Andriej Morozow: Mobilizacja – nawet ja nie przewidziałem tego …; Herman Sadulajew: Bataliony proszą o COKOLWIEK

bataliony_prosza_o_cokolwiek
Te teksty są po prostu kolejnym potwierdzeniem „niedostatków” zaopatrzeniowo-organizacyjnych, dotykających zarówno armii zawodowej, jak i oddziałów ochotniczych (w tym BARSów – półcywilnej rezerwy armijnej, która nagle stała się formacją … pierwszej linii), jak i rosyjskich „mobików”. Nie trzeba dodawać, że skandaliczny nawet na tym tle poziom zaopatrzenia i wyposażenia „mobików” ŁDRL jest już wręcz legendarny.
W zasadzie pisałem o tym już od dawna, będąc w polskojęzycznym internecie pionierem tematyki:

Parę moich uwag o „częściowej mobilizacji” w FR. Jeszcze przed rozpoczęciem SWO śmiałem się z doniesień TVPiS i reszty „niezależnych” mediów POLINezyjskich, że za chwilę Putin napadnie na Ukrainę. Ja w wojnę nie wierzyłem, bo nie było w FR jednego absolutnie kluczowego wskaźnika przygotowań do wojny. Idąc na wojnę trzeba przygotować mobilizację. Nie zaczyna się jej od nałapania z ulicy jakichś ludzi i wsadzenia ich w mundury, by wysłać na front. Wojnę zaczyna się rok wcześniej, od rozkonserwowania sprzętu i przygotowania infrastruktury szkoleniowej [koszary, zaplecze aprowizacyjno-logistyczne, strzelnice, przypoligonowe zakłady remontowe, składy paliw i amunicji]. To znaczy – koło roku przed wojną do armii powoływani są rezerwiści ze specjalościami mechaników i przyszły personel różnych poligonów i ośrodków szkoleniowych. Kadry szkoleniowców „czasu pokoju” są niedostateczne do prawidłowego przetworzenia mas zmobilizowanych w wojsko, mówimy o minimum 20-30 tys. ludzi w skali kraju. Pół roku później, gdy zorganizujemy całe „zaplecze” można przeprowadzić falę mobilizacji. Czy te przygotowania da się ukryć? Nie, nie w państwie tak skorumpowanym i przesyconym wrogą agenturą jak FR. Nie – w dobie satelitów szpiegowskich – optycznych i radarowych. Tymczasem pierwsze informacje o „rozkonserwowaniu” pierwszych partii pojazdów bojowych pojawiły się w kwietniu 2022. O jakiej liczbie wojska mówimy w przypadku inwazji na Ukrainę? Pełnowartościowy zasób mobilizacyjny armii ukraińskiej wynosił około 360-400 tys. wojskowych z doświadczeniem zdobytym w walkach z ŁDRL. Z tego 140 tys. w służbie czynnej. Do tego należy dodać różne paramilitarne formacje banderowskie, które do momentu rozpoczęcia SWO dociągnęły poziomem wyszkolenia bojowego i wyposażenia do armii zawodowych NATO. Powiedzmy, że atakując Ukrainę w pesymistycznym scenariuszu można było założyć, że przyjdzie wojować z wojskiem liczącym 400 tys., plus znaczną liczbą formacji partyzanckich na tyłach – bo duża część rozmaitych „nazbatów” [batalionów neonazistowskich typu AZOV] była szkolona przez fachowców z USrAela i Izraela do „standardowej” wojny partyzanckiej i partyzantki miejskiej.
Strona atakująca w tych warunkach, „podręcznikowo” musiała zmobilizować siły dostateczne do efektywnego nacierania i zabezpieczania zaplecza frontu. Mówimy o stworzeniu przewagi 4:1, więc około 1,6 mln ludzi. To konieczne minimum na pierwszej linii. A przecież w miarę zajmowania terenu trzeba tam instalować siły porządkowe typu Rosgwardia itp. oraz spory kontyngent „specnazu” przeszkolonego do walki z partyzantką. To wszystko było niezbędne, bo choć w wariancie optymistycznym Ukraina mogła się rozsypać jak „amerykański” Afganistan pod naporem Talibów, to niestety ten scenariusz był wątpliwy, z powodu braku w 2022r. odpowiednika „talibów” po stronie antymajdanowej. Żydobanderowcom udało się skonsolidować władzę, dzięki wypędzeniu z kraju milionów ludzi niechętnych nowemu „rządowi”. Trzeba było więc zakładać scenariusz pesymistyczny. Tak zrobiliby ludzie odpowiedzialni.

Mniej odpowiedzialni ludzie, przeświadczeni o doskonałej kondycji własnej armii (na jakiej podstawie?) postawiliby na „efekt zaskoczenia”, zaatakowali wyłącznie regularną armią, ale natychmiast po rozpoczęciu operacji wprowadziliby mobilizację, już 24.02.2022, na początek maksylmalną falą, jaką są w stanie przyjąć ośrodki szkoleniowe. Jednocześnie uruchamiając w trybie alarmowym opisane wyżej „moce szkoleniowe” i dekonserwując sprzęt. Moja pierwsza interpretacja tego co, nastąpiło była właśnie taka. Ktoś zakładał, że przeprowadza zamach stanu, który przerodził się niespodziewanie w pełnoskalową wojnę. To wyjaśnia absurdalny, ściśle polityczny, „rajd na Kijów” i zaniedbanie strategicznego kierunku Brześć-Łuck-Lwów-Iwanofrankowsk-Czerniwce i Chersoń-Nikołajew-Wozniesiensk-Naddniestrze (czyli odcięcia Ukrainy od sojuszników USA – Rumunii i POLINezji). Możemy zaakceptować szalenie ryzykowne działania stretegiczne, ale nawet takie muszą wpisywać się w racjonalność prowadzenia działań wojennych. To znaczy działamy tak, że jeśli nasz ryzykowny plan się zawali, to mamy już gotowe siły i plany, wdrażane do realizacji równolegle z planem ryzykownym. Zakładałem, że trwa tajna mobilizacja. Ponownie myliłem się.

