Afganistan – nieznana historia kraju niszczonego od 1979 r. przez USA, a bronionego przez … ZSRR

Tekst prezentuje nieznaną mieszkańcom „wolnego świata” prawdziwą historię endogenicznej rewolucji komunistycznej w Afganistanie. Demaskuje zbrodnicze – i nigdy nie nagłośnione – działania wobec narodu afgańskiego, prowadzone przez etniczną oligarchię kapitałową rządzącą USA. Odkłamuje mit o „inwazji” ZSRR na Afganistan – do którego wojsko ZSRR zostało zaproszone przez legalny rząd. Ponieważ wirtualna klęska armii ZSRR w Afganistanie jest powszechnie znana Polakom z filmów amerykańskich, a autor jakby uwierzył w brednie propagandowe i kulturowe – pozwoliłem sobie odkłamać ten wątek w dedykowanej ramce. W skrócie – wojska ZSRR masakrowały „mudżahedinów” na tyle sprawnie (zabiły 90 tys. tych terrorystów na żołdzie USA, tracąc 14 tys. ludzi), że gdyby nie zdrada Gorbaczowa, to pomimo „Stingerów” i innych „cudów na kiju” CIA zabrakłoby muzułmańskiego mięsa armatniego do przemiału. W tekście padają także słowa prawdy o faktycznych intencjach USA odnośnie Afganistanu. Inwazja USA stała się konieczna, gdy … dostawy opium, którym handlowało CIA spadły wskutek działań „pierwszego Talibanu” praktycznie do zera … Wyjaśnienie ewakuacji USA z Afganistanu jest proste – unikalne połączenie terroru i korupcji (czyli „demokracji i wolnego rynku” zainstalowanych przez USA w Afganistanie) sprawiło, że cały kraj stał się zapleczem werbunkowym i jedną wielką bazą dla talibskich „terrorystów”. Dla porównania – w czasie interwencji ZSRR w Afganistanie, przez 10 lat, nie utrzymała się ani jedna stała baza mudżahedinów. Tyle tytułem wstępu, zapraszam do lektury.

Zdjęcie wprowadzające: armia ZSRR opuszcza Kabul, 1989. Kwiaty – skąd? Spontanicznie dawane przez mieszkańców. W podzięce za obronę przed finansowanymi z USA bandytami. Nie, to nie zdjęcie propagandowe. A tu inny obrazek – cała kolumna wozów bojowych armii ZSRR wyjeżdżająca z Kabulu – w kwiatach


Autor: John Ryan
Tytuł: Afganistan: Przed i po interwencji USA (Afghanistan: Before and After US Intervention)
Opublikowano: 26.09.2021
Tłumaczenie, śródtytuły i komentarze: Światowid, swiatowid.video.blog
Źródło: Afghanistan: Before and After US Intervention.

Wstęp

Miałem szczęście znaleźć się w Afganistanie w listopadzie 1978 r., sześć miesięcy po dojściu do władzy postępowego rządu socjalistycznego. Podróżowałem z miasta Peszawar w Pakistanie przez przełęcz Chyber do Kabulu. Następnie spędziłem kilka tygodni w mieście i na okolicznych terenach wiejskich. W tym czasie przebywałem na urlopie naukowym jako profesor Uniwersytetu w Winnipeg. Wcześniej przez 7 miesięcy przebywałem w Azji w ramach projektu badawczego w dziedzinie rolnictwa, prowadząc dokumentacyjne studia przypadków (case studies) gospodarstw rolnych – 70 badań w 12 krajach, zaczynając od Japonii, a kończąc na 4 gospodarstwach w Afganistanie.

Przemilczane kulisy rewolucji socjalistycznej

Zdumiewające jest to, że zachodnie media nigdy nie wspominają, że przez krótki okres Afganistan miał kiedyś postępowy świecki rząd, cieszący się szerokim poparciem społecznym.

Rząd ten wprowadził postępowe reformy i zapewnił równe prawa kobietom. Był to proces wciągania kraju w XX wiek. W rzeczywistości brytyjski politolog Fred Halliday stwierdził w maju 1979 roku, że w ciągu ostatniego roku na wsi zmieniło się prawdopodobnie więcej niż przez dwa stulecia, odkąd powstało państwo. W istocie byłby to współcześnie typ rządu, który większość ludzi w Afganistanie i na Zachodzie przyjęłaby z zadowoleniem. Co się stało z tym rządem?

Na długo przed wkroczeniem na scenę Związku Radzieckiego rząd ten został osłabiony przez działania USA. To amerykańska Centralna Agencja Wywiadowcza (CIA) stworzyła mudżahedinów, co zapoczątkowało serię tragicznych wydarzeń, które zniszczyły kraj. W następstwie tego w październiku 2001 r. wojska amerykańskie dokonały inwazji na Afganistan i pozostały tam przez następne 20 lat, wycofując się dopiero kilka tygodni temu. W efekcie to USA doprowadziły (Światowid: sabotażem rozpoczętym jeszcze w 1978 r.) do obecnego chaosu i tragedii w Afganistanie.

Chociaż rząd afgański w 1978 r. doszedł do władzy w drodze rewolucji, to – o dziwo – był to czas spokojny, a ja spotkałem się z pełną współpracą ze strony władz rządowych i Wydziału Rolnictwa Uniwersytetu w Kabulu. Podczas pobytu na uniwersytecie dziekan i kilku profesorów przedstawili mi historię Afganistanu, jego sytuację ekonomiczną i przyczyny rewolucji.

Pamiętam, że kiedy wszedłem do gabinetu dziekana, siedział on przy biurku, elegancko ubrany w garnitur i krawat. Na wstępie powiedziałem mu, że prowadzę projekt badawczy w dziedzinie rolnictwa w Azji, ale tuż po opuszczeniu Kanady na początku maja dowiedziałem się, że kilka dni wcześniej w Afganistanie wybuchła rewolucja. Z tego powodu zastanawiałem się, czy będę mógł prowadzić jakieś badania w tym kraju. Odsunął swoje krzesło i nienaganną angielszczyzną z brytyjskim akcentem powiedział: „Rewolucja trwałą tylko półtora dnia, wiesz, 27 i 28 kwietnia. Byłem tam przez większość czasu, widziałem większość zdarzeń. Opowiem ci o tym. Ale najpierw zamówię herbatę i poproszę kilku członków wydziału, aby do nas dołączyli”.

Afganistan przed rewolucją socjalistyczną

Przez następną godzinę lub dłużej opowiadał, co się wydarzyło. Według dziekana i profesorów, w latach 70. większość mieszkańców Afganistanu stanowili rolnicy, ale system własności ziemi nie zmienił się zbytnio od czasów feudalnych. Powiedzieli mi, że ponad trzy czwarte ziemi należało do właścicieli ziemskich i mułłów, którzy stanowili zaledwie 3 procent ludności wiejskiej. Chłopi, którzy posiadali ziemię i domy, stracili je na rzecz właścicieli ziemskich i mułłów, ponieważ nie byli w stanie spłacić zaciągniętych kredytów, więc teraz pracowali na roli jako parobkowie … ziemi, która kiedyś była ich własnością.

Właściciel ziemski lub mułła, na mniej żyznych terenach, zabierał dwie trzecie plonów, a na żyznych równinach – cztery piąte. W obu przypadkach parobkowi zostawały resztki, ledwo pozwalające wyżywić swoją rodzinę. Częściowo z powodu tych strasznych warunków panujących na wsi król został w końcu obalony w 1973 roku. Nie przeprowadzono jednak reformy rolnej, a nowy rząd był autokratyczny, skorumpowany i niepopularny.

27 kwietnia 1978 roku, po wielkiej demonstracji przed pałacem prezydenckim, wojsko przyszło z pomocą ludziom i po krótkiej walce z gwardią prezydencką rząd został obalony. Następnie wojskowi uwolnili uwięzionych przywódców lewicowych i marksistowskich i zaprosili ich partię, Ludowo-Demokratyczną Partię Afganistanu (PDPA), do utworzenia rządu pod przewodnictwem pisarza i poety Noora Mohammada Tarakiego. Wojsko poparło ich, ponieważ jako jedyni mieli program reformy rolnej oraz postępowych reform społecznych i gospodarczych.

Jak opowiada Dziekan, po obaleniu rządu i uwolnieniu lewicowych przywódców z pobliskiego więzienia oficerowie przyprowadzili Tarakiego na otwartą przestrzeń przed pałacem prezydenckim. Na tej otwartej przestrzeni, na oczach tłumu, stał czołg. Po rozmowie z Tarakim oficerowie pomogli mu wsiąść do czołgu, a on rozejrzał się dookoła i powiedział: „W porządku, z waszą pomocą utworzymy rząd”. Słysząc to, z tłumu rozległy się głośne wiwaty i oklaski.

Rządy Tarakiego – masowe poparcie dla reform

W ten sposób do władzy doszedł rząd lewicowy lub socjalistyczny – było to całkowicie wewnątrzafgańskie wydarzenie – nawet CIA nie obwiniała za to ZSRR. W rzeczywistości sekretarz stanu prezydenta Jimmy’ego Cartera, Cyrus Vance, napisał później w swoich wspomnieniach: „Nie mieliśmy dowodów na jakikolwiek sowiecki współudział w zamachu stanu”. W rzeczywistości Sowieci byli bardzo zaskoczeni tym, co się stało. Nowy rząd natychmiast zaczął wprowadzać bardzo potrzebne reformy.

Pierwszym posunięciem rządu Tarakiego było ogłoszenie niezaangażowania w sprawy zagraniczne i potwierdzenie przywiązania do islamu w ramach państwa świeckiego. Wśród bardzo potrzebnych reform znalazło się przyznanie kobietom równych praw, dziewczęta miały chodzić do szkoły i być w tej samej klasie co chłopcy (koedukacja). Zakazano małżeństw dzieci i feudalnych danin. Zalegalizowano związki zawodowe i ogłoszono równość narodowościową. I co bardzo ważne, z więzień zwolniono około 10 tysięcy osób. W krótkim czasie na wsiach wybudowano setki szkół i przychodni lekarskich.

W dniu 1 września 1978 r. przeprowadzono wielką reformę. Polegała ona na zniesieniu wszelkich długów rolników – właściciele ziemscy i lichwiarze naliczali odsetki w wysokości około 25 procent. Następnie opracowano program gruntownej reformy rolnej, zgodnie z którym wszystkie rodziny rolnicze (w tym właściciele ziemscy!) miały otrzymać równe ilości ziemi[1].

