Geostrateg Putina, S. Karaganow: „Logistyka dla Wielkiej Eurazji. Potrzeba stworzenia i rozwoju szkieletu szlaków logistycznych Północ-Południe jest oczywista.” – czyli: „Przyznajmy klęskę SWO i zmieńmy temat”

Pan Siergiej Karaganow obwieścił na łamach rządowego organu „Russkaja Gazjeta”, że „gorąca faza” wojny na Ukrainie zbliża się ku końcowi, zaś Rosja zrezygnowawszy z użycia broni jądrowej, zwycięstwa „na razie” nie osiągnie, zaś „bohaterów SWO” należy odesłać na „dobrze opłacane stanowiska specjalistów” przy budowie infrastruktury transportowej na Syberii. Aby zrozumieć co, kto i gdzie to ogłasza konieczne jest pewne „tło”.
O panu Karaganowie z wikipedii można dowiedzieć się, że w 1974r., w wieku 22 lat został wysłany na staż w radzieckiej misji przy ONZ, a od 1978r. pracował naukowo w Instytucie USA i Kanady, zaś od 1988r. w Instytucie Europy Akademii Nauk ZSRR (od 1991r – RAN). Wiadomo, że do USA nikogo ot tak, bez błogosławieństwa KGB nie puszczano, zwykle wyjeżdżali pracownicy KGB; sam Instytut USA i Kanady został stworzony przez Andropowa, działał poza kontrolą Partii i pod bezpośrednią ochroną Andropowa. Z Instytutu i podobnych inicjatyw „badawczych” KGB wywodziły się kadry odpowiedzialne za propagandę „Pieriestrojki”, samą „Pieriestrojkę”, planowy rozpad ZSRR i również planową „transformację ustrojową”, czyli uwłaszczenie na majątku narodowym b. ZSRR różnych „elit”, rządzących z cienia do dziś). Pan Karaganow, nawet jeśli nie jest członkiem „ścisłego kierownictwa” struktur rządzących faktycznie Federacją Rosyjską, jest osobą minimum związaną z tym środowiskiem od samego początku swojej kariery. Był członkiem różnych ciał doradczych MSZ i prezydenta Federacji Rosyjskiej (Jelcyna, Putina i Miedwiediewa), w tym Rady Bezpieczeństwa FR. Majątek osobisty pana Karaganowa – na tyle, na ile jest znany (2-piętrowy apartament we Włoszech, mieszkanie w Berlinie), brak pałaców, jachtów itp. – nie wskazuje na „ścisłe kierownictwo” w sensie materialnym, własności i kontroli zasobów.
Niemniej Karaganow pełni w „grupie trzymającej władzę” rolę doradcy-„geostratega”, albo „rzecznika prasowego” ds. aktualnej „geostrategii” realnych władców Federacji Rosyjskiej.

Karaganow od dekad podkreśla konieczność rozwoju zauralskiej części Federacji Rosyjskiej, szczególnie infrastruktury transportowej – i konieczność budowy tam „trzeciej stolicy”, w celu usprawnienia administrowania tym obszarem, więc jego tekst nie jest jakąś „zmianą wektora” w jego piśmiennictwie.

Co się tyczy fascynacji pana Karaganowa bronią jądrową i strategią odstraszania, to sięga ona minimum 15 lat wstecz, jeszcze w pokojowe czasy sprzed aneksji Krymu (kiedy krytykował inicjatywę rozbrojeniową Baracka Obamy). Po rozpoczęciu SWO (nieudanej próby siłowej zmiany rządu, która przerodziła się w inwazję na Ukrainę) Karaganow od 03.05.2023 systematycznie nawoływał do „przywrócenia Zachodowi instynktu samozachowawczego” przy użyciu broni jądrowej.
Pisał Pan Karaganow tak:

Wielokrotnie mówiłem i pisałem, że jeśli odpowiednio zbudować strategię zastraszania, a nawet użycia siły, ryzyko „odwetowego” ataku nuklearnego, a także każdego innego ataku na nasze terytorium, można zminimalizować. Tylko jeśli w Białym Domu zasiądzie szaleniec, który do tego nienawidzi swój kraj, Ameryka zdecyduje się na uderzenie w „obronie” Europejczyków, narażając się na odwet, poświęcając hipotetyczny Boston dla hipotetycznego Poznania.
(Karaganow S., 13.06.2023 Тяжкое, но необходимое решение)

Ale co, jeśli się nie wycofają? Czy już całkowicie stracili instynkt samozachowawczy? Wtedy trzeba będzie uderzyć w grupę celów w kilku krajach, aby przywrócić rozsądek tym, którzy stracili rozum.

To straszny wybór moralny – używamy broni Boga, skazując się na ciężkie straty duchowe. Ale jeśli tego nie zrobimy, nie tylko Rosja może zginąć, ale najprawdopodobniej skończy się cała ludzka cywilizacja.

