisiejsze polskie . głąby o tym nie wiedzą

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s