Częścią reformy rolnej przeprowadzonej przez administrację Tarakiego był atak na feudalne posiadłości uprawiające opium. Taraki zwrócił się do ONZ, gdzie poprosił o pożyczki na zastąpienie pól makowych innymi uprawami i otrzymał je. (Światowid: Patrząc s perspektywy czasu za każdym razem, gdy jakiś rząd likwidował „gospodarkę opiumową”, do Afganistanu wkrótce przychodziła wojna … W 2021 r. w Afganistanie doszło do klęski głodu, rząd talibów ponownie zakazał uprawy maku by zwiększyć areał innych upraw, by w 2022 zażegnać klęskę głodu, czy skończy się to kolejną wojną?)

Na Uniwersytecie Kabulskim prowadziłem swój projekt badawczy z pomocą profesora rolnictwa. Spędziłem ponad tydzień na wsi i rozmawiałem z wieloma rolnikami. Rolnicy produkowali różnorodne rośliny spożywcze i hodowali zwierzęta, a Afganistan był w zasadzie samowystarczalny pod względem produkcji żywności. Rodzynki były ważnym produktem eksportowym.

Ponieważ rolnicy mogli wiele zyskać na reformach, większość z nich była bardzo zadowolona z nowego rządu. Słyszałem łzawe opowieści o tym, jak rolnicy stracili ziemię z powodu niemożności spłacenia kredytów. W ten sposób prawie połowa rolników w kraju skończyła ze swoimi domami na ziemi, która stała się własnością właścicieli ziemskich. Wielu z tych ludzi miało długi, które odziedziczyli po swoich ojcach i dziadkach, a nigdy nie spodziewali się ich spłacić.

Kilku z nich powiedziało mi, że ustawa znosząca te długi była dla nich jak dar z nieba. Pamiętam, jak jeden z nich zacisnął dłonie i ze łzami w oczach opowiadał mi, jak stracił dom i ziemię …, a teraz to wszystko odzyskał.

Później, podczas rozmów ze sklepikarzami w Kabulu, odkryłem, że oni również byli zadowoleni. Jeden z nich powiedział mi, że nie jest do końca pewien, jak to możliwe, że przywódcy rządu są marksistami i muzułmanami, ale nie ingerowali w ich religię, a ponieważ rolnicy mieli teraz pieniądze, biznes się rozwijał i nie mieli żadnych skarg.

Z tego, co widziałem, życie toczyło się spokojnie, na ulicach było niewielu policjantów i żołnierzy, a kobiety mogły się swobodnie ubierać, jak chciały. Mam slajd przedstawiający scenę uliczną, na której widać kobietę w burce, inną kobietę w zachodniej sukience, mężczyznę w garniturze, innego w swobodnym ubraniu i jednego w tradycyjnej szacie i charakterystycznym afgańskim turbanie. Takie „kosmopolityczne” sceny były dość typowe.

Scena uliczna w Kabulu, listopad 1978 r. W okresie rządów marksistów Taraki kobiety mogły ubierać się tak, jak chciały, bez żadnych ograniczeń. Zdjęcie: John Ryan

Nowy rząd musiał zmierzyć się z wieloma poważnymi problemami. W latach 70. oczekiwana długość życia wynosiła 35 lat; jedno na troje dzieci umierało w wieku niemowlęcym, co było najwyższym wskaźnikiem na świecie. Dziewięćdziesiąt procent ludności było analfabetami. Były to problemy, z którymi nowy rząd chciał się uporać.

Bez wątpienia wydawało się, że jest to rząd prawdziwie ludowy, a ludzie z nadzieją patrzyli w przyszłość. W krótkim czasie rząd Tarakiego zaprosił radzieckich wykonawców i inżynierów do budowy dróg, szkół i szpitali …. z funduszy dostarczonych przez ZSRR. Sowieccy geolodzy odkryli w Afganistanie ogromne ilości litu i innych minerałów – cennych zasobów, które rząd zamierzał wykorzystać w interesie całego narodu (Światowid: to jest różnica między narodowym rządem socjalistycznym a rządami elit etniczno-kompradorskich, znanych nam z III RP po 1989 r.).

Dynamiczna lekarka, Anahita Ratebzad, została mianowana ministrem edukacji w rządzie Tarakiego. Od czasu obalenia tego postępowego rządu rola Ratebzad została praktycznie wymazana z historii Afganistanu. W jednym ze swoich najsłynniejszych artykułów redakcyjnych dla „New Kabul Times” napisała:

Przywileje, które kobiety, z mocy prawa, muszą mieć, to równa edukacja, pewność zatrudnienia, służba zdrowia i wolny czas na wychowanie zdrowego pokolenia, które będzie budować przyszłość kraju… Kształcenie i oświecanie kobiet jest teraz przedmiotem szczególnej uwagi rządu.

Kobiety odegrały kluczową rolę w rządzie Tarakiego, którego osiągnięcia nie miały precedensu. W latach 80. kobiety stanowiły około połowy studentów uniwersytetu w Kabulu , 40 procent afgańskich lekarzy, 70 procent nauczycieli i 30 procent urzędników państwowych. Tysiące kobiet wstąpiło się do sił zbrojnych, a w parlamencie zasiadało 7 kobiet. Młode studentki spacerowały po ulicach Kabulu w dżinsowych spódniczkach i t-shirtach, umawiając się z wybranymi przez siebie mężczyznami. Wiele osób mówiło o złotej erze.

Radykalne zmiany, które nastąpiły, pozostają żywe w pamięci tych, którzy z nich skorzystali. Saira Noorani, kobieta chirurg, która uciekła z Afganistanu w 2001 roku, wspominała:

„Każda dziewczyna mogła pójść do szkoły średniej i na uniwersytet. Mogłyśmy chodzić, gdzie chciałyśmy, i nosić to, co nam się podobało … Chodziłyśmy do kawiarni i kina na najnowsze filmy indyjskie w piątki … Wszystko zaczęło się psuć, kiedy mudżahedini zaczęli wygrywać … To byli ludzie, których wspierał Zachód„.


Kobiety na uniwersytecie w Afganistanie pod koniec lat 70. (Amnesty International U.K.)

Zewnętrzni wrogowie (wieczny bandyta: USA) i wewnętrzne środowiska antyrządowe (funkcjonalnie – antynarodowe: islamski kler i obszarnicy)

Trzeba przyznać, że kwestia praw kobiet i edukacji dziewcząt była kontrowersyjna, a fundamentalistyczni mułłowie (duchowni) prowadzili kampanie przeciwko temu. Należy podkreślić, że wielu z 250 000 mułłów było właścicielami ziemskimi i stanowczo sprzeciwiało się ogłoszonym reformom rolnym.

W swoich kazaniach w meczetach wzywali Afgańczyków do sprzeciwienia się planom rządu, ponieważ według nich tylko Allah może przyznać im ziemię, a także Allah nie zgodziłby się na przyznanie kobietom równych praw lub na to, by dziewczynki chodziły do szkoły. Jednak mimo ich agitacji reformy cieszyły się popularnością wśród ludności. Z tego powodu te reakcyjne elementy wyjechały do Pakistanu jako tak zwani „uchodźcy”. Byli to ludzie, którzy nie tylko sprzeciwiali się reformie rolnej, ale także wszystkim innym reformom społecznym i ekonomicznym.

Ale… za mułłami stał o wiele potężniejszy przeciwnik rządu afgańskiego – były to Stany Zjednoczone. Nie mając prawa ingerować w sprawy innego kraju, USA postrzegały nowy rząd jako marksistowski i były zdeterminowane, by go obalić. 3 lipca 1979 roku, w sposób nieznany narodowi amerykańskiemu i Kongresowi, prezydent Carter autoryzował wart 500 milionów dolarów program „tajnych akcji”, którego celem było obalenie pierwszego świeckiego, postępowego rządu Afganistanu (Światowid: sugeruję też rzut okiem na interwencję Reagana i jego następców w Nikaragui [pdf, EN] … podobieństwa nie są przypadkowe). CIA nadała temu programowi kryptonim „Operacja Cyklon”. Natychmiast potem CIA, wraz z Pakistanem i Arabią Saudyjską, zaczęła udzielać pomocy wojskowej i szkolić muzułmańskich ekstremistów, którzy stali się znani jako mudżahedini i „bojownicy o wolność”.

Aby jasno wyrazić determinację USA, znany dziennikarz John Pilger stwierdził, że

„W sierpniu 1979 roku ambasada USA w Kabulu poinformowała, że ‚dalekosiężnym interesom Stanów Zjednoczonych (…) służyłby upadek rządu PDPA, pomimo wszelkich komplikacji, jakie mogłoby to oznaczać dla przyszłych reform społecznych i ekonomicznych w Afganistanie’ (…) Nieczęsto zdarza się, aby tak cyniczne intencje były wyrażane tak jasno. Stany Zjednoczone mówiły, że prawdziwie postępowy rząd afgański i prawa afgańskich kobiet mogą pójść w diabły (…) Tajna armia amerykańska, rekrutowana z całego świata muzułmańskiego, była szkolona w obozach w Pakistanie prowadzonych przez wywiad pakistański, CIA i brytyjską MI6”.

Ponadto zrażeni afgańscy mułłowie i właściciele ziemscy wraz z fanatykami muzułmańskimi wyemigrowali do Pakistanu, gdzie dzięki staraniom CIA otrzymali broń i przeszli szkolenie, aby obalić rząd Afganistanu. Po przeszkoleniu wojskowym i otrzymaniu broni w Pakistanie, wraz z fanatycznymi muzułmanami zwerbowanymi przez CIA, przeprowadzili rajdy na afgańskie tereny wiejskie, gdzie palili kliniki i szkoły, a jeśli znaleźli nauczycieli uczących dziewczęta, zabijali ich, często rozczłonkowując w obecności dzieci, aby wzbudzić strach i panikę wśród ludności (Światowid: praktyki Contras w Nikaragui były niemal identyczne … „elita” rządząca USA – etniczna oligarchia kapitałowa – jest zwyrodniałym, zboczonym, iście satanistycznym wrogiem wszelkiego dobra i człowieczeństwa).

Hafizullah Amin: „wejście kreta”

Innym elementem amerykańskiej strategii kontrrewolucji był Hafizullah Amin. W latach sześćdziesiątych, najprawdopodobniej podczas studiów na Uniwersytecie Stanforda, został on zwerbowany przez CIA i wrócił do Afganistanu, udając zagorzałego marksistę. Za jego pośrednictwem CIA infiltrowała rząd Tarakiego. Nigdy nie zostało to oficjalnie potwierdzone, ale istnieją na to istotne dowody[2]. Jego działania w czasie sprawowania urzędu są dokładnie takie, jakich można by oczekiwać od agenta CIA. Sprytnie torował sobie drogę na szczyt – najpierw został ministrem obrony, a później premierem. We wrześniu 1979 roku przeprowadził zamach stanu, przejął władzę, kazał zabić Tarakiego, a wielu lojalnych zwolenników Tarakiego zostało zabitych, uwięzionych lub wygnanych.