(Karaganow S., 13.06.2023 Тяжкое, но необходимое решение)

Konieczne jest całkowite zwycięstwo, ale bez aktywniejszego wykorzystania czynnika odstraszania nuklearnego będzie to kosztowało bardzo drogo – jeśli nie nieakceptowalnie drogo – i będzie wymagało śmierci kolejnych tysięcy najlepszych synów naszej ojczyzny.
Karaganow S., 22.01.2025, Złamać kręgosłup Europy: jaka powinna być polityka Rosji wobec Zachodu

trzeba w końcu powiedzieć sobie, światu i przeciwnikom to, co oczywiste. Europa jest źródłem wszystkich głównych nieszczęść ludzkości, dwóch wojen światowych, ludobójstw, ideologii antyludzkich, kolonializmu, rasizmu, nazizmu i tak dalej. Metafora znanego eurourzędnika o Europie jako „kwitnącym ogrodzie” brzmi znacznie bardziej realistycznie, jeśli nazwiemy ją polem porośniętym tłustymi chwastami, kwitnącymi na próchnicy setek milionów zabitych, ograbionych, zniewolonych. A wokół niego wyrasta ogród z ruin uciskanej i ograbionej cywilizacji i narodów. Europę należy nazwać tak, jak na to zasługuje, aby groźbę użycia przeciwko niej broni jądrowej uczynić bardziej wiarygodną i uzasadnioną.
Karaganow S., 22.01.2025, Złamać kręgosłup Europy: jaka powinna być polityka Rosji wobec Zachodu

trzeba jeszcze przez kilka miesięcy prowadzić ofensywę, miażdżąc przeciwnika. Ale – im szybciej, tym lepiej – należy ogłosić, że nasza cierpliwość, gotowość do poświęcenia naszych mężczyzn dla zwycięstwa nad tą swołoczą wkrótce się wyczerpie i ogłosimy cenę – za każdego zabitego rosyjskiego żołnierza zginie tysiąc Europejczyków, jeśli nie przestaną pobłażać swoim przywódcom prowadzącym wojnę przeciwko Rosji. Trzeba powiedzieć Europejczykom wprost: wasze elity uczynią z was kolejną partię mięsa armatniego, a my, w przypadku przejścia wojny na poziom nuklearny, nie będziemy w stanie chronić pokojowej ludności Europy, tak jak staramy się to robić na Ukrainie. Ostrzeżemy o uderzeniach, jak obiecał Władimir Putin, ale broń jądrowa ma jeszcze mniej selektywny charakter niż broń konwencjonalna. Oczywiście elity europejskie muszą zostać postawione przed faktem: one same i miejsca ich pobytu staną się pierwszymi celami odwetowych ataków nuklearnych.
Karaganow S., 22.01.2025, Złamać kręgosłup Europy: jaka powinna być polityka Rosji wobec Zachodu

Amerykanom należy po prostu powiedzieć, że jeśli będą nadal podsycać konflikt na Ukrainie, to za kilka kroków przekroczymy nuklearny Rubikon, uderzymy w ich sojuszników, a jeśli odpowiedzą środkami niejądrowymi, jak grozili, nastąpi nuklearny atak na ich bazy w Europie i na całym świecie. Jeśli jednak zdecydują się na odpowiedź nuklearną, otrzymają nuklearny cios po swoim terytorium.
Karaganow S., 22.01.2025, Złamać kręgosłup Europy: jaka powinna być polityka Rosji wobec Zachodu

Po tym jak zapoznaliśmy się już z propozycjami pana Karaganowa w zakresie szantażu jądrowego bądź ograniczonej wojny jądrowej, warto zapoznać się z celami, jakie tym szantażem mają zostać osiągnięte:

Musimy doprowadzić do klęski Zachodu. Nie fizycznej, ale moralnej, politycznej, aby uniemożliwić agresję przeciwko nam. W tym celu należy przynajmniej pokonać Ukrainę, doprowadzić do jej całkowitej kapitulacji i powrotu kluczowych regionów wielkorosyjskich do składu Rosji. A potem musimy stworzyć na terytorium pozostałej Ukrainy całkowicie zdemilitaryzowane, pozbawione ciężkiego uzbrojenia państwo, w stu procentach neutralne, z zakazem udziału w jakichkolwiek organizacjach wojskowych i zakazem rozmieszczania na swoim terytorium obcych wojsk. Być może również ze strefą zakazu lotów nad nią. W ten sposób wyeliminujemy zagrożenia, które mogą pochodzić z terytorium, które będzie nazywać się Ukrainą.
Karaganow S, „Użycie broni jądrowej przeciwko Ukrainie byłoby błędem. Należy od razu odpowiedzieć Zachodowi”, 24.11.2024

Jeśli całkowicie wyzwolimy obwody doniecki, ługański, zaporoski i chersoński, będzie to minimalne zwycięstwo. Nieco większym sukcesem będzie wyzwolenie w ciągu roku lub dwóch całego wschodu i południa obecnej Ukrainy. Ale nadal pozostanie jej część z jeszcze bardziej rozgniewaną ultranacjonalistyczną ludnością, zaopatrywaną w broń – krwawiąca rana, grożąca nieuniknionymi komplikacjami, ponowną wojną. Niemal najgorsza sytuacja może się wydarzyć, jeśli ceną ogromnych ofiar wyzwolimy całą Ukrainę i zostaniemy na ruinach z ludnością, która w większości nas nienawidzi. Jej „reedukacja” zajmie niejedno dziesięciolecie. (Karaganow S., 13.06.2023, Trudna, ale niezbędna decyzja)

Bardziej atrakcyjną opcją jest wyzwolenie i inkorporacja Wschodu i Południa oraz zmuszenie pozostałej części Ukrainy do kapitulacji z całkowitą demilitaryzacją i utworzeniem buforowego, przyjaznego państwa. Ale taki wynik jest możliwy tylko wtedy, gdy uda nam się złamać wolę Zachodu do szczucia i wspierania kijowskiej junty, zmusić go do strategicznego odwrotu. (Karaganow S., 13.06.2023, Trudna, ale niezbędna decyzja)