Ci „niesamowici” ludzie nie tylko rozpoczęli wojnę bez planu „B” na wypadek krachu planu „A”. Oni nawet nie zaczęli niczego robić w momencie, gdy stało się oczywiste fiasko scenariusza znanego z 1968r. z Czechosłowacji. Kiedy było to oczywiste? Maksymalnie tydzień od rozpoczęcia operacji. Wtedy należało w trybie alarmowym zacząć ograniczoną mobilizację – na poziomie mocy przerobowych infrastruktury szkoleniowej. Oczywiście odpowiednio powiększając kadry techniczne „dekonserwujące” sprzęt dla zmobilizowanych. Nawet największy idiota, nie zaczynając mobilizacji 03.03.2022 (po tygodniu SWO, gdy krach scenariusza „zmiany reżimu” stał się jasny), przygotowałby jednak zaplecze techniczno-szkoleniowe i „park maszynowy” na wypadek, gdyby w końcu (jego zdaniem – bo fachowcy wojskowi krzyczeli o jej konieczności od pierwszych dni SWO, wielce zaskoczeni tym, że nie ogłoszono jej pół roku wcześniej) stała się ona konieczna. Przebieg mobilizacji dowodzi, (patrz tekst A. Morozowa), że nic podobnego nie miało miejsca. Władze nie zrobiły absolutnie niczego w celu zabezpieczenia przebiegu mobilizacji – nawet potencjalnej.

Możemy, z całą odpowiedzialnością za słowo powiedzieć, że działania władz Federacji Rosyjskiej w związku z SWO i mobilizacją nie wpisują się w absolutnie żaden wariant racjonalności znanej naukom wojskowym. Brak w nich jakiejkolwiek logiki zrozumiałej dla wojskowego chcącego zwycięstwa lub ograniczenia własnych strat – czyli działającego zgodnie z interesem narodowym lub choćby – swoich podkomendnych. O innych aspektach strategicznych i geostrategicznych wspominam w tekście Tajemnice wojskowe?!? A dość już tych podziemnych ciuciubabek!

Po tym przydługim wstępie zapraszam do lektury przygotowanych na dziś tekstów. Andriej Morozow w „Nawet ja nie przewidziałem tego” stwierdza, że to, co się dzieje nie mieści się już w granicach głupoty bądź niekompetencji, tak głupi ludzie nie istnieją. To, co oglądamy to metodyczne przygotowywanie społecznego oburzenia przed planowaną zmianą władzy, a może w ogóle rozpadem państwa (patrz Rosyjski „Titanic” i ucieczka z Planety Różowych Kucyków.). Nie znamy metody zmiany władzy – czy będzie to zamach stanu, przewrót pałacowy, kolorowa rewolucja, czy pełnoskalowa wojna domowa. Wiadomo, że „ciśnienie pary w kotle” jest zwiększane w pełni PLANOWO.

Drugi z prezentowanych dziś tekstów, „Bataliony proszą o cokolwiek”, jest dość obszernym omówieniem systemowych braków kadrowych i sprzętowych w różnych oddziałach armii FR – oraz oczywistych konsekwencji tych braków dla ich zdolności bojowej.
Spis:

  1. Andriej Morozow: Nawet ja nie przewidziałem tego
  2. Herman Sadulajew: Bataliony proszą o COKOLWIEK

Nawet ja nie przewidziałem tego

Autor: Andriej Morozow, „Murz” [Андрей Морозов „Мурз”]
Tytuł: Nawet ja nie przewidziałem tego (Такого не предвидел даже я )
Opublikowano: 18.10.2022
Źródło: Такого не предвидел даже я.
Tłumaczenie, wyróżnienia i komentarze: Światowid, swiatowid.video.blog

Ponieważ społeczeństwo jest w ciężkim szoku po wyjściu na jaw, jak przebiega mobilizacja w Federacji Rosyjskiej, chciałbym zapytać społeczeństwo, co oprócz skrajnej dziecięcej naiwności skłoniło to społeczeństwo do uwierzenia, że wszystko odbędzie się jakoś inaczej?

No dobra, do diabła z moimi ponurymi przepowiedniami [Ś.: tekst „Militarystom-maminsynkom ku uwadze został już dawno przetłumaczony przeze mnie, ale wymaga przetłumaczenia pewnej liczby innych artykułów „uzupełniających”, więc publikacja się opóźni], nikt nie brał ich na poważnie, choć ostatecznie okazuje się, że jest dokładnie tak, jak napisałem cztery i pół roku temu.

Co, nie dostrzeżono żadnych problemów w sytuacji, gdy w Syrii nasza armia zleciła wszystkie akcje szturmowe „najemnikom” [Ś.: „Wagner” i inne „prywatne przedsiębiorstwa wojskowe]?