Amin przystąpił do niszczenia społecznego zaplecza i dyskredytowania marksistowskiego rządu. Wprowadził drakońskie prawa przeciwko duchowieństwu muzułmańskiemu, aby celowo jeszcze bardziej zantagonizować je z rządem (Światowid: tworzenie lokalnego zaplecza i poparcia dla wspieranych przez USA obszarników i ekstremistów). Wiele postępowych reform Tarakiego zostało wstrzymanych, a tysiące ludzi trafiło do więzień. Wyżsi oficerowie armii zostali zdegradowani, uwięzieni lub zabici, co osłabiło armię afgańską.

W międzyczasie tysiące wyszkolonych i uzbrojonych przez CIA mudżahedinów wkroczyło do Afganistanu i zaczęło atakować różne części kraju, zwłaszcza niszczyć placówki służby zdrowia i szkoły oraz zabijać nauczycieli.

W ciągu trzech miesięcy, w wyniku połączonych działań mudżahedinów i szkodliwej polityki Amina, socjalistyczny, postępowy rząd został prawie całkowicie zniszczony. Wiadomo, że w tym czasie Amin odbył wiele spotkań z amerykańskim charge d’affaires i innymi urzędnikami amerykańskimi[3], a także wysłał emisariuszy na tajne spotkania z Gulbuddinem Hekmatyarem, głównym przywódcą mudżahedinów w Pakistanie[4]. Amin planował przeprowadzenie kolejnego zamachu stanu, aby wyeliminować wszystkie postępowe elementy w rządzie, a następnie połączyć siły z mudżahedinami i utworzyć fundamentalistyczne państwo islamskie, w którym on sam zostałby prezydentem, a Hekmatyar premierem[5].

Babrak Karmal i pomoc ZSRR

Jednak pod koniec grudnia 1979 r. Amin został obalony i zabity albo przez pułk armii afgańskiej, w którym wciąż znajdowali się zwolennicy Taraki, albo przez żołnierzy radzieckich – prawdę wciąż trudno ustalić. ZSRR zawsze zaprzeczał, że ma z tym cokolwiek wspólnego. Faktem jest, że część wojsk radzieckich przebywała w Afganistanie od 8 grudnia na zaproszenie rządu afgańskiego[6].

Po obaleniu Amina zapanowała wielka radość, uwolniono około 10 000 więźniów politycznych, a kiedy Babrak Karmal został prezydentem (po pobycie na wygnaniu w Czechosłowacji), okrzyknięto by go bohaterem, gdyby przyszedł sam. Sytuację pogorszyło wkroczenie wojsk radzieckich (Światowid: niestety było ono nieodzowne, wobec skali, jaką osiągnęła już w Afganistanie agresja „mudżahedinów” – siły rządowe nie mogłyby już samodzielnie opanować sytuacji).

Krótko przed zamordowaniem Tarakiego odbył on podróż do Moskwy, gdzie prosił Sowietów o wysłanie do Afganistanu wojsk, które pomogłyby rządowi Afganistanu uporać się z antyrządowym „powstaniem”. I tak, na podstawie tego zaproszenia, a także na mocy traktatu afgańsko-sowieckiego z 1978 roku, ZSRR wysłał swoje wojska. Ich celem było odparcie tysięcy dobrze uzbrojonych mudżahedinów, wśród których wielu było zagranicznymi najemnikami.

Mało kto wie, że USA za pośrednictwem CIA już od co najmniej roku aktywnie angażowały się w sprawy Afganistanu, a więc to właśnie w odpowiedzi na to na scenie pojawili się Sowieci.

Wysłanie wojsk do Afganistanu było kolosalnym błędem ze strony Związku Radzieckiego. Gdyby po prostu dostarczyli broń dla sił afgańskiego rządu, być może przetrwałyby one „barbarzyńców u bram” – ponieważ zwykli Afgańczycy nie byli fanatykami i większość z nich popierała postępowe reformy rządu.

USA tworzy islamski terroryzm: mudżahedinów

Pojawienie się wojsk radzieckich na afgańskiej ziemi w tragiczny sposób przygotowało grunt pod ostateczne zniszczenie kraju. Zbigniew Brzeziński, doradca prezydenta Cartera do spraw bezpieczeństwa narodowego, chwalił się potem, że przekonał Cartera do upoważnienia CIA do zastawienia pułapki na rosyjskiego niedźwiedzia i dania ZSRR odpowiednika wojny w Wietnamie. [Brzeziński dostrzegł w tym doskonałą okazję do rozpalenia zapału najbardziej reakcyjnych fanatyków muzułmańskich – do wywołania dżihadu (świętej wojny) „przeciwko ateistycznym niewiernym, którzy zbezcześcili afgańską ziemię” – oraz do nie tylko wypędzenia ich, ale także do ścigania ich i „wyzwolenia” obszarów ZSRR zamieszkanych w większości przez muzułmanów. I przez następne 10 lat, dzięki miliardom dolarów z USA i Arabii Saudyjskiej oraz rekrutacji do dżihadu tysięcy muzułmanów spoza Afganistanu (Światowid: w tym Osamy bin Ladena), ta armia religijnych zapaleńców pustoszyła ziemię i ludność Afganistanu (Światowid: a po upadku ZSRR ta armia terrorystów została wykorzystana do – ostatecznie nieudanej – operacji destabilizacji WNP/FR – m. in. przez „wojny czeczeńskie”).

Specjalista od Azji Środkowej Ahmed Rashid napisał[8]:

„Przy aktywnej zachęcie CIA i pakistańskiego ISI [Inter-Services Intelligence], które chciały przekształcić afgański dżihad w globalną wojnę, prowadzoną przez wszystkie państwa muzułmańskie przeciwko Związkowi Radzieckiemu, około 35 000 muzułmańskich radykałów z 40 krajów islamskich przyłączyło się do walki w Afganistanie w latach 1982-1992. Dziesiątki tysięcy kolejnych przybyło, by studiować w pakistańskich medresach. Ostatecznie ponad 100 000 zagranicznych radykałów muzułmańskich znalazło się pod bezpośrednim wpływem afgańskiego dżihadu”.

Należy zrozumieć, że Afgańczycy nie byli w przeszłości religijnymi gorliwcami. Stworzenie pożądanego przez CIA dżihadu wymagało rekrutacji arabskich, egipskich i pakistańskich ekstremistów – tak więc fundamentalizm, który pojawił się w Afganistanie, jest dziełem CIA. Chociaż Reagan nazywał mudżahedinów „bojownikami o wolność”, popełniali oni straszliwe zbrodnie i byli terrorystami najohydniejszego sortu.

Jak donosił Washington Post (11 maja 1979, s. 12), „ulubioną taktyką” mudżahedinów było „torturowanie ofiar [często Rosjan] poprzez obcinanie im najpierw nosów, uszu i genitaliów, a następnie usuwanie jednego kawałka skóry po drugim”, co prowadziło do „powolnej, bardzo bolesnej śmierci”. Artykuł opisuje rosyjskich więźniów zamkniętych w klatkach jak zwierzęta i „żyjących w nieopisanym horrorze”. Inna publikacja[9] donosiła, że „jedna grupa [radziecka] została zabita, obdarta ze skóry i powieszona w sklepie rzeźniczym” (Światowid: to wynaturzone okrucieństwo to też część szkoleń CIA, znana z Nikaragui, Gwatemali, Hondurasu – a obecnie z Ukrainy, choć banderowcy przechowali w USA dziedzictwo rzezi wołyńskiej i z nim wrócili w 2014r., co prędko objawiło się w Odessie 02.05.2014, potem w Donbasie, a obecnie – na całym obszarze Ukrainy kontrolowanym przez banderowców.).

Pomimo tych szokujących zdarzeń prezydent Reagan nadal odnosił się do mudżahedinów jak do „bojowników o wolność”, a w 1985 roku zaprosił ich grupę do Waszyngtonu, gdzie zabawiał ich w Białym Domu. Następnie, przedstawiając ich mediom, powiedział: „Ci panowie są moralnymi odpowiednikami ojców założycieli Ameryki”.

Światowid: Przypadkiem, zupełnie nieświadomie aktor grający amerykańskiego prezydenta miał rację … „ojcowie założyciele” byli duchowymi braćmi wszystkich terrorystów i ludobójców:

„Bezpośrednim celem jest całkowite zniszczenie i spustoszenie ich osad … Konieczne będzie zniszczenie ich upraw, które są teraz w ziemi i uniemożliwienie im sadzenia kolejnych (…) Zalecałbym (…) posterunek w centrum kraju Indian (…) skąd powinny wyruszyć oddziały w celu spustoszenia wszystkich okolicznych osad, z instrukcją, aby zrobić to w najbardziej skuteczny sposób, tak aby kraj nie został jedynie podbity, ale zniszczony. (…) Ale w żadnym wypadku nie posłuchacie propozycji pokoju, zanim ich osady nie zostaną całkowicie zniszczone. (…) Nasze przyszłe bezpieczeństwo będzie polegało na tym, że nie będą w stanie nas zranić i na przerażeniu, jakie wzbudzi w nich surowość kary, którą otrzymają”
– George Washington (rozkaz Jerzego Waszyngtona do generała dywizji Johna Sullivana, [Middlebrook, 31 maja 1779]. John C. Fitzpatrick, ed., Writings of George Washington. Washington: Government Printing Office, 1936, XV, pp 189-193)

Jeśli kiedykolwiek będziemy zmuszeni podnieść siekierę przeciwko jakiemuś plemieniu, nie odłożymy jej, dopóki plemię to nie zostanie wytępione lub przepędzone za Missisipi. … W czasie wojny oni zabiją niektórych z nas, a my zniszczymy ich wszystkich.
– Thomas Jefferson (Thomas Jefferson (1854). “The Writings of Thomas Jefferson”, p.177 )

Ronald Reagan spotyka się z dowódcami afgańskich mudżahedinów w Białym Domu w 1985 r. (Archiwum Reagana)
Ronald Reagan spotyka się z dowódcami afgańskich mudżahedinów w Białym Domu w 1985 r. (Archiwum Reagana)

Z pewnością żołnierze radzieccy byli w tym samym stopniu istotami ludzkimi jak amerykańscy – załóżmy że to amerykańscy żołnierze zostali żywcem obdarci ze skóry. Czy w takiej sytuacji prezydent Reagan nadal określałby mudżahedinów mianem „bojowników o wolność”, czy też może nazwałby ich terrorystami, tak jak zrobili to Sowieci? Doprawdy … sposób przedstawiania tych działań przez administrację USA zależy od tego, „kto komu ukradł krowę” (Światowid: angielski idiom whose ox is gored ma polski idiomatyczny odpowiednik w „moralności Kalego”).