Rozmowy o kompromisach i rozejmie krążą wokół zamrożenia obecnego konfliktu. Pozwoli to na przezbrojenie ocalałych sił Ukraińców i, po ich uzupełnieniu kontyngentami z innych krajów, rozpoczęcie nowej rundy działań wojennych. Będziemy musieli ponownie walczyć. Tym razem z mniej korzystnych pozycji politycznych. Jeśli sytuacja będzie naprawdę beznadziejna, można i trzeba będzie przedstawić taki kompromis jako zwycięstwo. Ale będzie to „wybrakowane” zwycięstwo, a, mówiąc wprost, zwycięstwo Zachodu. Tak zostanie ono odebrane na całym świecie. I w dużej mierze również u nas. (Karaganow S., 22.01.2025, Złamać kręgosłup Europy: jaka powinna być polityka Rosji wobec Zachodu)

Konieczne jest całkowite zwycięstwo, ale bez aktywniejszego wykorzystania czynnika odstraszania nuklearnego będzie to kosztowało bardzo drogo – jeśli nie nieakceptowalnie drogo – i będzie wymagało śmierci kolejnych tysięcy najlepszych synów naszej ojczyzny.
Karaganow S., 22.01.2025, Złamać kręgosłup Europy: jaka powinna być polityka Rosji wobec Zachodu

Sądzę, że po zapoznaniu się z powyższymi cytatami znamy już (aktualne do 08.IX.2025) zarówno ogłoszone światu przez „elity” Federacji Rosyjskiej zamiary wobec Ukrainy, jak i metody osiągnięcia tych celów. Przy okazji wiemy, w jakim „sektorze” propagandy czy też sceny politycznej funkcjonuje Pan Karaganow – w sektorze „skrajnych jastrzębi”, jeśli chodzi o broń jądrową, w sektorze „realistów” jeśli chodzi o „wariant minimum”, trzeźwo ocenia problem podboju i późniejszej okupacji całej Ukrainy – ruiny i wroga ludność.

Jeśli ktoś przeczytał ze zrozumieniem powyższy akapit wie już, że 08.IX.2025 doszło do ZMIANY zarówno w obszarze metod jak i w obszarze ogłaszanych światu przez „elity” Federacji Rosyjskiej celów.
W opublikowanym tego dnia tekście „Logistyka dla Wielkiej Eurazji. Potrzeba stworzenia i rozwoju szkieletu szlaków logistycznych Północ-Południe jest oczywista.” pan S. Karaganow formułuje aktualną „pozycję strategiczną” „elit” Federacji Rosyjskiej na „kierunku ukraińskim” i informuje „aktyw” „elity” Federacji Rosyjskiej, co dalej robić z katastrofą, którą „elita” pracowicie organizowała od dziesięcioleci.

Rozpoczyna się ostatnia część ostrej fazy konfliktu zbrojnego z Zachodem na polach Ukrainy. Decydując się nie używać najstraszliwszej broni, starając się ocalić jak najwięcej istnień naszych dzielnych żołnierzy i ludności cywilnej, Rosja najwyraźniej na razie nie osiągnie takiego zwycięstwa, jakie odniosła w wojnie z armią Napoleona.
Karaganow S., 08.09.2025,Logistyka dla Wielkiej Eurazji. Potrzeba stworzenia i rozwoju szkieletu szlaków logistycznych Północ-Południe jest oczywista.

Co ogłoszono? Koniec jądrowego szantażu (niezależnie od tego, co będą pisać i mówić inni pracownicy propagandy – Karaganow przedstawił stanowisko „wewnętrznej partii” /w rozumieniu orwellowskiego „Roku 1984″/ czy tam rosyjskiego „głębokiego państwa” /deepstate/), rychły koniec działań wojennych na większą skalę (konflikt będzie się zapewne tlił jako małoskalowy, stosownie do potrzeb Kremla) i akceptację cytowanego wyżej „wybrakowanego zwycięstwa” (państwo ukraińskie nie zostanie pokonane, utrzyma niepodległość, armię i ideologię banderowską, Rosja na razie zadowoli się aneksją niecałych czterech obwodów Ukrainy, bo o forsowaniu Dniepru nie ma mowy).

Bez zwycięstwa podobnego do tego z 1815 i 1945r. świat będzie nadal zmierzał ku trzeciej wojnie światowej. Odniesienie takiego zwycięstwa jest naszym obowiązkiem nie tylko wobec kraju, ale także wobec ludzkości. (…) Jednak główny kierunek rozwoju na najbliższe dziesięciolecie jest dość oczywisty. Trzystuletnia europejska podróż Rosji dobiegła końca(…) Czas zająć się „powrotem do siebie”, do domu, do źródeł naszej historii jako wielkiego mocarstwa. A one znajdują się na Syberii.
Karaganow S., 08.09.2025,Logistyka dla Wielkiej Eurazji. Potrzeba stworzenia i rozwoju szkieletu szlaków logistycznych Północ-Południe jest oczywista.

Należy to rozumieć następująco: w najbliższym dziesięcioleciu, zamiast zajmować się ratowaniem świata przed trzecią wojną światową prowadząc wojnę na Ukrainie, przekierujemy zasoby zaangażowane na kierunku zachodnim na Syberię.

Jednak ważne jest, aby zwyciężając i kończąc ostry etap konfrontacji w Europie nie utknąć na zachodnim kierunku. Europa gaśnie, od wielu lat dotknięta znacznie ostrzejszą niż kiedykolwiek rusofobią. Przyszłość leży na Południu i Wschodzie.
Karaganow S., 08.09.2025,Logistyka dla Wielkiej Eurazji. Potrzeba stworzenia i rozwoju szkieletu szlaków logistycznych Północ-Południe jest oczywista.