Czy jakość reakcji rosyjskiego aparatu państwowego na koronowirusa nikomu nie dała do myślenia?

„Mobilizacja” w LNR i DNR, prowadzona przez rosyjskich wojskowych, nie została odebrana jako zwiastun wydarzenia absolutnie podobnego co do skutków w Federacji Rosyjskiej?

Nie?

Co na to można powiedzieć … Dzieci … Cóż, jak to dzieci. Z różowymi okularami. Moim zdaniem, już w momencie ogłoszenia (strasznie spóźnionej) mobilizacji w Rosji było jasne, że odbędzie się ona w najbardziej idiotycznych formach, m.in.

a. łapanek ulicznych kontyngentu mobilizacyjnego dokonywanych przez oddziały gorliwych urzędników wojskowych komend uzupełnień [Ś.: ?], którzy rozumieją zadanie jako „wpakować do armii jak najwięcej mięsa, a tam będą odrzucać niezdatnych” i inne rzeczy typu „więcej to nie mniej”.

b. wysyłania zmobilizowanych ludzi do wnętrzności mechanizmu wojskowego w ilościach monstrualnych w porównaniu z tymi, które faktycznie mogą być „przerobione” przez ośrodki szkoleniowe [Ś.: patrz rosyjskojęzyczny materiał o mobilizacji A. Niesmijana („el Murid”)]. W konsekwencji – oglądamy prowizoryczne obozy zmobilizowanych na polach przy jednostkach wojskowych i na poligonach oraz przejazdy pociągów przez całą Rosję.

c. brak normalnego zaopatrzenia zmobilizowanych ludzi [Ś.: żywią się na własny koszt …], obrzydliwa organizacja ich szkolenia

d. zmobilizowanych wysyłają na front bez odpowiedniego przeszkolenia, gotowości bojowej itp.

e. nieprzygotowanie oddziałów do przyjęcia zmobilizowanych mężczyzn, pojawienie się „bezpańskich zmobilizowanych”

No i oczywiście absolutnie głupie straty „mobików”, które zaczynają się na etapie przemieszczania dużych pięknych kolumn przez przyfrontowe terytoria Federacji Rosyjskiej [Ś.: po rosyjsku o tych sprawach: https://t.me/grey_zone/15285, https://t.me/akashevarova/5654 ].

A w ogóle, to dobrze byłoby stanąć w pozie „O, jaki jestem mądry! Przewidziałem wszystko!”, ale w tym przypadku mi to nie grozi. Na drugi dzień otrzymałem potwierdzenie jednej wiadomości dotyczącej kwestii organizacyjnych mobilizacji, która skłoniła mnie do zmiany zdania na temat istnienia w Rosji „spisku generałów”. Wiadomości te dowodzą niemal w stu procentach, że ktoś w naszym kierownictwie wojskowym zajmuje się systematycznym przygotowywaniem zamachu stanu.

Z otrzymanych przeze mnie informacji wynika, że zamiast rozdzielać zmobilizowanych mężczyzn pomiędzy jednostki wojskowe Sił Zbrojnych Rosji, które poniosły znaczne straty wiosną, latem i we wrześniu bieżącego roku, znaczna część „mobików” pójdzie na formowanie „od zera”, wyłącznie z personelu z mobilizacji, pułków bojowych. Kiedy dotarła do mnie pierwsza, niepełna, informacja o spotkaniu z takim zjawiskiem, zapamiętałem ją, ale nie napisałem o tym. Obecnie widać, że pospiesznie formowane „pułki strzeleckie”, mają być jak najszybciej wysłane na front, zjawisko jest dość masowe. Rostislav pisał o tym niedawno, oferując jakąś przynajmniej odrobinę realistyczną wizję perspektywicznej struktury organizacyjnej takich pułków, która czyniłaby z nich coś zdolnego do boju w nowoczesnych warunkach, ale to wszystko, moim zdaniem, to czysta teoria – gdy praktyka spoczywa w rękach niewyuczalnych [Ś.: dowódców; необучаемые – w znaczeniu: debile niezdolni do nauczenia się czegokolwiek] (powinniśmy, nawiasem mówiąc, zastrzec tą nazwę dla franczyzy filmowej, zanim zrobią to żołnierze NATO).

Jeśli po pewnym wstępnym przeszkoleniu, wcielano by mobilizowanych mężczyzn do już doświadczonych bojowo jednostek mogłoby to zapewnić efektywne wykorzystanie zasobu mobilizacyjnego. Ludzie byliby stopniowo wprowadzani do działań bojowych. Zostaliby nauczeni, jak się prawidłowo poruszać, jak się okopywać, jak przetrwać na wojnie ze zręcznym i dobrze wyposażonym wrogiem. A zmobilizowani 30-40 letni mężczyźni stopniowo stawaliby się pełnoprawnymi żołnierzami, przy minimalnych stratach.

Organizuje się „od podstaw” nowe „mobilizacyjne pułki strzeleckie” bazując wyłącznie na kadrach mobilizacyjnych, w tym oficerach. Brak dla tych jednostek artylerii, nie ma wyszkolonych artylerzystów, nie ma środków łączności, nie ma wyszkolonych łącznościowców, nie ma wozów bojowych z wyszkolonymi załogami. To jest organizowanie z premedytacją jednostek wojskowych niezdatnych do walki. Te jednostki we współczesnych warunkach bojowych mogą być tylko i wyłącznie tłumem łatwych celów dla ukraińskiej artylerii i moździerzy. A skoro nawet już istniejące jednostki wojskowe są słabo zaopatrzone, to oczywiście zaopatrzenie jednostek „mobików” będzie się różnić tylko na gorsze.