Cynizm uzbrajania i finansowania mudżahedinów przeciwko Sowietom obnaża kłamstwo o trosce Ameryki o humanitaryzm w Afganistanie. Zasadniczo to CIA stworzyła mudżahedinów, których celem była próba obalenia marksistowskiego rządu afgańskiego, a tym samym zwabienia ZSRR. Zgodnie z oczekiwaniami USA, Sowieci w końcu wysłali armię do walki z mudżahedinami. Szacuje się, że podczas trwającego 10 lat konfliktu zginęło od pół miliona do miliona afgańskich cywilów, 90 000 bojowników mudżahedinów, 18 000 afgańskich żołnierzy rządowych i 14 500 żołnierzy radzieckich (Światowid: z tych danych wynika prosty wniosek – amerykanom szybciej zabrakłoby terrorystów niż Rosjanom i rządowi afgańskiemu wojska – kampania terrorystyczna USA była skazana na klęskę po zużyciu zasobu dostępnych najemników).

Wydaje się jednak, że w oczach Ameryki te ofiary, wraz ze zniszczeniem Afganistanu, „były tego warte”, aby sparaliżować Sowietów. Kiedy później Brzeziński, doradca prezydenta Cartera, został skonfrontowany z tymi faktami, nie żałował (Światowid: psychopaci nigdy nie współczują cywilnym ofiarom ich zbrodni – tak, jak władze Ukrainy i USA ofiarom ich rozkazów dla ukraińskiego garnizonu okupacyjnego w Mariupolu; w całej polityce imperialnej USA psychopatyczne cechy elit rządzących USA (marionetek i rzeczywistych decydentów) są bardzo wyraźnie zarysowane, w sposób bezdyskusyjny dla psychiatrii klinicznej).

3 popularne mity o „Sowietach” w Afganistanie

15 lutego 2019 r.
Autor: Alexey Timofeychev
Tłumaczenie: Światowid, swiatowid.video.blog
Źródło: 3 popular myths about the Soviets in Afghanistan

30. rocznica wycofania wojsk radzieckich z Afganistanu to dobry moment, by obalić kilka mitów na temat tego konfliktu.

1. ZSRR został pokonany i zmuszony do opuszczenia Afganistanu

Powszechnie panującą nieprawdą na temat konfliktu w Afganistanie w latach 80. jest to, że wojska ZSRR zostały rozgromione przez mudżahedinów i USA, przez co kraj ten nie miał innego wyjścia, jak tylko wycofać swoje wojska z Afganistanu w 1989 roku.

Nic takiego nie miało miejsca. W połowie lat 80. to mudżahedini byli przyparci do muru. „W 1985 r. istniały realne obawy, że [mudżahedini] przegrywają, że w pewnym sensie słabną, rozpadają się. Straty były wysokie, a ich wpływ na Sowietów nie był duży” – powiedział w 1997 r. Morton Abramowitz, dyrektor Biura Wywiadu i Badań Departamentu Stanu w latach 80.

Innym błędnym przekonaniem jest to, że zaopatrzenie mudżahedinów przez Waszyngton w pociski Stinger przechyliło szalę na korzyść sił antysowieckich. Radzieckie Siły Powietrzne poniosły straty w wyniku ataków Stingerem, ale nie ma twardych dowodów na to, że wyrzutnia ta miała decydujący wpływ na wynik wojny.

Borys Gromow, dowódca sowieckiej 40. armii wysłanej do Afganistanu w 1979 roku, twierdzi, że konfliktu nie należy przedstawiać w kategoriach zwycięstwa lub porażki – jest on o wiele bardziej złożony. Mówi, że Sowieci celowali w partyzantów i nie spodziewali się wyraźnego „zwycięstwa”. Jak zauważa, w czasie kampanii ZSRR kontrolował większość Afganistanu, a mudżahedini nie zdołali zdobyć ani jednej placówki wojskowej, mimo że otrzymywali wsparcie z zagranicy.

W szczytowym momencie konfliktu 40 Armia liczyła 108 800 żołnierzy, co świadczy o tym, że nikt nie dążył do klasycznego zwycięstwa w Afganistanie” – powiedział Gromow, dając do zrozumienia, że liczba żołnierzy była wystarczająca, aby skutecznie kontrolować kraj i nic więcej. Dla porównania, Waszyngton wpompował pięć razy więcej żołnierzy do Wietnamu, kraju pięć razy mniejszego od Afganistanu pod względem terytorium. Jak wszyscy wiemy, to wciąż było za mało.

2. „Bezwzględni” żołnierze

Twierdzi się, że ZSRR był w stanie zdobyć przyczółek w Afganistanie dzięki „bezwzględnym żołnierzom”. Według Gromowa, opowieści o bezlitosnych żołnierzach radzieckich były rozpowszechniane przez zwolenników mudżahedinów w celu zwiększenia politycznej i moralnej legitymizacji partyzantki (Światowid: typowa amerykańska operacja psychologiczna – doprowadzona w przypadku obecnie trwającego konfliktu na Ukrainie poza wszelkie granice absurdu).

Radziecki generał twierdzi, że ZSRR uruchomił wiele programów cywilnych, gospodarczych i politycznych, których celem była poprawa warunków życia Afgańczyków. „Na przykład w samym 1982 roku 40 Armia przeprowadziła 127 operacji cywilnych, w tym remonty domów, budowę dróg, dystrybucję żywności i lekarstw. Organizowaliśmy również imprezy kulturalne dla miejscowej ludności” – mówi Gromow.

Były brytyjski dyplomata i autor książki „Afgantsy” (2011) Rodric Braithwaite wyznał, że był zaskoczony, gdy dowiedział się o relacjach Sowietów z ludnością afgańską. „Żołnierze byli w bliskim kontakcie z miejscową ludnością: chłopami, handlarzami, mułłami. Pojechałem do Afganistanu i zapytałem miejscowych, kiedy żyło im się lepiej: teraz czy wtedy, gdy byli tam Rosjanie? Ciekawe, że wszyscy Afgańczycy uznali samo pytanie za głupie. Każdy z nich odpowiedział: Oczywiście, że za czasów Rosjan było lepiej. ”

W tej relacji w Counterpunch można znaleźć wiele przykładów wypowiedzi mieszkańców Afganistanu wyrażających podobne opinię.

3. ‚Wojna radziecko-afgańska’

Konflikt w latach 80. często określa się mianem wojny radziecko-afgańskiej, ale wojska radzieckie zostały zaproszone przez oficjalne władze afgańskie. Co więcej, przeciwnicy wspieranego przez Sowietów reżimu afgańskiego byli wspierani przez Pakistan, Arabię Saudyjską i Zachód, więc konflikt był umiędzynarodowiony – nie należy upraszczać wojny do walki między Sowietami a narodem afgańskim. Należy podkreślić, że miażdżąca większość Afgańczyków bez wątpienia popierało reżim w Kabulu (Światowid: czego najlepszym dowodem jest to, że mudżahedini nie zdołali opanować żadnego skrawka Afganistanu – byli obcą szarańczą spadającą na Afganistan z Pakistanu).

Dowódca wojsk radzieckich w Afganistanie również zaprzecza stosowaniu w tym miejscu terminu „wojna”. Twierdzi, że nie jest to właściwe ze względu na „niską intensywność działań wojennych”.

Nieprawdziwe byłoby również stwierdzenie, że to wojska radzieckie wkraczające do kraju wywołały wojnę domową w Afganistanie. Przeciwnicy wspieranego przez Sowietów rządu w Kabulu podjęli walkę długo przed grudniem 1979 roku.

Zachodnie wsparcie dla mudżahedinów poprzedziło także zbrojną interwencję Sowietów w tym konflikcie. Były urzędnik CIA i sekretarz obrony Robert Gates wspomina spotkanie pracowników CIA w marcu 1979 roku, na którym zapytano, czy należy podtrzymywać działalność mudżahedinów, aby w ten sposób „wciągnąć Sowietów w wietnamskie bagno”. Odpowiedź brzmiała: należy finansować partyzantów.

Zobacz też: Jonathan Steele, 10 myths about Afghanistan

Po wycofaniu wojsk ZSRR

Sowieci ulegli swojemu Wietnamowi (Światowid: nie do końca prawda …, raczej Gorbaczow i reszta jego zdradzieckiej kliki rzucili afgański rząd na pożarcie terrorystom z USA) i wycofali swoje wojska w lutym 1989 roku, ale wojna trwała nadal. Powszechnie uważa się, że afgański rząd socjalistyczny upadł, gdy tylko Sowieci odeszli, ale to nieprawda. Widząc zaciekłość mudżahedinów, duża część ludności afgańskiej, zwłaszcza kobiety, poparła dość umiarkowany rząd, kierowany przez Mohammada Najibullaha, i bez ani jednego żołnierza radzieckiego na swoim terytorium walczyła przez kolejne trzy lata. W rzeczywistości ich rząd przetrwał sam ZSRR, który rozpadł się w grudniu 1991 roku.

Kluczowym czynnikiem, który osłabił afgański rząd, była zdrada Amerykanów. Sowieci zgodzili się wycofać swoje wojska, ale pod warunkiem, że zarówno ZSRR, jak i USA wstrzymają wszelką pomoc wojskową i gospodarczą dla Afganistanu. Sowieci dotrzymali umowy, ale USA, Pakistan i Arabia Saudyjska złamały ją i nadal wspierały mudżahedinów.

Widząc, że USA nie dotrzymały umowy, Sowieci powinni byli udzielić rządowi afgańskiemu pomocy gospodarczej i wojskowej. Dzięki temu rząd Afganistanu mógłby oprzeć się atakom mudżahedinów.[11] W rzeczywistości jednak, z powodu ciągłych dostaw doskonałej broni amerykańskiej i braku pomocy gospodarczej, rząd marksistowski został ostatecznie pokonany w kwietniu 1992 roku.

Rządy Mudżahedinów

Zwycięscy mudżahedini najpierw wymordowali członków poprzedniego świeckiego rządu i tysiące postępowo myślących ludzi (Światowid: typowa dla amerykańskich „projektów” rzeź autentycznych intelektualnych elit patriotycznych, podobnie było w Chile). Następnie przez następne cztery lata walczyli między sobą. Mudżahedini składali się z co najmniej siedmiu walczących frakcji, z których każda walczyła o terytorium i kontrolę nad handlem opium. W trakcie tych walk prowadzili kampanie grabieży i gwałtów. Straszliwe walki mudżahedinów zakończyły się ostatecznie we wrześniu 1996 roku, gdy ich siły zostały wyparte z Kabulu przez nowych bojowników – talibów.