Tu mamy deklarację woli znaczącej deeskalacji, tzn., takiego „zakończenia ostrego etapu konfrontacji”, by udało się uwolnić znaczące zasoby – przede wszystkim finansowe. To komunikat zarówno do swoich jak i do „Zachodu”.
Mały komentarz „na marginesie” odnośnie „rusofobii”. „Rusofobia” w Europie pojawiała się za każdym razem, gdy Rosja prowadzi jakąś wojnę, która jest nie na rękę właścicielom korporacji medialnych lub ośrodków stojących za tymi właścicielami. I nie jest realną wrogością, tylko mechanizmem zmuszania społeczeńśtw Europy do akceptowania ponoszenia KOSZTÓW związanych z działaniami tych ośrodków wobec Rosji. Jak każdy sztucznie wywołany amok, także „rusofobia” zostanie odrzucona przez społeczeństwa, podobnie jak to było z histerią wokół „KOWIDA-19”. O ile nie będzie karmiona kolejnymi dziećmi i staruszkami rozszarpanymi na krwawe ochłapy przez rosyjskie rakiety. Co się tyczy europejskich polityków, to są to kukły wystrugane z bananów przez globalną oligarchię, bez własnej woli, tym bardziej i bez „rusofobii”. „Elita” Federacji Rosyjskiej, chcąc wykolegować jakichś globalnych oligarchów z ukraińskiego tortu bardzo ich poirytowała, a obecnie gra zaczyna się toczyć o możliwy ponowny podział rosyjskiego tortu. I nie z powodu wrogości, tylko z powodu otwarcia się takiego okna możliwości, wskutek katastrofy militarnej „elit” Federacji Rosyjskiej na Ukrainie. To normalne w świecie kapitalistycznych drapieżników nowej doby imperializmu – silniejsi rozszarpują i zżerają słabszych.

Po kryzysie z 1929 roku Roosevelt rozpoczął masową budowę infrastruktury transportowej nie tylko po to, aby wzmocnić sieć transportową Stanów Zjednoczonych, ale także zapewnić pracę ogromnej rzeszy bezrobotnych i złagodzić napięcia społeczne.
Karaganow S., 08.09.2025,Logistyka dla Wielkiej Eurazji. Potrzeba stworzenia i rozwoju szkieletu szlaków logistycznych Północ-Południe jest oczywista.

To też jest komunikat wewnętrzny dla „elit” FR. „Potrzebujemy wielkiego projektu, by zlikwidować powojenne bezrobocie i uniknąć rewolucji.” Oczywiście „wielki projekt” posłuży także ODWRÓCENIU UWAGI MAS od kwestii CENY „zwycięstwa” na Ukrainie i kłopotliwych pytań o wykazaną na tej wojnie „efektywność” różnych struktur administracji Federacji Rosyjskiej.
To znaczy że dla stratega jest już po wojnie.

Nie mamy takiego kryzysu, ale żołnierze, którzy będą wracać z wojny z Zachodem na Ukrainie, powinni nie tylko uzupełnić klasę zarządzającą, ale także otrzymać perspektywiczną, wysoko wykwalifikowaną i dobrze płatną pracę, budując nową infrastrukturę Syberii. Wielu z nich zostanie tam, stanie się Sybirakami, tak jak to było podczas budowy Transsybiru i BAM.
Karaganow S., 08.09.2025,Logistyka dla Wielkiej Eurazji. Potrzeba stworzenia i rozwoju szkieletu szlaków logistycznych Północ-Południe jest oczywista.

„Żołnierze wracający z wojny” to będą w znacznej mierze wraki ludzkie, po 3 latach przebywania na froncie bez rotacji, w warunkach skrajnego wyczerpania psychicznego i fizycznego, ciągłego stresu, bezsenności, niezdrowego odżywiania, nieprawidłowego leczenia zranień i kontuzji, ludzie straumatyzowani psychicznie widokiem cierpień i śmierci swoich towarzyszy i tym, jak postępuje z ich towarzyszami machina administracji wojskowej i wojskowa „służba zdrowia”. Jakie uczucia do „elit” będa żywili „mobilizowani”, którym sugerowano, że za pół roku najpóźniej wrócą do domu w związku z zakończeniem wojny? Co myślą żołnierze kontraktowi, którzy po podpisaniu kontraktu dowiedzieli się, że nie mogą opuścić wojska, bo ich kontrakt został bez pytania ich o zgodę „bezterminowo” przedłużony? Co myślą wszyscy żołnierze, którzy z własnych środków kupują umundurowanie, obuwie, żywność, sprzęt (w tym kamizelki kuloodporne, drony i środki walki radioelektronicznej)? Co myślą ci, którym miesiącami nie jest wypłacany żołd – w związku z czym ich rodziny popadają w nędzę? Co myślą rodziny poległych, które nie otrzymały nie tylko odszkodowań, ale też należnych poległym niewypłaconych żołdów? Co myślą rodziny poległych, którym po kilka lat władze wojskowe wmawiają, że poległy „zaginął bez wieści” lub „zdezerterował”? Co myślą rodziny ciężko rannych, których niedoleczonych władze wojskowe odsyłają masowo na front? Lżej rannych często w ogóle z frontu nie wypuszczają, z opłakanymi skutkami (gangrena, amputacje kończyn). Z wojny wracają setki tysięcy kalek, inwalidów trwale niezdolnych do normalnego funkcjonowania – bez kończyn, z uszkodzeniami kręgosłupa i narządów wewnętrznych, których rodziny są praktycznie pozostawiane bez wsparcia (straciły żywiciela i jego dochody, a wrócił człowiek, którego trzeba utrzymywać dopłacając do głodowych rent, nie starczających na leki).