Dla każdego głupca jest jasne, że tworzenie takich jednostek w obecnej sytuacji to tworzenie tylko i wyłącznie źródeł przyszłych „buntów żołnierskich”. I niczego więcej. Żadnej siły bojowej. Jak mogą słabo wyszkolone jednostki bez ciężkiego uzbrojenia, artylerii i łączności utrzymać front w obliczu jakichkolwiek znaczących sił wroga doskonale pokazała kontrofensywa AFU pod Izjum. Nie mogą – W OGÓLE.

Innymi słowy, masowo tworzy się i przygotowuje do wysłania na front struktury organizacyjne, zdolne tylko i wyłącznie do masowej rzezi własnego składu osobowego. Personel, z prawdopodobieństwem bliskim 100%, nie wytrzyma takiego traktowania i się zbuntuje.

To jest zdrada – i to zdrada stanu, bo taki poziom niekompetencji po prostu nie istnieje.

Co więcej, mam jeszcze nie potwierdzone informacje, że niewyuczalni rosyjscy generałowie postanowili również formować pułki czołgów wyłącznie ze „zmobilizowanych” ludzi, od podstaw. Jeśli te informacje się potwierdzą, pozostanie tylko rozłożyć ręce – ludzie, którzy przygotowują zamach stanu są tak bezczelni, że nawet specjalnie nie ukrywają swoich zamiarów.

Wszelkie „niesamowite” opowieści, że są to te same „pułki rezerwowe”, z których będą uzupełniane jednostki, które poniosły straty, należy rozpatrywać w kontekście BARSów, które też były pomyślane jako takie „bataliony rezerwowe”, ale poszły „na przemiał” wg „pełnego programu”, jako bataliony postawione na pierwszej linii [Ś.: lekka piechota „rezerwowa”, bez artylerii, bez wozów bojowych, bez łączności – rzucona do łatania frontu jako jednostki regularne … i nikogo za to dotąd prokuratura wojskowa FR nie zatrzymała …].

A przy okazji, w świetle tego wszystkiego mam pytanie. Do tej pory wszyscy wiedzą, że nasza armia, jeśli nie więcej to minimum porównywalnie do zabitych i rannych straciła „500”, czyli „dezerterujących” z szeregów Sił Zbrojnych Rosji „zawodowych wojskowych”, w tym oficerów. Czy nie warto rzucić nieco światła na losy tych „pięćsetek”, które masowo zrywały kontrakty przed wysłaniem do „strefy SWO” lub już po przyjeździe? Teoretycznie „pięćsetnicy”, którzy opuścili szeregi Sił Zbrojnych Rosji „kontraktowych”, powinni jako pierwsi otrzymać wezwania podczas częściowej mobilizacji i wrócić do służby w ramach mobilizacji. Albo… Ile lat daje się teraz za złośliwe uchylanie się od mobilizacji?

[Ś.: Akapit poniżej to uwaga skierowana do tych „pięćsetnych” zawodowych wojskowych] Przez lata ulegaliście szefom złodziejom i tępakom, cieszyliście się z dobrych pensji i hipotek, współtworząc wraz z szefostwem symulakrum [Ś.: makietę, pozór istnienia] armii, a teraz po was i waszych szefach muszą sprzątać gówno zmobilizowani cywile, którzy kiedyś karmili was z budżetu? Niesamowita logika.


Bataliony proszą o COKOLWIEK

Autor: Herman Sadulajew [Герман Садулаев]
Tytuł: Bataliony proszą o COKOLWIEK (Батальоны просят хоть чего-нибудь)ХОТЬ ЧЕГО-НИБУДЬ
Opublikowano: 08.09.2022
Źródło: Батальоны просят хоть чего-нибудь. [kopia]
Tłumaczenie, wyróżnienia i komentarze: Światowid, swiatowid.video.blog

Teraz z frontu charkowskiego donosi się, że niektóre nasze, że tak powiem, jednostki wojskowe mają w szeregach mniej niż połowę swojej regulaminowej siły żywej. Nie mówiąc już o uzbrojeniu. A jeśli jednostka traci nawet 20% swojego personelu, sprzętu i uzbrojenia, to nie jest już w pełni zdolna do walki. Trzeba ją wycofać i uzupełnić. Bo to wszystko nie zostało wymyślone bez powodu i nie wzięło się z sufitu. W batalionie powinno być 40 pojazdów bojowych (BMP lub BTR) i 40 pojazdów niebojowych. Na 400-500 żołnierzy [Ś.: pierwszej linii]. Jeden pojazd bojowy i jeden pojazd niebojowy na kilkunastu lub kilkudziesięciu żołnierzy. Ponieważ nie ma już piechoty, nie jest to XIX wiek, jest piechota zmotoryzowana, batalion musi być w pełni zmotoryzowany, aby wykonywać swoje zadania. Jeśli zostało nie 80 pojazdów, ale 60 – to jest to jednostka nieukompletowana [Ś.: bez pełnej zdolności bojowej]. A jeśli zamiast 400 jest 300 czy 200 żołnierzy [Ś.: pierwszej linii] to nie jest to batalion, tylko wzmocniona kompania [Ś.: nie jest w stanie wykonywać zadań taktycznych przewidzianych regulaminowo dla batalionu, np. utrzymać odcinka frontu przewidzianego do obrony batalionem]. Do tego musi być 9 moździerzy i 15 PTRK [Ś.: ПТРК: rakietowych zestawów przeciwpancernych]. Nie może być mniej. Gdyby mogło być zrobić mniej, to w zestawieniu etatu jednostki wpisano by mniej. Ale mniej nie da się zrobić! A w nowych warunkach wojny konieczne jest dodanie do sztabu plutonu operatorów dronów z czterema pełnowartościowymi maszynami. Dodanie, a nie redukcja!