Taliban – kolejny potworek stworzony przez USA

Kiedy w 1992 roku mudżahedini zajęli Kabul, dr Najibullah, ostatni postępowy prezydent, znalazł schronienie w budynku ONZ, gdzie mieszkał do 1996 roku. 27 września talibowie zabrali Najibullaha z jego schronienia, wykastrowali go, przeciągnęli za samochodem przez ulice Kabulu, wykończyli strzałem z pistoletu i powiesili jego ciało na słupie drogowym.

W ciągu tych lat wojny domowej Kabul został niemal całkowicie zniszczony, podobnie jak wiele innych miast – największe zniszczenia nastąpiły po klęsce marksistów w czasie bratobójczego konfliktu. Właściciele ziemscy powrócili natychmiast po zwycięstwie mudżahedinów.

Talibowie byli zdeterminowani, by zaprowadzić pokój. Zamierzali zjednoczyć kraj pod rządami prawa islamskiego oraz położyć kres korupcji i brakowi bezpieczeństwa, które panowały pod rządami watażków i mudżahedinów. Znaleźli poparcie, zwłaszcza na biednych obszarach wiejskich, które najbardziej ucierpiały w wyniku krwawych walk.

Kim więc byli ci talibowie? Często wspomina się, że wywodzili się oni ze szkół religijnych w Pakistanie. Ważne jest, aby poznać ich pochodzenie. Co ciekawe, to CIA ich stworzyła.

CIA zwerbowała wahhabickich misjonarzy z Arabii Saudyjskiej, którzy udali się do Pakistanu, a później do Afganistanu, aby założyć madrasy – szkoły religijne dla fundamentalistów sunnickiego islamu. Następnie CIA i jej agenci werbowali młodych Afgańczyków do tych szkół, gdzie stawali się fanatykami religijnymi po praniu mózgu. Słowo talibowie oznacza „uczniów szkoły islamskiej”. Z Pakistanu madrasy przeniosły się do Afganistanu, a w latach 80. ich liczba wzrosła do około 40 000. Szkoły te były w istocie tajnymi operacjami psychologicznymi CIA, których celem było inspirowanie podziałów i opozycji wobec marksistowskiego rządu afgańskiego (Światowid: nie tylko – już wtedy USA zaczęła realizować projekt niszczenia Rosji – WNP/FR za pomocą islamskiego terroryzmu, który miał podpalić Kaukaz i całe południe FR, projekt wszedł w fazę realizacji wraz z wojnami czeczeńskimi, po klęsce operacji „aktywa operacyjne” przerzucono do Tunezji i Libii a następnie Syrii – dla powodzenia tego projektu potrzebne było dostatecznie duże pod względem populacji „państwo upadłe” w pobliżu granic FR).

Dzięki tym tajnym operacjom CIA Stany Zjednoczone w zasadzie zniszczyły świecką edukację w Afganistanie. W trakcie tych działań,

„Stany Zjednoczone wydały miliony dolarów, aby zaopatrzyć afgańskich uczniów w podręczniki wypełnione brutalnymi obrazami i wojowniczymi islamskimi naukami…. Podręczniki, w których mowa była o dżihadzie i które zawierały rysunki pistoletów, kul, żołnierzy i min, służyły od tamtej pory jako podstawa programowa afgańskiego systemu szkolnictwa. Nawet talibowie korzystali z książek wyprodukowanych przez Amerykanów… Podręczniki, wydane w dominujących językach afgańskich – dari i pasztuńskim – zostały opracowane na początku lat 80. w ramach grantu AID dla Uniwersytetu Nebraski w Omaha i jego Centrum Studiów nad Afganistanem. Agencja wydała 51 milionów dolarów na programy edukacyjne uniwersytetu w Afganistanie w latach 1984-1994.
(Washington Post, 23 marca 2002)

Chociaż talibowie zakończyli wojnę domową, to niestety wraz z ich pojawieniem się na scenie wybuchła wirtualna wojna z kobietami. Talibowie byli fanatykami religijnymi i w jakiś sposób zaakceptowali wypaczony pogląd religijny na temat kobiet, który w rzeczywistości nie ma żadnych podstaw w prawie islamskim. Tysiące kobiet zostało zwolnionych z pracy jako nauczycielki, lekarki, profesorki i z wszelkich innych zajęć. Nie wolno im było uczestniczyć w życiu zawodowym, a nawet leczyć się u lekarzy (bez obecności krewnego płci męskiej), a dziewczętom nie wolno było chodzić do szkoły. Terror, we wszystkich jego formach, stał się podstawą reżimu – był to reżim faszystowskich muzułmanów, ale reżim, który początkowo był utrzymywany przy władzy głównie przez Pakistan.

Pomimo okrucieństw reżimu talibów, początkowo cieszył się on poparciem administracji Clintona, ponieważ sądzono, że talibowie wprowadzą „stabilność”, która umożliwi budowę rurociągów z ropą i gazem ziemnym przez kraj. Co więcej, późniejsza administracja Busha przekazała 124 miliony dolarów pomocy dla Afganistanu i kontynuowała rozmowy w sprawie rurociągów niemal do fatalnego 11 września[11].

Operacja pod fałszywą flagą „9/11”, Osama bin Laden i inwazja USA na Afganistan

Mudżahedini, którzy powstali w wyniku tego konfliktu, zaczęli żyć własnym życiem i rozprzestrzenili się na cały świat muzułmański. Jednym z głównych graczy w antyradzieckim, kierowanym przez USA projekcie zmiany reżimu był Osama bin Laden, urodzony w Arabii Saudyjskiej milioner, który pochodził z bogatej, wpływowej rodziny i miał bliskie związki z saudyjską rodziną królewską. Został sprowadzony do Afganistanu, aby organizować rekrutację dla mudżahedinów, i przypuszcza się, że przeszedł szkolenie bojowe prowadzone przez CIA. W 1989 r., w tym samym roku, w którym wycofały się wojska radzieckie, Osama bin Laden założył organizację terrorystyczną Al-Kaida. Jak na ironię, po przygotowaniu go do swoich celów USA uczyniły z bin Ladena kozła ofiarnego po atakach terrorystycznych w 2001 r (Światowid: co do których istnieje podejrzenie, że były w istocie operacją pod fałszywą flagą).

Jeśli mamy się czegoś nauczyć z tragedii w Afganistanie, ważne jest, aby zrozumieć, że gdyby USA pozostawiły w spokoju marksistowski rząd Taraki, nie byłoby armii mudżahedinów, interwencji radzieckiej, wojny, która zniszczyła Afganistan, Osamy bin Ladena i być może tragedii z 11 września w USA (Światowid: optymista …).

Ale co z wydarzeniami po 11 września 2001 r.? Jaka powinna być racjonalna reakcja po traumatycznych przeżyciach związanych z zamachem z 11 września? Oczywiście, był to czyn przestępczy, ale nie był to akt wojny ze strony jakiegoś obcego rządu. Jeśli USA miały jakiekolwiek dowody łączące Osamę bin Ladena lub kogokolwiek innego z tym zamachem, powinny były podjąć niezbędne kroki w celu postawienia tych ludzi przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym, aby zostali osądzeni jako przestępcy. Zamiast tego USA natychmiast zażądały od rządu talibów wydania im Osamy bin Ladena.

W odpowiedzi talibowie zaproponowali, że wydadzą go międzynarodowemu trybunałowi, ale dopiero po przedstawieniu dowodów jego winy w związku ze zdarzeniami z 11 września.[12] Stany Zjednoczone odmówiły, a prawdziwy powód wyszedł na jaw, gdy ujawniono, że Rex Tomb, szef ds. publicystyki śledczej FBI, wygłosił zdumiewające oświadczenie, że „… FBI nie ma twardych dowodów łączących bin Ladena z 11 września[13].

O co więc chodziło w wojnie w Afganistanie, skoro po latach USA nadal nie miały dowodów łączących bin Ladena z 9/11? To zdumiewające odkrycie, ale media głównego nurtu nigdy o tym nie poinformowały.

Aby odeprzeć oskarżenia USA o odpowiedzialność za ataki z 11 września, bin Laden wielokrotnie – 12, 16, 17 i 28 września – oświadczał, że nie ma z nimi nic wspólnego. W oświadczeniu z 28 września oświadczył nawet:

„Powiedziałem już, że nie jestem zamieszany w ataki z 11 września w Stanach Zjednoczonych. Jako muzułmanin przykładam wielką wagę do unikania opowiadania kłamstw. Nie wiedziałem o tych atakach, ani nie uważam zabijania niewinnych kobiet, dzieci i innych ludzi za czyn godny pochwały. Islam surowo zabrania wyrządzania krzywdy niewinnym kobietom, dzieciom i innym ludziom. Taka praktyka jest zabroniona nawet w trakcie bitwy. . . . [Występujemy przeciwko amerykańskiemu systemowi, a nie przeciwko jego mieszkańcom, podczas gdy w tych atakach zginęli zwykli Amerykanie”.

Jest oczywiste, że FBI to zaakceptowało, ponieważ nigdy nie wycofało się ze swojego stanowiska, że nie ma żadnych twardych dowodów łączących bin Ladena z 9/1. W rzeczywistości było to na stronie internetowej FBI aż do 2 maja 2011 r., kiedy to bin Laden został rzekomo zabity w wyniku ataku wojsk amerykańskich w Pakistanie. Ale i w tej kwestii pojawiają się poważne wątpliwości, ponieważ istnieją dowody na to, że bin Laden zmarł kilka lat wcześniej na niewydolność nerek. Patrz tutaj, tutaj, tutaj. Kwestia ta zasługuje na dalszą analizę, ale nie w ramach tego artykułu.

Rzadko spotykana jednomyślność – wiele afgańskich ugrupowań apelowało do rządu USA, aby nie bombardował i nie najeżdżał kraju. Noam Chomsky cytuje „New York Timesa”, który donosi, że był to „rzadki przejaw jedności wśród starszyzny plemiennej, uczonych islamskich, rozłamowych polityków i byłych dowódców partyzanckich”[14]. Jednogłośnie „wezwali USA do zaprzestania nalotów … i bombardowań niewinnych ludzi” i zaapelowali do USA o zastosowanie innych środków w celu obalenia talibów[15].

Zwrócili uwagę, że talibowie, którzy rządzili krajem, stanowili niewielką i zamkniętą grupę i bez stałej pomocy ze strony Pakistanu i Arabii Saudyjskiej ich centralne przywództwo mogłoby zostać osłabione – a kiedy straciliby poparcie swoich uzbrojonych szeregowych członków, reżim mógłby zostać łatwo obalony. Jeśli więc Amerykanie chcieli zmiany reżimu, Afgańczycy byli w pełni przygotowani do jej przeprowadzenia. USA musiały jedynie wywrzeć presję na Pakistan i Arabię Saudyjską, aby zaprzestały wspierania talibów.