„Elita” Federacji Rosyjskiej rozumie, że stworzyła sobie sytuację rewolucyjną – i planuje ją rozładować poprzez ZSYŁKĘ ELEMENTU WYWROTOWEGO NA SYBERIĘ, ale nie taką „prymitywną”, tylko sprytną – tych ludzi wywiezie się daleko od ośrodków miejskich i tam „rozśrodkuje”, tak, by nie powstały duże skupiska niezadowolonych, z których pacyfikacją mogłyby być problemy. Ideowi dostaną „ideę” „wielkiej budowy” „rosyjskiego marzenia”. Z „naturalnych organizatorów” zrobi się dobrze płatnych dyrektorów, by pozbawić rewolucję głowy, autorytetów itd. Sztaby sprytnych złoczyńców myślą nad tym, co zrobić, by koszmarna krzywda wyrządzona prostemu ludowi Federacji Rosyjskiej uszła im na sucho. Oni rozumieją, że na skali podłości i łotrostwa przeskoczyli już reżim Mikołaja II, ale nie mają ochoty skończyć w ipatiewskiej piwnicy, gdzie ich miejsce.

W skrócie:
Można podejrzewać, że „wyprawa na Kijów” uświadomiła papuasom (etnicznej „elicie” Federacji Rosyjskiej) ich miejsce w „łańcuchu pokarmowym planety” (w hierarchii kapitalistycznych „drapieżników”; do „wyprawy Kijowskiej” mieli o sobie ewidentnie zawyżone mniemanie). Pojmujący to pan Karaganow pisze, by papuasi zakończyli nieudaną wyprawę wojenną, niezadowolonych zaś z jakości zaopatrzenia, dowodzenia, logistyki i „obsługi administracyjnej” wojów przekwalifikowali na „wysoko kwalifikowanych i dobrze wynagradzanych” łopaciarzy i kilofiarzy (i oczywiście KONWOJENTÓW eskortujących eks-wojów na syberyjskie miejsca „dobrze wynagradzanej” pracy) i wysłali do budowy infrastruktury transportowej na Syberii (znajdującej się w bezpiecznej odległości od miejsc przebywania papuasów), gdzie zostało jeszcze trochę zasobów, które można by wykopać i sprzedać Chinom, Indiom i rozmaitym pośrednikom w handlu z „Zachodem”.

Z punktu widzenia interesu narodowego narodu polskiego ogłoszona przez pana Karaganowa decyzja „elit” Federacji Rosyjskiej o pozostawieniu systemu polityczno-ideologicznego Ukrainy w takim stanie, w jakim on jest obecnie jest skrajnie niekorzystna. Zostaniemy na dziesiątki lat z „Banderlandem” za miedzą i ze skrajnie sfanatyzowaną ludnością ukraińską na naszym terytorium. Nie zapominajmy jednak, że z naszą obecną „elitą” polityczną w przypadku powodzenia operacji likwidacji „Banderlandu” (SWO), w granicach POLINezji znalazłby (bez pytania tybylczych POLINezyjczyków o zgodę przez etniczne „elity” POLINezji) schronienie najbardziej radykalny „element”, który organizowałby działalność sabotażowo dywersyjną przeciw „okupacyjnej administracji” niekoniecznie za Bugiem – a być może już za Sanem.

Ilustracja wprowadzająca: Nikołaj Borysowicz Tjerpsichorow, Etap (szkic) 1926r., Państwowe Muzeum Rewolucji ZSRR; Николай Борисович Терпсихоров, Этап (эскиз). 1926 г., Государственный музей Революции СССР


Logistyka dla Wielkiej Eurazji. Potrzeba stworzenia i rozwoju szkieletu szlaków logistycznych Północ-Południe jest oczywista.

Autor: Siergiej Karaganow [Сергей Караганов]
Tytuł: Logistyka dla Wielkiej Eurazji. Potrzeba stworzenia i rozwoju szkieletu szlaków logistycznych Północ-Południe jest oczywista. (Логистика для Большой Евразии. Cверхочевидна потребность создания и развития каркаса логистических путей „Север – Юг.”)
Opublikowano: 08.09.2025
Źródło: Логистика для Большой Евразии. Cверхочевидна потребность создания и развития каркаса логистических путей „Север – Юг.”. (kopia)
Tłumaczenie, wyróżnienia i komentarze: Światowid, swiatowid.video.blog

Siergiej Karaganow, doktor nauk historycznych, zasłużony profesor, kierownik naukowy Wydziału Ekonomii Światowej i Polityki Światowej Narodowego Uniwersytetu Ekonomicznego, honorowy przewodniczący prezydium Rady ds. Polityki Zagranicznej i Obronnej.

Rozpoczyna się ostatnia część ostrej fazy konfliktu zbrojnego z Zachodem na polach Ukrainy. Decydując się nie używać najstraszliwszej broni, starając się ocalić jak najwięcej istnień naszych dzielnych żołnierzy i ludności cywilnej, Rosja najwyraźniej na razie nie osiągnie takiego zwycięstwa, jakie odniosła w wojnie z armią Napoleona. Ta wojna zapewniła Europie cztery dekady pokoju [Ś.: kontrowersyjne].

Staje się jasnym, że na razie nie będzie pogromu podobnego do klęski armii hitlerowskiej, w składzie której walczyła większość Europejczyków i na którą pracowała przeważająca większość krajów subkontynentu. Tamto zwycięstwo nad Europą w połączeniu z pojawieniem się broni jądrowej zagwarantowało siedemdziesiąt lat względnego pokoju [Ś.: kontrowersyjne].