Co mamy w rzeczywistości? A w rzeczywistości jeden z naszych „naciąganych” batalionów ochotniczych [Ś.: ugrupowanie nazywane batalionem, nie spełniające etatowych kryteriów batalionu – pod względem wyposażenia lub liczby personelu] po ostrzale wroga stracił UAZ-a „Buchankę”. A teraz wolontariusze zbierają pieniądze na zakup kolejnej „Buchanki”. Albo „batalion” miał tylko jeden pojazd, albo był to jeden z niewielu. Nigdy „batalion” nie miał nawet w przybliżeniu 42 samochodów niebojowych, jak to powinno być zgodnie ze statutem. Ile BMP, BTR, czołgów, pojazdów samobieżnych, moździerzy, granatników, PTRK miał ten „batalion”? Czy w ogóle miał jakieś? A CO Z dronami? A co z bronią strzelecką? Jakieś SWD [СВД], karabiny maszynowe? Nowoczesne karabiny maszynowe. A może to prawda o karabinach Mosin [wz. 1891] i karabinach maszynowych Maxim [Ś.: patrz ilutracja]? Myślałem, że to tylko propaganda. Ale napływają raporty, że tak jest.

Podejrzewam, że w naszej armii zawodowej też są problemy z amunicją i uzbrojeniem. Ale w ochotniczych „batalionach” – po prostu nędza. Na dobrą sprawę takie jednostki, z niewyraźną obsadą i nieokreślonym uzbrojeniem, powinny być pilnie wycofane z frontu i wysłane gdzieś na tyły do pilnowania komunikacji, a tam odpowiednio dozbrojone i uzupełnione ludźmi. I dopiero po tym wolno je wysłać do walki. Lepiej jest mieć mniej batalionów, ale pełnowartościowych. Wolontariusze to najbardziej zmotywowani, doświadczeni, odważni żołnierze. Ale nie wolno nam ich marnować, zatykać nimi dziur! Nie wyobrażamy sobie w jakich warunkach i czym oni walczą!

Zrozumiałe jest, że z wolontariuszami mogą być pewne trudności techniczne z zaopatrzeniem i wyposażeniem, ponieważ są to jednostki „samoformujące się”. Ale one są już włączone w strukturę formacji wojskowych, takich jak korpusy LPR i DPR. Dlatego można i należy je zaopatrywać, uzbrajać i obsadzać w całości, zgodnie z regulaminami, zgodnie z etatem! Albo zgodnie ze standardami PPW [Ś.: ЧВК – prywatnych przedsiębiorstw wojskowych]! I państwo musi to zrobić. Ministerstwo Obrony Narodowej musi to zrobić. No cóż, nie mamy patriotycznych oligarchów. Wszyscy, sukinsyny jedne, ukrywają się w Londynie, drżąc ze strachu. Nie słyszeliśmy nic o batalionie Romana Abramowicza [Романа Абрамовича] czy batalionie Aliszera Usmanowa [Алишера Усманова] [Ś.: cóż, oligarchowie zajmują się wożeniem prywatnymi samolotami skazanych na śmierć brytyjskich najemników, fundowaniem im smartfonów, steków i tiramisu]. Choć mogli utrzymać nie tylko bataliony, ale pułki i dywizje. I jeśli ktoś walczy za pieniądze Piotra Awena [Петра Авена], to walczy przeciwko nam, po stronie ukraińskiej. Wyrośli nam, naszym kosztem, krajowi „biznesmeni”, k***. Dziękujemy ci, prywatyzacjo [Ś.: narodowego przemysłu]!

Tacy sami jak nasi ukraińscy oligarchowie – wszyscy zostali ściśnięci do kąta i zmuszeni do finansowania armii. A swoje pieniądze rozdawali jak najęci. Ale z nami nie da się tego zrobić. Mamy święte prawo własności Friedmana, Czubaisa [Фридмана, Чубайса] i innych wrogów ludu. Którzy nie chcą pomagać dobrowolnie i uciekają, a przymusić ich nie można. Jeśli ktokolwiek pomaga armii, to patriotyczne społeczeństwo. To patriotyczne społeczeństwo, nawet stosunkowo zamożni (którzy też są patriotami, ale nie tak licznymi i nie tak zamożnymi jak wrogowie ludu) są początkiem „pępowiny” odżywiającej nasze formacje. Bo jest np. dobry, prawdziwy wojskowy dron, koncern Kałasznikowa go robi. Są też odpowiednie „cywilne” drony. Można je zamówić i kupić prywatnie . Ale kosztują od pięciu do piętnastu milionów rubli [Ś.: średnia pensja w FR: 46 tys. rubli]. A każdy batalion potrzebuje czterech naraz i musi być stale uzupełniany w razie strat. Ile musimy zebrać datków od wolontariuszy na ten cel?