Prawdziwy cel inwazji USA: odbudować opiumowe „El Dorado”

Nigdy nie wspomniano o tym oficjalnie, ale oprócz „oficjalnego” powodu ataku na Afganistan z 11 września istniał jeszcze jeden, nieujawniony powód. Wydaje się, że jednym z głównych celów strategicznych wojny w Afganistanie w 2001 roku było przywrócenie produkcji i handlu opium po udanym programie zwalczania narkotyków, realizowanym przez rząd talibów w latach 2000-2001, który doprowadził do spadku produkcji opium o 94%. Program ten był wspierany przez Organizację Narodów Zjednoczonych.

Dane ONZ (1994-2014)

W wyniku wojny rozpoczętej przez USA w Afganistanie zginęło wiele tysięcy Afgańczyków – wszyscy byli tak samo niewinni jak ludzie w Nowym Jorku – z tą różnicą, że Afgańczycy byli zabijani przez następne 20 lat.

Jak więc wygląda nasza obecna sytuacja? Powinno być oczywiste, że ataki z 11 września były dziełem organizacji o wiele potężniejszej i lepiej wyszkolonej niż banda dziewiętnastu przypadkowych Arabów uzbrojonych w noże do otwierania kartonów (Światowid: box cutters – noże z wymiennym ostrzem trapezowym; warto pamiętać, że wskazani jako sprawcy Arabowie nie potrafili latać samolotami, które rzekomo porwali …). Kto zatem zaatakował USA 11 września 2001 r.?

Choć może się to wydawać dziwne, nawet 20 lat później nadal nie wiadomo, kto był za to odpowiedzialny. Początkowo wydawało się, że spisek został uknuty w Hamburgu w Niemczech przez grupę Al-Kaidy, a więc nie miał nic wspólnego z Afganistanem. Z biegiem lat kilka renomowanych raportów wykazało, że istnieją poważne dowody na to, że to Mossad i Izrael zostały w jakiś sposób wmieszane w sprawę, aby USA zajęły bardziej agresywne stanowisko wobec krajów muzułmańskich. Sprawa ta jest nadal aktualna, gdyż kilka dni temu, 10 września, ukazał się duży raport śledczy „wskazujący na Izrael i jego służby wywiadowcze Mossad, przy czym oskarżenie jest poparte przytłaczająco mocnymi poszlakami w zakresie motywu, środków i możliwości”. Jednak oskarżanie Izraela i jego krajowych współpracowników o winę za największy atak, jaki kiedykolwiek przypuszczono na Amerykę na naszej własnej ziemi, wiąże się z ogromnym ryzykiem społecznym i politycznym”. Inne raporty na ten temat znajdują się tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, „tam” i wielu innych miejscach.

9/11 i „amerykańska” wojna

Miesiąc po 11 września USA rozpoczęły wojnę w Afganistanie. Wojna ta była nielegalna, ponieważ nie uzyskała zgody Organizacji Narodów Zjednoczonych. Jednak w mediach głównego nurtu nigdy o tym nie pisano, więc niewiele osób zdawało sobie z tego sprawę.

Bombardowania rozpoczęły się 7 października. Opublikowane zdjęcia z wojny były szokujące pod względem przemocy, jaką przedstawiały. Wielu ludzi w Europie było przerażonych skalą bombardowań bezbronnej ludności i całkowitym brakiem szacunku dla życia Afgańczyków (Światowid: sugeruję ponowne przyjrzenie się zaleceniom „ojców założycieli” odnośnie metod prowadzenia wojny przeciw Indianom). Jednak tej jesieni w Stanach Zjednoczonych mieszanka żądzy zemsty i patriotyzmu sprawiła, że głosy sprzeciwu były rzadkie i słabo słyszalne.

Początkowo atakowały samoloty bombowe, a następnie wkroczyli amerykańscy żołnierze. Talibowie zdali sobie sprawę, że ich opór jest beznadziejny, więc po prostu opuścili Kabul i uciekli na wieś. Stany Zjednoczone miały wsparcie sił Sojuszu Północnego, koalicji niepusztunskich watażków z północy kraju.

Początkowo nie doszło do wielu walk. Przywódcy talibów i ich zwolennicy wrócili do swoich wiosek lub udali się na wygnanie do Pakistanu.

Przez dwa lata nie było żadnego oporu wobec amerykańskiej okupacji. Nie było go w żadnej wiosce ani mieście. Powodem tego był fakt, że większość zwykłych ludzi, nawet w talibskim mateczniku na południu kraju, miała nadzieję, że amerykańska okupacja przyniesie Afganistanowi pokój i rozwinie gospodarkę, co położy kres straszliwej biedzie.

Pokój był tu sprawą priorytetową dla wszystkich Afgańczyków. Do 2001 roku byli uwięzieni, w narzuconych im przez dwadzieścia trzy lata, cudzych wojnach. W 2001 roku nawet zwolennicy talibów uważali, że zły pokój jest lepszy niż dobra wojna.

Kompromitacja i bankructwo polityki neokolonialnej USA

Wszystko to stanowiło podstawę do ewentualnego zakończenia amerykańskiej inwazji sukcesem, ale USA wolały wywołać katastrofę. Zamiast zaakceptować ten pokojowy stan rzeczy, Stany Zjednoczone, w rażąco błędny sposób zdecydowały, że ich misją jest wykorzenienie wszystkich pozostałych „czarnych charakterów”. Nocne najścia połączone z wyłamywaniem drzwi, upokarzanie mężczyzn w ich własnych domach i przerażanie rodzin, uprowadzanie mężczyzn na straszliwe tortury w celu wydobycia informacji o opozycji przeciwnej rządowi zainstalowanemu przez USA. Przy najmniejszym pretekście Amerykanie wzywali lotnictwo, a ich bomby zabijały rodzinę za rodziną. W efekcie na południu i wschodzie kraju znów wybuchła wojna.

Nikt nigdy nie został pociągnięty do odpowiedzialności za tortury stosowane przez armię USA i amerykański reżim kolaboracyjny w Afganistanie. W latach 2015-2020 Stany Zjednoczone przeprowadziły w Afganistanie ponad 13 000 ataków dronów, zabijając do 10 000 osób. CIA, polegając na numerach telefonów komórkowych, często wystrzeliwała rakiety Hellfire w niewłaściwe cele lub w cele stojące wśród grup cywilów.

Praktyka ta doprowadziła do zdewastowania afgańskich wiosek, a mimo to Stany Zjednoczone odmówiły rejestrowania ofiar cywilnych w wyniku ataków dronów. Ogólnie rzecz biorąc, amerykańska okupacja była skrajnie okrutna i zdeprawowana. Stany Zjednoczone całkowicie zdyskredytowały się w oczach większości Afgańczyków. Nadszedł więc czas, by Stany Zjednoczone odeszły.

Opiumowy biznes CIA w Afganistanie

W tym wszystkim jest jeszcze jedna ważna kwestia, którą trzeba się zająć, a mianowicie sprawa afgańskich upraw maku na opium. Wkrótce po przejęciu przez talibów kontroli nad Afganistanem w sierpniu tego roku, ich rzecznik Zabihullah Mudżahid powiedział: „Kiedy byliśmy u władzy, nie było produkcji narkotyków. … doprowadzimy uprawę opium spowrotem do zera”.

Zostało to potwierdzone w raporcie ONZ z maja 2001 roku, w którym „zaobserwowano niemal całkowity sukces w zakresie eliminowania upraw maku na obszarach kontrolowanych przez talibów”. Jednak natychmiast po inwazji USA i przejęciu kraju przez Stany Zjednoczone produkcja maku została wznowiona na olbrzymią skalę na przestrzeni kolejnych 20 lat. W rzeczywistości powierzchnia upraw maku do produkcji opium wzrosła z 163 tys. hektarów w 2019 r. do 224 tys. hektarów w 2020 r., co stanowi wzrost o 37% (Światowid: i teraz staje się oczywiste, skąd wzięła się klęska głodu w Afganistanie w roku 2021 … po prostu zabrakło ziemi uprawnej pod produkcję żywności …). Na przestrzeni lat Afganistan był odpowiedzialny za ponad 80% światowej produkcji opium, co ilustruje poniższy diagram ONZ:

Obecnie heroina produkowana z opium uprawianego w Afganistanie stanowi 95% rynku w Europie. Jednak według danych amerykańskiej Agencji ds. Walki z Narkotykami tylko 1% heroiny dostarczanej do USA pochodzi z Afganistanu. Większość pochodzi z Meksyku. Jeśli chodzi o Afganistan, w 2018 roku UNODC oszacowało, że produkcja opium stanowiła nawet 11% gospodarki tego kraju.

Chociaż nigdy nie omawiano tego tematu w mediach głównego nurtu, wysuwano argumenty, że jednym z kluczowych celów strategicznych wojny w Afganistanie w 2001 roku było ponowne otwarcie handlu opium po udanym programie zwalczania narkotyków prowadzonym przez rząd talibów w latach 2000-2001. Natychmiast po inwazji USA w październiku 2001 roku rynki handlu opium zostały odtworzone, a ceny opium gwałtownie wzrosły. Na początku 2002 roku cena opium (w dolarach/kg) była prawie 10 razy wyższa niż w 2000 roku.

Wznowienie handlu opium stanowiło ważne źródło finansowania dla CIA i innych amerykańskich agencji wywiadowczych. Jak pisze dziennikarz Finian Cunningham:

„Dużą zaletą handlu narkotykami jest to, że finanse nie są księgowane, a więc nie podlegają kontroli Kongresu. To „ciemne” źródło dochodów pozwala amerykańskim agencjom finansować tajne operacje bez ponoszenia jakichkolwiek konsekwencji.

Ponadto, wysłannik prezydenta Rosji do Afganistanu, Zamir Kabulov, powiedział, że współudział CIA w handlu narkotykami jest „tajemnicą poliszynela” w tym kraju.

„Oficerowie amerykańskiego wywiadu (…) są zaangażowani w handel narkotykami. Ich samoloty z Kandaharu, z Bagramu [lotnisko w pobliżu Kabulu] latają gdzie chcą – do Niemiec, do Rumunii – bez żadnych kontroli”.

W czasie zaangażowania ZSRR w Afganistanie zarówno CIA, jak i mudżahedini byli głęboko zaangażowani w handel opium. Przez lata CIA płaciła 3,2 miliarda dolarów rocznie za swoją rolę w wojnie afgańskiej, a część tej sumy była finansowana z handlu narkotykami.

Wobec tak wielu czynników zaangażowanie USA w Afganistanie stało się klasycznym „ugrzęźnięciem w bagnie”. Deklarowane przez Amerykę cele strategiczne w Afganistanie nigdy nie były spójne ani przekonujące, nawet dla niektórych najwyższych urzędników państwowych. Początkowy pretekst dla agresji – „pomszczenie aktu terroryzmu z 11 września” uderza dziś swoją tandetnością.