Konfrontacja będzie trwać falami, dopóki nie nastąpi zmiana pokoleniowa wśród globalistyczno-kompradorskich elit europejskich, chylących się ku upadkowi we wszystkich obszarach – moralnym, gospodarczym, politycznym. Elit, które doprowadziły subkontynent, niegdyś będący centrum potęgi gospodarczej, politycznej i kulturowej, do obecnego stanu i potrzebujących wojny, podsycania wizerunku zewnętrznego wroga, aby uzasadnić własne utrzymanie się przy władzy.

Trwałego pokoju z takimi elitami, które sprawują władzę w wielu krajach europejskich, w Stanach Zjednoczonych i na Ukrainie, najwyraźniej w najbliższej przyszłości nie uda się dobić. Chociaż do takiego wyniku należy dążyć za pomocą najostrzejego strategicznego odstraszania, częściowego odgrodzenia się od faszyzmu i antyludzkich wartości, które rozprzestrzeniają się w zachodniej części europejskiego subkontynentu.

Bez zwycięstwa podobnego do tego z 1815 i 1945r. świat będzie nadal zmierzał ku trzeciej wojnie światowej. Odniesienie takiego zwycięstwa jest naszym obowiązkiem nie tylko wobec kraju, ale także wobec ludzkości.

Niektóre kraje środkowej i południowej części kontynentu prędzej czy później będą dążyć do Wielkiej Eurazji. Nie należy oczywiście odmawiać ograniczonej współpracy, częściowego odrodzenia więzi międzyludzkich w sferze tradycyjnej kultury i gospodarki.

Jednak główny kierunek rozwoju na najbliższe dziesięciolecie jest dość oczywisty. Trzystuletnia europejska podróż Rosji dobiegła końca, lepiej byłoby, gdyby nastąpiło to minimum o wiek wcześniej. Wtedy udałoby się przynajmniej częściowo uniknąć straszliwych tragedii, które dotknęły kraj i jego ludność w XX wieku. Praktycznie wszystkie zagrożenia w tym stuleciu przyszły z Europy. Czas zająć się „powrotem do siebie”, do domu, do źródeł naszej historii jako wielkiego mocarstwa. A one znajdują się na Syberii. Gdyby nie niesamowity wyczyn naszych Kozaków, którzy w mniej niż sto lat dotarli z regionu Permu (Пермского края) do Kamczatki i przyłączyli Syberię do Starej Rusi (Древней Руси), kraj ten raczej nie przetrwałby na niezabezpieczonej równinie środkowo-rosyjskiej (Среднерусской равнине), atakowanej od zachodu i południa.

„Powrót do siebie”, do domu, będzie wymagał zarówno zrzucenia „euro-jarzma”, jak i uznania głównych zewnętrznych źródeł naszej kultury, politycznej organizacji cywilizacji, znajdujących się na Południu i Wschodzie [Ś.: Юге и Востоке]. Naszą duszę – religie – prawosławie, islam, buddyzm, judaizm – wzięliśmy z południa. A organizację polityczną, pionową strukturę władzy, gotowość do podążania za przywódcą i bezinteresowną służbę państwu, wspólnej sprawie zaczerpnęliśmy ze Wschodu, w ciągu ponad dwóch wieków współpracy z imperium Czyngis-chana [Ś.: ta „współpraca” jest w rosyjskim piśmiennictwie historycznym zwyczajowo nazywana „mongolskim jarzmem” bądź „mongolską niewolą”] – imperium to grabiło, ale nie ingerowało w duszę narodu – wiarę. Bez tej pionowej struktury władzy, odziedziczonej po Wschodzie i częściowo po Bizancjum, bez ducha bezkresności nasi przodkowie nie stworzyliby największego państwa świata.

„Powrót do siebie” wymaga strategii przesunięcia duchowego, gospodarczego, naukowo-technicznego i politycznego rozwoju kraju w kierunku Uralu i Syberii – w dającej się przewidzieć przyszłości głównego źródła rozwoju i wzrostu potęgi kraju oraz dobrobytu narodu.

Budując nową strukturę szlaków logistycznych „Północ-Południe”, już na etapie projektowania powinniśmy tworzyć ją wspólnie z sąsiadami z Azji, wykorzystując ich możliwości i doświadczenie.

Wraz z rosnącą społecznością naukowców, działaczy społecznych, biznesmenów, przede wszystkim z Syberii, od półtora roku pracujemy nad projektem „Zwrot na Wschód 2.0, czyli syberyzacja Rosji”. Równolegle opracowujemy projekt „Żywa idea-marzenie Rosji. Kodeks Rosjanina w XXI wieku” [Ś.: ponieważ ideologia państwowa jest zakazana konstytucją, a akurat tego punktu konstytucji Putinowi nie chce się zmieniać, pojęcie „ideologia państwowa” jest zastępowane pojęciem „idea-marzenie Rosji”], który ma stać się ideologiczną podstawą dalszego rozwoju naszego kraju-cywilizacji [Ś.: kraj-cywilizacja to też nowy potworek propagandowy]. Syberyzacja jest częścią tego programu ideowego. Pierwsze wyniki naszej pracy zaczęliśmy już przedstawiać społeczeństwu i państwu.

Jednak ważne jest, aby zwyciężając i kończąc ostry etap konfrontacji w Europie nie utknąć na zachodnim kierunku. Europa gaśnie, od wielu lat dotknięta znacznie ostrzejszą niż kiedykolwiek rusofobią. Przyszłość leży na Południu i Wschodzie.