I są dwa pytania: jedno, o ceny. Czy przypadkiem producenci i handlowcy nie wykorzystują sytuacji, by zarobić na potrzebach wojska i na ginących rosyjskich żołnierzach? To może powinniśmy dać im po łapach i nauczyć patriotyzmu? Po drugie, dlaczego Rosja nie kupuje tylu dronów, ile potrzebuje? Nie mamy pieniędzy? Nie mamy gdzie wydać tych pieniędzy, które mamy. Codziennie wpływają miliardy za gaz i ropę. Poza tym pozbyliśmy się igły dolarowej [долларовой иглы; uzależnienie rozliczeń w handlu zagranicznym od dolara i systemów płatniczych z nim związanych] i możemy suwerennie inwestować ruble. Więcej dronów to mniejsze straty w sile żywej i sprzęcie naszej armii. To jest już znana arytmetyka. Dlaczego więc oszczędzamy na dronach, a nie oszczędzamy na ofiarach? A swoją drogą, co z irańskimi dronami? Dlaczego nic o nich nie słychać z frontu? A może nadal nie ma dronów?

Dlaczego nie kupili dronów od Białorusi? A tak w ogóle to co się dzieje? Czy to chciwość, głupota czy zdrada?

Zagryzaliśmy bezradnie wargi, gdy po raz kolejny telewizja ogłaszała zbiórkę na leczenie małych dzieci. Oszczędzaliśmy nasze pieniądze, ale zastanawialiśmy się: czy naprawdę nie da się znaleźć kilku miliarderów, którzy sfinansują operacje dla dzieci [Ś.: a dlaczego w ogóle mieliby ISTNIEĆ jacykolwiek miliarderzy – do czego oni są któremukolwiek narodowi w ogóle potrzebni? Przecież zarządzają ich majątkiem wynajęci ludzie, nie oni … równie dobrze tych ludzi mogłoby wynajmować (za mniejsze pieniądze) państwo. I wydawać pieniądze, marnotrawione na jachty, pałace i zagraniczne kluby piłkarskie – właśnie na operacje małych chorych dzieciątek o wielkich oczach … albo kamizelki przeciwodłamkowe i drony]? Albo nasz rząd, dlaczego nie może pomóc? A co jeśli nie mamy czasu na przekazanie niezbędnej ilości datków i co wtedy? Dziecko umiera? Jak to w ogóle jest możliwe?

A teraz zbieramy na pancerze i kamery termowizyjne dla ochotników. I te same pytania: gdzie jest nasze państwo? Tak, wiem, że zawsze tak było i co szósty samolot i czołg w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej był budowany z datków ludzi. Ale państwo jest teraz bogatsze. A ludzie nie są tak zjednoczeni. Najbogatsi ludzie w kraju nie uciekali ze swoimi pieniędzmi do Londynu w 1941 roku. A wojnę aktywnie wspierało, powiedzmy, 90% społeczeństwa. A ile jest ich teraz? Ile osób aktywnie wspiera SWO, jest wolontariuszami, przekazuje i zbiera datki? 10%? I my musimy kupić nie co szósty, ale prawie każdy dron dla wojsk na froncie? [Ś.: Dodam, że 67% społeczeństwa w ogóle nie zamierza wspierać SWO, zaś tylko poniżej 12% społeczeństwa mogłoby wesprzeć, ale pod warunkiem, że kwota będzie niższa od 1000 rubli przy średniej pensji 46 tys.]

Pomaganie swojej armii to dobry symulator społeczeństwa obywatelskiego. To jest słuszne i wspaniałe. Ale lepiej jest, gdy z datków obywateli kupuje się coś ekstra, coś nietypowego, umownie mówiąc – czekoladki i superfajną amunicję. A wszystkie niezbędne rzeczy powinny być po prostu w oddziałach i po prostu wydawane żołnierzom. Powinny być karabiny maszynowe! Kamizelki kuloodporne! I walkie-talkie! Dlaczego zbieramy na walkie-talkie i kupujemy jakieś chińskie radia z Aliexpress? Łączność jest jak amunicja. Łączność nie jest luksusem. Łączność jest koniecznością. Lepsza, nowoczesna, szyfrowana. Armia radziecka nie zbierała pieniędzy na telefony i radia z datków. Ludzie dawali pieniądze na dodatkowe czołgi i samoloty! Na dokładkę!

I, powtarzam, „bataliony” ochotnicze, jeśli zostały przyjęte w poczet korpusu wojska, muszą być obsadzone ludźmi według standardu wojska i uzbrojone według standardu wojska. A jeśli wolontariusze zrobią coś dodatkowo, to zawsze możemy zrobić żołnierzom święto, albo kupić zamiast starego samochodu UAZ nowego UAZ-a Patriota, albo coś ulepszyć. Ale wszystko podstawowe musi być na bieżąco!

W naszym kraju mamy wszystko. To, czego nie mamy, można szybko kupić. I mamy w naszym kraju pieniądze. Gdy żołnierzom czegoś brakuje, to jest to konsekwencja czyjegoś niechlujstwa i niedbalstwa. Albo nawet kradzież. Każdy problem ma swoje imię, nazwisko i stanowisko. Jeśli w batalionach nie ma kamer termowizyjnych, radiotelefonów i dronów, to znaczy, że ktoś musi konkretnie za to odpowiedzieć. Dlaczego nie ma samochodów? Czy w naszym kraju nie ma samochodów? Korki, brak możliwości przebicia się przez nie. Nie ma gdzie zaparkować. Jest mnóstwo samochodów. Dlaczego bataliony nie mają wystarczającej ilości samochodów niebojowych? Potrzebujemy ich! Do dowodzenia, rozpoznania, zaopatrzenia, transportu rannych! Powinniśmy po prostu zabrać z fabryk i dać wojsku tyle samochodów, ile zażąda! Dlaczego ryczymy muu-muu [Ś.: „Чего мы муму мучаем”- zgaduję, że to jakiś slang, coś w stylu: „dlaczego dajemy się traktować jak bydło?”]?