Afganistan jest znany jako „cmentarzysko imperiów”, gdzie Brytyjczycy doznali ciosu w swoją imperialną dumę, gdzie Sowieci ponieśli porażkę, próbując ocalić postępowy rząd (Światowid: fałsz, „sowieci” wycofali się po tym, jak przez 10 lat masakrowali amerykańskich terrorystów przy stosunku strat 1:7 – gdyby było inaczej odcięty od pomocy wojskowej i gospodarczej rząd nie byłby w stanie utrzymać się od 1989 do 1992 – mimo ciągłego wspierania terrorystów przez USA, Arabię Saudyjską i Pakistan), a teraz Amerykanie ponieśli klęskę po bezsensownej 20-letniej wojnie.

Bilans osiągnięć USA w Afganistanie

W ciągu tych 20 lat w Afganistanie służyło 775 000 amerykańskich żołnierzy. Według danych 2 442 z nich zginęło, a 20 666 zostało rannych. Ponadto zginęło 1 144 innych żołnierzy NATO. Afgańscy wojskowi i policjanci to około 70 000 zabitych. W raporcie napisano również, że zginęło około 50 000 talibskich bojowników. W sumie od 2001 roku w strefie działań wojennych w Afganistanie i Pakistanie zginęło około 240 000 osób. Wynika stąd, że większość zabitych to ludność cywilna.

Nawet gdy nie toczą się walki, niewybuchy z tej wojny i miny lądowe z poprzednich wojen nadal zabijają, ranią i okaleczają cywilów. Dopiero w przyszłości okaże się, czy Amerykanie będą mieli na tyle przyzwoitości, by spróbować usunąć te śmiercionośne pozostałości po ich wojnie.

Nędza, korupcja i powrót Talibów

Początkowo, po inwazji USA, Afgańczycy mieli nadzieję na rozwój, który mógłby podnieść poziom życia zarówno bogatych, jak i biednych. Ale kiedy amerykańskie pieniądze napłynęły do Afganistanu, trafiły do ludzi z nowego rządu kierowanego przez Hamida Karzaja. Trafiły do ludzi współpracujących z Amerykanami i okupującymi kraj wojskami innych państw. Trafiły też do watażków i ich otoczenia, którzy byli głęboko zaangażowani w międzynarodowy handel opium i heroiną, ułatwiany przez CIA i wojsko pakistańskie. Żadne z tych pieniędzy nie trafiły do zwykłych Afgańczyków.

Afgańczycy od dawna byli przyzwyczajeni do korupcji, ale w miarę upływu czasu trwania amerykańskiej okupacji jej skala stawała się coraz bardziej bezprecedensowa. W oczach biednych i średnio zamożnych ludzi całe to nowe, nieprzyzwoite bogactwo było oczywistą korupcją. W świetle tego wszystkiego talibowie zdecydowali, że nie pozostaje im nic innego, jak pozbyć się Amerykanów.

Kolejną oznaką korupcji i zaniedbania całej populacji jest fakt, że liczba Afgańczyków, którzy twierdzą, że z trudem utrzymują się z bieżących dochodów, wzrosła z 60% w 2008 roku do 90% w 2018 roku. Sondaż Gallupa z 2018 roku wykazał najniższy poziom „dobrego samopoczucia”, jaki kiedykolwiek został odnotowany przez Gallupa w jakimkolwiek miejscu na świecie. Afgańczycy odnotowali nie tylko rekordowy poziom nędzy, ale także bezprecedensowy pesymizm co do swojej przyszłości. (Światowid: no jak to, „wolny rynek i demokracja” nie zadziałały, zupełnie jak w Iraku, Libii i tysiącu innych miejsc zapomnianych przez „media wolnego świata” … jeśli mówimy o nowych „podbojach” USA – to przypomnijmy, że włącznie z Ukrainą … wszędzie, gdzie „wszedł” Wuj Sam kwitła tylko przemoc i korupcja oraz … nędza mas)

W ciągu ostatniej dekady talibowie zaoferowali w całym kraju dwie rzeczy. Po pierwsze, nie są skorumpowani, a ludzie to dostrzegali.

Po drugie, talibowie stworzyli uczciwy system sądowniczy na obszarach wiejskich, które kontrolowali. Ich reputacja jest tak wysoka, że wiele osób uczestniczących w procesach cywilnych w miastach zgodziło się, aby obie strony zwracały się do talibskich sędziów na wsi. Pozwala im to uzyskać szybki, tani i sprawiedliwy wyrok bez konieczności płacenia ogromnych łapówek. Ponieważ sprawiedliwość była sprawiedliwa, obie strony mogą z nią żyć.

Dzięki tym czynnikom talibowie stopniowo zdobywali autentyczne poparcie dużej części ludności afgańskiej. Talibowie nauczyli się i zmienili. Talibowie zdali sobie sprawę, że szowinizm Pusztunów był ich wielką słabością. Obecnie podkreślają, że są muzułmanami, braćmi wszystkich innych muzułmanów, i cieszą się poparciem muzułmanów z wielu grup etnicznych.

Nowi talibowie podkreślają także swoją troskę o prawa kobiet. Mówią, że z zadowoleniem przyjmują muzykę i filmy, i że złagodzili purytańskie aspekty swoich poprzednich rządów. Obecnie wciąż powtarzają, że chcą rządzić w pokoju, bez zemsty na ludziach starego porządku. Wciąż jednak istnieje mniejszość, która się z tym nie zgadza. Ale można się tego spodziewać wśród tak szerokiej grupy ludzi w kraju.

Talibowie, którzy zakazali korzystania z Internetu, gdy po raz pierwszy przejęli władzę w Afganistanie, uczynili z mediów społecznościowych potężne narzędzie do poskramiania opozycji i przekazywania swoich przesłań. Jak na ironię, obrazy pokoju i stabilności prezentowane przez talibów ostro kontrastowały z transmitowanymi na cały świat scenami chaotycznej ewakuacji Amerykanów z lotniska w Kabulu.

W jednym z nagrań wideo urzędnik talibski zapewniał pracownice służby zdrowia, że mogą zachować pracę. W innym bojownicy mówili Sikhom, mniejszościowej grupie religijnej, że są wolni i chronieni. Gdziekolwiek byli, zapewniali poczucie prawa i porządku.

Ogólnie rzecz biorąc, jest to punkt zwrotny w historii świata. Największa potęga militarna na świecie została pokonana przez mieszkańców małego, rozpaczliwie biednego kraju. W związku z tym osłabi to potęgę imperium amerykańskiego na całym świecie.

Jest to militarne i polityczne zwycięstwo talibów. Jest to zwycięstwo militarne, ponieważ talibowie wygrali wojnę. W ciągu ostatnich dziesięciu lat talibowie przejmowali kontrolę nad coraz większą liczbą wiosek i miast. Jest to również polityczne zwycięstwo talibów. Żaden partyzancki ruch powstańczy na świecie nie może odnieść takiego zwycięstwa bez poparcia społecznego.

Talibowie z 2001 roku byli w przeważającej większości Pusztunami, a ich polityka była szowinistyczną polityką Pusztunów. W 2021 roku talibscy bojownicy o różnym pochodzeniu etnicznym przejęli władzę na terenach zdominowanych przez Uzbeków i Tadżyków.

Oczywiście nie wszyscy Afgańczycy opowiedzieli się po stronie talibów. Była to wojna przeciwko obcym najeźdźcom, ale także wojna domowa. Wielu z nich walczyło po stronie Amerykanów i ich rządu lub watażków. Wielu innych nie wie, po której stronie się opowiedzieć, i z różnymi proporcjami strachu i nadziei czeka, co się wydarzy.

Z czasem stało się jasne, że talibowie są jedyną liczącą się organizacją polityczną walczącą z amerykańską okupacją (Światowid: realizowaną bezpośrednio i przez elity kompradorskie, czyli lokalnych zdrajców narodu budujących swoje kariery na administrowaniu terytorium państwa w interesie nie – mieszkańców, tylko interesie politycznym i ekonomicznym lokalnej oligarchii, globalnych korporacji i najeźdźców – elity III RP są właśnie tego typu grupą mafijno-zdradziecką), a większość Afgańczyków zaczęła jej nienawidzić.

Dekolonizacja – i co dalej?

Podsumowując, co takiego wydarzyło się w ciągu ostatniego miesiąca sierpnia? Jeśli ci tak zwani „dobrzy Afgańczycy”, którzy byli wychowywani przez siły amerykańskie, naprawdę reprezentowali afgańskie społeczeństwo, dlaczego ich armia licząca 300 000 ludzi rzuciła broń i zdezerterowała lub uciekła z kraju, wraz ze swoim prezydentem, bez poważnej walki? A jeśli 75 000 słabo uzbrojonych i czasami niedożywionych talibów wydawało się reprezentować jedynie samych siebie, dlaczego udało im się pokonać potężnych wrogów w ciągu kilku dni?

Jak na ironię, cztery administracje amerykańskie wydały co najmniej 2,26 biliona dolarów na wojnę w Afganistanie, w tym 88 miliardów dolarów na uzbrojenie i zaopatrzenie wojska, które w końcu rozpadło się i „zniknęło” (Światowid: pamiętajmy o skali korupcji w tym państwie – jeśli w ogóle kiedykolwiek to wojsko istniało inaczej niż na papierze).

Z tego, co widzimy obecnie, nie ma wątpliwości, że talibowie zyskali poparcie Afgańczyków w większości części kraju. Nie mogliby wygrać tej brutalnej wojny bez znaczącego poparcia oddolnego.

9 września rzecznik talibów ogłosił skład ich nowego rządu tymczasowego. Podał nazwiska 33 pełniących obowiązki ministrów gabinetu. Podkreślił, że ten nowy gabinet jest tylko „tymczasowym” rządem. Oznacza to, że jednym z kolejnych ważnych kroków będzie ustanowienie nowej konstytucji. Podkreślił również, że w skład rządu wejdą ludzie ze wszystkich części kraju, a także, że w jego skład wejdą kobiety i szyici.

W skład ogłoszonego rządu tymczasowego wejdzie wyłącznie męski gabinet, składający się głównie z Pasztunów, czyli starej gwardii talibów. W jego skład wchodzi tylko jeden Uzbek i jeden Tadżyk. Wszystkie 33 osoby mianowane na to stanowisko są Talibami.

Ogłoszenie to spotkało się z pewną konsternacją w USA, ponieważ wielu z mianowanych członków rządu figuruje na liście terrorystów, w tym pełniący obowiązki premiera Mohammad Hasan Akhund.