Teraz o jednym z najważniejszych kierunków nowej strategii Rosji – o rozwoju sieci transportowej, przede wszystkim w kierunku południkowym. Los sprawił, że stałem się jednym z organizatorów naukowej części projektu stworzenia koncepcji logistycznych korytarzy transportowych „Północ – Południe” dla Rosji i ich połączenia z Wielką Eurazją.

Rozpoczynając pracę, należy uznać oczywisty fakt: mit o przewadze mocarstw morskich i szlaków morskich, zwłaszcza starych, odchodzi do przeszłości. Będą one stawały się coraz bardziej zagrożonymi.

Istnieje wiele pomysłów dotyczących korytarzy „Północ-Południe” w europejskiej części kraju. Są to oczywiście aktywnie dyskutowane i częściowo wykorzystywane korytarze wokół Morza Kaspijskiego i wzdłuż niego przez Iran do Zatoki Perskiej, chociaż pojawia się tam wiele problemów. Istnieje pomysł korytarza przez Afganistan, istnieje również pomysł „drugiego Bosforu” z udziałem Rosji [Ś.: nie mam pojęcia, co to za „drugi Bosfor”]. Możliwe są również korytarze transportowe przez Gruzję, Armenię i Turcję. Jednak obecnie, moim zdaniem, nadrzędną potrzebą jest stworzenie i rozwój szkieletu szlaków logistycznych „Północ-Południe”, które połączyłyby Rosję przez Syberię z rynkami rozwijającej się Azji, z rynkami przyszłości.

Najważniejszym założeniem przyszłej strategii powinno być to, że kontakty zewnętrzne, choć ważne, nie powinny być celem samym w sobie, ale uzupełnieniem wewnętrznego skomunikowania i służyć wewnętrznej transformacji Rosji. W najbliższych dziesięcioleciach powiązania zewnętrzne będą stawały się coraz mniej pewne.

Mit o przewadze mocarstw morskich i szlaków morskich, zwłaszcza tych starych, odchodzi do przeszłości. Będą one stawały się coraz bardziej zagrożone.

Oczywiście opracowanie koncepcji korytarzy „Północ-Południe”, uzupełniającej już istniejące korytarze „Wschód-Zachód”, powinno być opracowywane i rozwijane w ścisłej współpracy z ekspertami z sąsiednich krajów azjatyckich. Chińscy przyjaciele uruchomili projekt „Jeden pas, jedna droga” – ogromne przedsięwzięcie. Te marszruty logistyczne są dostępne dla wszystkich, ale muszą być uzupełnione pionową [Ś.: południkową] siecią dróg, aby stworzyć niezależną strukturę logistyczną Wielkiej Eurazji.

Mają one na celu nie tylko wspieranie bezpiecznego i pomyślnego rozwoju krajów Wielkiej Eurazji, ale także pogłębienie współpracy kulturalnej i międzyludzkiej, która w dużej mierze została przerwana przez pięćset lat dominacji zachodnich mocarstw morskich, które celowo niszczyły szlaki śródkontynentalne.

Przedstawiam do rozważenia zasady rozwoju struktury logistycznej „Północ-Południe” przede wszystkim dla Rosji, ale nie tylko.

Po pierwsze. Kalkulacje ekonomiczne są potrzebne i muszą być, ale najważniejszym kryterium przy tworzeniu koncepcji takiej struktury powinny być czynniki bezpieczeństwa i długoterminowego rozwoju. Prywatny biznes może i powinien być wciągany do pracy nad konkretnymi projektami, ale logistyka na dużą skalę jest prerogatywą i obowiązkiem państw. Ekonomizm w ogóle staje się przestarzały, chociaż ekonomiści są potrzebni, aby pomagać strategom i studzić ich zapały.

Kiedy jeszcze nie hrabia, a po prostu minister S.J. Witte przekonywał sojuszników o konieczności budowy Kolei Transsyberyjskiej, opór był ogromny zarówno ze strony finansistów, jak i kupców, którzy nie chcieli konkurencji dla transportu konnego. Gdyby Witte nie zwyciężył, Rosja nie przetrwałaby.

Z rozmów z kolegami wiem, na jaki opór napotkał projekt budowy mostu przez Lenę w Jakucji. Głównym argumentem przeciwko niemu był niewielki jak dotąd ruch transportowy. Gdyby Witte posłuchał tych argumentów, nigdy nie zbudowalibyśmy Transsybiru [Ś.: kolei transsyberyjskiej]. Udało mu się zorganizować potężną kampanię PR-ową, zaangażować do niej największego rosyjskiego geniusza, wybitnego Sybiraka, nie tylko genialnego naukowca, ale także dostojnika i przemysłowca D.I. Mendelejewa. Bez Wittego Rosja nie wygrałaby najcięższej wojny w historii ludzkości – II wojny światowej, czyli Wielkiej Wojny Ojczyźnianej.

Druga zasada. Trzeba przenieść centrum rozwoju infrastruktury z części europejskiej na Syberię. Chociaż w Przeduralu [Ś.: na zachód od Uralu] infrastruktura jest bardziej efektywna z czysto ekonomicznego punktu widzenia. Jeśli spojrzeć na horyzont lub poza niego, a właśnie takie spojrzenie jest obecnie potrzebne przy planowaniu strategii logistycznej, centrum budowy transportu, podobnie jak centrum duchowego, gospodarczego i kulturalnego rozwoju kraju, należy przenieść właśnie za Ural. Tam też należy założyć trzecią, czwartą lub piątą stolicę, przenosząc tam niektóre korporacje i ministerstwa. Cieszę się, że apele, w tym moje, o przeniesienie części korporacji do regionów, w których przede wszystkim działają, zostały wysłuchane przez W.W. Putina. Podpisał on rozporządzenie o przeniesieniu biur prawie stu pięćdziesięciu korporacji do miejsc, w których prowadzą one swoją podstawową działalność produkcyjną.