Albo to czegoś nam brakuje? Nie mamy wystarczająco dużo BTR, BMP, czołgów? Rozkonserwować radzieckie, zbudować nowe! Sprzęt radziecko-rosyjski ma przewagę nad sprzętem NATO, ponieważ jest łatwy w budowie i naprawie, jest szybko i tanio produkowany w dowolnych ilościach. Niech zakłady budujące i remontujące czołgi pracują na trzy zmiany. Za mało ludzi? Rekrutuj nowych. Zróbmy krzyk, niech ochotnicy pójdą nie tylko do wojska, ale i do fabryk, do montowania czołgów. Przywróćcie naszą fabrykę Kirowa w Petersburgu, a tysiące nowych wozów bojowych będzie codziennie zjeżdżać z linii montażowej na front [Ś.: fantasta …]. W naszym wojsku niczego nie może brakować!

Co to za déjà vu? Znowu Rosjanin i Buriat siedzą w okopie, „Maxim” na stanowisku ogniowym, nie ma termowizora, nie ma pancerza, nie ma pojazdu zaopatrzeniowego, nie ma dronów, nie ma łączności, a nad nimi leci Fokke-Wulf-Bajraktar, ryczą na nich polsko-niemieckie czołgi, walą w nich haubice naprowadzane satelitarnie, HIMARSy strzelają do nich z odległości stu kilometrów i pijani naziści z celownikami i pancerzami, JAVELINami i innym technologicznym gównem nadciągają w ich stronę? Czy to znowu czterdziesty pierwszy rok? Albo, co gorsza, 1905-ty i 1914-ty, kiedy to sprytni kapitaliści „zaopatrywali” rosyjską armię w palta ze zgniłego materiału i niewypały? A potem były trzy rewolucje i wojna domowa.

Zachowajmy teraz spokój w naszym społeczeństwie i wzmocnijmy wsparcie dla SWO poprzez wzmocnienie roli państwa, roli Ministerstwa Obrony Narodowej, zaprowadźmy porządek w zakresie zamówień wojskowych, zaopatrzenia, uzbrojenia i obsady batalionów, w tym batalionów ochotniczych. Nie wolno nam być chciwymi. Pieniądze to pył. Pieniądze nic nie znaczą, gdy chodzi o honor narodu i przetrwanie naszej kultury i cywilizacji. Upewnijmy się, że wygramy przy minimalnych ofiarach i że po powrocie do domu nasi żołnierze zarobią dla naszego kraju i naszych obywateli tyle pieniędzy, że żadne wydatki na termowizory i drony nie wydadzą się zbyt wysokie. Proszę. Usłysz nas nie tylko w narodzie, ale i w rządzie. Na litość boską. Dla dobra Rosji.

6 myśli w temacie “Andriej Morozow: Mobilizacja – nawet ja nie przewidziałem tego …; Herman Sadulajew: Bataliony proszą o COKOLWIEK

  1. @Poliniak stara się promować twórczość Pana Światowida czy bohaterskiej Svetlany Lada-Rus Peunovej & prawdziwych rosyjskich patriotów z „Oszukanej Rosji” wśród tego największego, autentycznego, prorosyjskiego, polskiego stronnictwa nacjonalistycznego „Rodacy Kamraci”, acz na ogół wyzywany jest przez to od srolli, parchów, ukro-żydów … itp. Bardziej trafia do Kamratów przekaz Mateusza Piskorskiego, Macieja Poręby … – generalnie środowiska „Centrum Edukacyjnego Polska” Rafała Mossakowskiego czy ten głoszony „na różnych „psychuszkach24”, „bucologiach”, „adabsurdumach”, „gejówkach” i „blogach Baruszka”” (cyt. Światowid), chociaż ostatnimi czasy sam lider „Kamractwa”, Wojciech Olszański, zaczął wspominać o „dziwności” wojny na Ukrainie.

    Może dobrym posunięciem byłoby zrobienie w wolnym czasie przez Pana Światowida (kto jeśli nie Pan Światowid?) polskich napisów – z zamieszczeniem odnośnika do swojego bloga – do wymownego filmu „Czy Rosją rządzą sobowtóry Putina?”/”Россию уничтожают двойники Путина?”, kolejno wrzucenie video w „polskie internety”, z myślą o przyjaznych narodowi rosyjskiemu Polakach wciąż wierzących „w piękną baśń o „Putinie na białym niedźwiedziu”, który zstąpi z nieba i pokona wraże NWO, żydowską finansjerę i wszelkie zło” (cyt. Światowid)?

    A może nie powinno odbierać się im nadzei? Może wiara w złudzenia lepsza od bolesnej prawdy o budowie przez żydowskich oligarchów Federacji Rosyjskiej „Wielkiej Chazarii”?

    Pozdrawiam.