Rząd talibów ma charakter tymczasowy, a bojownicy mogą równie dobrze przeprowadzić wolne i uczciwe wybory, a następnie utworzyć rząd jedności narodowej.

Jest zbyt wcześnie, by stwierdzić, jak będą funkcjonować nowi talibowie i z jakimi problemami przyjdzie im się zmierzyć. Są oni jednak teraz o wiele mądrzejsi, bardziej podróżujący, obeznani z mediami społecznościowymi. Wydaje się, że są w pełni świadomi, że nie mogą pozwolić sobie na powtórzenie błędów z pierwszych lat swojego istnienia. Ponadto nawiązali już dobre stosunki z Chinami, Rosją i Iranem, dzięki czemu mogą uzyskać od nich pomoc gospodarczą.

John Ryan, Ph.D., emerytowany profesor geografii i starszy pracownik naukowy, Uniwersytet w Winnipeg, Kanada.

Przypisy

[1] Wszystkie te reformy i działania rządu zostały mi obszernie wyjaśnione przez dziekana rolnictwa i niektórych profesorów podczas długiej sesji na Uniwersytecie Kabulskim.

[2] „How the CIA turns foreign students into traitors”, Ramparts (San Francisco), kwiecień 1967, s. 23-24; Phillip Bonosky, Washington’s Secret War Against Afghanistan, New York: International Publishers, 1985, s. 33-34; The Truth About Afghanistan: Documents, Facts, Eyewitness Reports, Moscow: Novosti Press Agency Publishing House, 1980, s. 83-96; Washington Post, 23 grudnia 1979, s. A8.

[3] William Blum, Killing Hope: US Military and CIA Interventions Since World War II, Monroe, Maine: Common Courage Press, 1995, s. 343.

[4] Phillip Bonosky,Washington’s Secret War Against Afghanistan, New York: International Publishers, 1985, s. 33-34.

[5] The Truth About Afghanistan: Documents, Facts, Eyewitness Reports,Moskwa: Wydawnictwo Agencji Prasowej Novosti, 1980, s. 91-92.

[6] Washington Post, 23 grudnia 1979 r., s. A8. Wojska radzieckie zaczęły przybywać do Afganistanu 8 grudnia, o czym w artykule napisano: „Nie było zarzutu [ze strony Departamentu Stanu], że Sowieci dokonali inwazji na Afganistan, ponieważ wojska najwyraźniej zostały zaproszone”.

[7] „How Jimmy Carter and I Started the Mujahideen”: Wywiad ze Zbigniewem Brzezińskim Le Nouvel Observateur (Francja), 15-21 stycznia 1998, s.76.

[8] Ahmed Rashid, „The Taliban: The Taliban: Exporting Extremism, „Foreign Affairs”, listopad-grudzień 1999.

[9]John Fullerton, The Soviet Occupation of Afghanistan, (Londyn), 1984, cytuje dziennikarza Far Eastern Economic Review donoszącego, że „jedna grupa [radziecka] została zabita, obdarta ze skóry i powieszona w sklepie mięsnym”.

[10]Zayar, „Afghanistan, Bin Laden and the hypocrisy of American imperialism”, „In Defence of Marxism”, 26 września 2001.

[11] „Kiedy w maju 2001 roku USA przeznaczyły 43 miliony dolarów na pomoc dla Afganistanu, łączna pomoc amerykańska dla tego kraju tylko w tym roku wyniosła 124 miliony dolarów”, cytat w artykule Josepha Faraha, „Murray pushed for aid to Taliban before to 9/11”, com, 26 grudnia 2002.

[12] „Taliban repeats call for negotiations”, com, 2 października 2001, zawiera komentarz: „Rządzący Afganistanem talibowie powtórzyli swoje żądanie przedstawienia dowodów, zanim przekażą Osamę bin Ladina, podejrzewanego o kierowanie terroryzmem”; Noam Chomsky, „The War on Afghanistan”, Znet, 30 grudnia 2001.

[13] Ed Haas, „FBI mówi, że nie ma twardych dowodów łączących Bin Ladena z 11 września”, Muckraker Report, 6 czerwca 2006.

[14] Noam Chomsky, „The War on Afghanistan”, Znet, 30 grudnia 2001.

[15] Barry Bearak, “Leaders of the Old Afghanistan Prepare for the New,”NYT, October 25, 2001; John Thornhill and Farhan Bokhari, “Traditional leaders call for peace jihad,” FT, October 25, 2001; “Afghan peace assembly call,” FT, October 26, 2001; John Burns, “Afghan Gathering in Pakistan Backs Future Role for King,” NYT, October 26, 2001; Indira Laskhmanan, “1,000 Afghan leaders discuss a new regime, BG, October 25, 26, 2001; Noam Chomsky, op. cit.

Jedna myśl w temacie “Afganistan – nieznana historia kraju niszczonego od 1979 r. przez USA, a bronionego przez … ZSRR

  1. I ten wpis zmusza do refleksji, a także wymaga kilku uzupełnień i korektur.

    Autor dobrze opisał okoliczności radzieckiej operacji wojskowej w Afganistanie. Nie była to inwazja, a pomoc na prośbę ówczesnych władz w obronie Afganistanu przed muzułmańskimi bojówkami na żołdzie CIA. Zachodniej propagandzie udało się przedstawić tę operację jako „inwazję”. A agresję usraela i jego wasali przedstawiono jako „misję pokojową”.
    Jednym z powodów agresji było odzyskanie przez CIA rynku produkcji heroiny. Tu na marginesie dodam, że CIA handlowała także kolumbijską kokainą. Głośnym skandalem w roku 2007 było znalezienie na pokładzie samolotu będącego własnością CIA, który przymusowo lądował na polu w Meksyku (zabrakło mu paliwa) czterech ton kokainy. Załoga zdążyła zwiać przed przybyciem meksykańskiej policji i wojska. Do CIA przylgnęła wtedy nazwa: Cocain Import Agency
    http://alles-schallundrauch.blogspot.com/2007/09/cia-cocain-import-agency.html

    Z terenu Afganistanu miał usrael możliwość dalszego siania zamętu w muzułmańskich poradzieckich republikach w Azji i na Kaukazie, co można by nazwać dalszym atakiem na „miękkie podbrzusze Rosji”. Niemniej inwazja na Afganistan miała szerszy geopolityczny aspekt. Tu przypomnę think tank PNAC:
    https://en.wikipedia.org/wiki/Project_for_the_New_American_Century#Critics

    Nie jest przypadkiem, że powstał on dopiero po rozpadzie ZSRR. Wcześniej nie był możliwy. Putin miał rację mówiąc, że rozpad ZSRR był największą geopolityczną katastrofą XX wieku. Nie jest też przypadkiem, że powstał „dopiero” podczas II kadencji pijanicy Jelcyna, marionetki Bieriezowskiego, rzeczywistego wówczas „cara na Kremlu” – wtedy Rosja wyraźnie już chyliła się ku upadkowi. Neokoni z PNAC uwierzyli w to, że Rosja padnie, a usrael stanie się jedynym światowym supermocarstwem i hegemonem.
    W najważniejszym dokumencie PNAC była m.in mowa o tym, że wdrażanie tego projektu przyspieszyłoby wydarzenie na miarę nowego Pearl Harbor: „Further, the process of transformation, even if it brings revolutionary change, is likely to be a long one, absent some catastrophic and catalyzing event – like a new Pearl Harbor.”
    https://en.wikipedia.org/wiki/Project_for_the_New_American_Century#Critics

    I tu zdarzył się „cud” – krótko później farsę wyborczą wygrał zbrodniarz Bush junior, do jego gabinetu weszło 10 ludzi z PNAC i szybciutko, jak na zawołanie, zdarzył się „nowy Pearl Harbor” – 11 września 2001. Była to oczywista operacja fałszywej flagi. Zwłaszcza zawalenie się WTC 7, w który nie uderzył żaden samolot wydaje się niewyjaśnioną tajemnicą:

    I co najdziwniejsze – CNN o 17:00 czasu lokalnego podała informację, że zawalił się trzeci już wieżowiec WTC – ten właśnie nr 7. A on zawalił się 20 minut później. Gdy reporterka mówiła o zawaleniu WTC 7, pechowo stała tak, że widać go było za jej plecami – stał nadal. Zawalił się 20 minut później. No i wg oficjalnej wersji w gruzach wież nie znaleziono praktycznie niezniszczalnych czarnych skrzynek obu samolotów, które uderzyły w dwie najwyższe wieże. Skrzynki te naturalnie znaleziono, ale nie można było tego ujawnić – ich zapisy podważały „informacje” o zamachu terrorystycznym Al Kaidy. Znaleziono za to w gruzach – i to był największy cud – łatwopalne paszporty domniemanych muzułmańskich terrorystów. Jak wyszły one cało z gigantycznych kul ognia powstałych w momentach uderzenia samolotów w wieże, wie tylko… CIA.

    Al-Kaida tak naprawdę nie było żadną organizacją terrorystyczną a bazą danych CIA, w której były przechowywane dane osobowe najemników CIA walczących w Afganistanie z legalnym rządem i wojskami radzieckimi.

    Bin Laden zmarł 16 grudnia 2001. Z zamachami nie miał nic wspólnego. O jego śmierci i pogrzebie informowała arabska i egipska prasa. A także usraelska tv FOXNews.
    http://alles-schallundrauch.blogspot.com/2007/05/bin-laden-ist-schon-lange-tot.html

    Tu polskie tłumaczenie „z automatu”
    https://alles–schallundrauch-blogspot-com.translate.goog/2007/05/bin-laden-ist-schon-lange-tot.html?_x_tr_sch=http&_x_tr_sl=de&_x_tr_tl=pl&_x_tr_hl=pl&_x_tr_pto=sc

    Mimo to fikcję Osamy wiecznie żywego utrzymywano jeszcze prawie 10 lat, po czym zainscenizowano zgładzenie go przez usraelickich żołdaków w Pakistanie, oglądane rzekomo live w Faszyngtonie.

    CIA zbroiła Osamę i jego podkomendnych podczas walk w Afganistanie z ZSRR, na koniec jednak wrobiła go w „zamachy” z 11 września, by mieć pretekst do inwazji na Afganistan.

    Ojcowie założyciele usraela byli faktycznie zbrodniarzami, a sam usrael od zarania był bandyckim tworem zrodzonym na zagrabionych indiańskich ziemiach. Od lat nazywam go światowym bandytą i terrorystą nr 1. O stopniu załgania zachodnich łże-mediów najlepiej świadczy to, że ten bandycki twór – „okręt flagowy” i naczelny folwar banksterów – nadal przedstawiany jest jako obrońca wolności, pokoju i demokracji. Choć jego bandycką zbrodniczą mordę widać gołym okiem.

    Polubione przez 1 osoba

Odpowiedz na opolczykpl Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s