    Polubienie

    1. @Poliniak napisał:

      „1. „Putin” nie jest „katechonem”. Rosja wciąż jest „anglo-saską” (żydowskiej banksterki) kolonią. W latach 90 z marionetkową administracją, „trupą teatralną”, z Jelcynem, następnie sobowtórami Jelcyna, a od lat 2000 z takowymi figurantami, na czele z Władimirem Putinem, kolejno (po śmierci ex-KGBisty na raka) jego sobowtórami. Wszystko jak było, tak w dalszym ciągu jest jedną wielką fikcją. Traktuje o tym wybitny film bohaterskiej Svetlany Lada-Rus Peunovej & prawdziwych rosyjskich patriotów z projektu „Oszukana Rosja” – „Czy Rosją rządzą sobowtóry Putina?”/”Россию уничтожают двойники Путина?”. Polecam zapoznać się z całokształtem twórczości „Обманутая Россия”/Svetlany Lada-Rus Peunovej, jak też i zachęcam do odwiedzenia grupy wsparcia powyższego projektu na VK – skvoz_apokalipsis .

      2. Trwająca SWO jest realizacją NWO, Agendy 2030, The Great Reset – celową eksterminacją tak Ukraińców jak i Rosjan/”Rosyjskich”. „Dziwną wojną”, na każdym kroku sabotowaną przez marionetkową/teatralną „administrację FR”, obliczoną na definitywne złamanie narodu rosyjskiego i kontrolowany rozpad Federacji Rosyjskiej, z jednoczesną budową (zgodnie z planem rabina Menachema Mendela Schneersona) Wielkiej Chazarii – z terenów Międzymorza i zachodniej części FR. Dowiedzieć można się o tym między innymi z merytorycznej publicystyki – analiz, tłumaczeń z niezależnych rosyjskich komentatorów takich jak I. Girkin, W. Kwaczkow, A. Morozow, R. Doniecki, L. Wierszynin … – autorstwa polskiego, prorosyjskiego, nacjonalistycznego blogera Światowida. „UKRFront – Światowid” – koniecznie trzeba przeczytać!

      Pozdrawiam.”

      Polubienie

      1. http://stop-obman.online/ –> Сериал-разоблачение „В чьих руках твоя судьба?”/ Seria exposé „W czyich rękach jest twój los?”

        „Наша реальность — иллюзия, как в «Матрице». Мировыми событиями и нашим сознанием профессионально управляют невидимые режиссеры. Их цель — приобрести планету себе, а от нас избавиться. Узнаешь правду – спасёшь жизнь!”

        „Nasza rzeczywistość jest iluzją, tak jak w Matrixie. Wydarzenia na świecie i nasza świadomość są profesjonalnie kontrolowane przez niewidzialnych reżyserów. Ich celem jest zdobycie planety dla siebie i pozbycie się nas. Jeśli odkryjesz prawdę, uratujesz swoje życie!”

        Polubienie

  2. @Poliniak napisał:

    „1. „Putin” nie jest „katechonem”. Rosja wciąż jest „anglo-saską” (żydowskiej banksterki) kolonią. W latach 90 z marionetkową administracją, „trupą teatralną”, z Jelcynem, następnie sobowtórami Jelcyna, a od lat 2000 z takowymi figurantami, na czele z Władimirem Putinem, kolejno (po śmierci ex-KGBisty na raka) jego sobowtórami. Wszystko jak było, tak w dalszym ciągu jest jedną wielką fikcją. Traktuje o tym wybitny film bohaterskiej Svetlany Lada-Rus Peunovej & prawdziwych rosyjskich patriotów z projektu „Oszukana Rosja” – „Czy Rosją rządzą sobowtóry Putina?”/”Россию уничтожают двойники Путина?”. Polecam zapoznać się z całokształtem twórczości „Обманутая Россия”/Svetlany Lada-Rus Peunovej, jak też i zachęcam do odwiedzenia grupy wsparcia powyższego projektu na VK – skvoz_apokalipsis .

    2. Trwająca SWO jest realizacją NWO, Agendy 2030, The Great Reset – celową eksterminacją tak Ukraińców jak i Rosjan/”Rosyjskich”. „Dziwną wojną”, na każdym kroku sabotowaną przez marionetkową/teatralną „administrację FR”, obliczoną na definitywne złamanie narodu rosyjskiego i kontrolowany rozpad Federacji Rosyjskiej, z jednoczesną budową (zgodnie z planem rabina Menachema Mendela Schneersona) Wielkiej Chazarii – z terenów Międzymorza i zachodniej części FR. Dowiedzieć można się o tym między innymi z merytorycznej publicystyki – analiz, tłumaczeń z niezależnych rosyjskich komentatorów takich jak I. Girkin, W. Kwaczkow, A. Morozow, R. Doniecki, L. Wierszynin … – autorstwa polskiego, prorosyjskiego, nacjonalistycznego blogera Światowida. „UKRFront – Światowid” – koniecznie trzeba przeczytać!

    Pozdrawiam.

    P.S. 3. Pan Sebastian Pitoń okazał się – acz nie chcę go zbytnio obrażać – tym „Próżnym Kurwiem”, uważającym, że pozjadał wszystkie rozumy i że z wysokości swej Pitoniówki spenetrował każdą jedną prawdę, w rzeczywistości będąc zwiedzionym – jak większa część Rosjan/”Rosyjskich” – propagandą żydowskich oligarchów „Federacji Rosyjskiej” – zmyślnej operacji socjo-inżynieryjnej od lat wymierzonej w naiwnych rosyjskich Gojów.”

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s