Trzecia zasada. Rosja nie jest mocarstwem morskim, ale rzecznym. Kiedyś dążyła do wyrwania się z kontynentalnego przekleństwa. Za czasów Piotra [Ś.: Pierwszego / Wielkiego] i później postawiliśmy na przedarcie się do morza [Ś.: Bałtyku]. Było to właściwe posunięcie. Jednak zarówno wtedy, jak i do dziś nie wykorzystujemy naszej ogromnej przewagi konkurencyjnej w obszarze transportu, dla odrodzenia kraju, zwłaszcza na Syberii, potężnych rzek i wysokiej jakości słodkiej wody, która w obfitości płynie do Oceanu Arktycznego. Oczywiście nie poprzez idiotyczne plany zmiany biegu syberyjskich rzek.

Oczywiście należy ożywić nasz transport rzeczny, połączyć go z innymi korytarzami logistycznymi. W ostatnich latach, podróżując po Jeniseju, Lenie, rozmawiając z kolegami, którzy podróżowali po Obie i Irtyszu, studiując literaturę, dowiedziałem się, że rzeki w Syberii są niestety niedostatecznie wykorzystywane. Z wyjątkiem Leny, utraciły one potencjał małej floty lodołamaczy, która jest w stanie przedłużyć spływ o miesiąc-półtora do momentu ustabilizowania się warunków zimowych. Wiem, że już teraz opracowywany jest program 73. południka, w szczególności ożywienie korytarza transportowego przez Irtysz, Ob do Oceanu Arktycznego. I przez Irtysz do Kazachstanu, a nawet do sąsiednich Chin.

Czwarta zasada. Nowa strategia logistyczna transportu powinna być ukierunkowana między innymi na rozwój i zachowanie małych miast, rozwój nowej fali kolonizacji Syberii, syberyzację całego kraju.

Piąta zasada. Korytarze transportowe powinny przyczyniać się do odrodzenia cywilizacyjnej jedności Eurazji w jej różnorodności.

Szósta zasada. Nowa matryca logistyczna powinna nie tylko uzupełniać Transsybir i BAM [Ś.: Bajkalsko-Amurską Magistralę], ale także przypominać program Franklina Roosevelta, który nazywał się New Deal („Nowa umowa”). Po kryzysie z 1929 roku Roosevelt rozpoczął masową budowę infrastruktury transportowej nie tylko po to, aby wzmocnić sieć transportową Stanów Zjednoczonych, ale także zapewnić pracę ogromnej rzeszy bezrobotnych i złagodzić napięcia społeczne.

Nie mamy takiego kryzysu, ale żołnierze, którzy będą wracać z wojny z Zachodem na Ukrainie, powinni nie tylko uzupełnić klasę zarządzającą, ale także otrzymać perspektywiczną, wysoko wykwalifikowaną i dobrze płatną pracę, budując nową infrastrukturę Syberii. Wielu z nich zostanie tam, stanie się Sybirakami, tak jak to było podczas budowy Transsybiru i BAM.

Siódma zasada. Tutaj powinna powstać nowa rosyjska elita, niezainfekowana, jak wielu w Moskwie i innych centralnych miastach, zapadniczestwem [Ś.: fascynacją zachodnimi wzorcami] i eurofilią, które stają się coraz bardziej kontrproduktywne i ubogie z intelektualnego punktu widzenia oraz nieprzyzwoite z moralnego. Nowa elita, cały kraj musi czuć się budowniczymi wielkiego projektu nowej syberyjskiej Rosji, Wielkiej Eurazji. Rosja potrzebuje wielkich projektów, bez nich trudno nam się rozwijać. Budowa sieci transportowej syberyjskiej Rosji i Wielkiej Eurazji powinna stać się takim projektem.

Zasada ósma. Budując nową strukturę szlaków logistycznych „Północ-Południe”, już na etapie projektowania powinniśmy współpracować z naszymi sąsiadami z Azji, korzystając z ich możliwości i doświadczenia. Chińska inicjatywa „Jeden pas, jedna droga” jest często postrzegana jako konkurencja dla Transsybiru, ale dlaczego nie spojrzeć na nią z innej, znacznie bardziej adekwatnej strony? Należy zastanowić się, jak połączyć korytarze „Północ-Południe” z chińskim „Jednym pasem, jedną drogą”. Wówczas pojawią się nowe możliwości wyjścia na Iran, Pakistan, ciepłe morza, Indie, Afrykę.

Dziewiąta zasada. Musimy nie tylko tworzyć nowe logistyczne szlaki transportowe wzdłuż linii „północ-południe”, ale także za ich pomocą zmieniać nasze myślenie. Budując nowe szlaki logistyczne i arterie komunikacyjne, przejdziemy od przestarzałego i szkodliwego zachodo-centryzmu do suwerennego, niezależnego myślenia. Kiedyś wielkie syberyjskie budowy kształtowały nową rosyjską i radziecką elitę. Temu celowi powinny służyć nowe projekty, nie tylko absolutnie niezbędne dla rozwoju kraju, ale także podnoszące na duchu, takie jak budowa Kolei Transsyberyjskiej, Północnej Drogi Morskiej, BAM, Komsomolska-na-Amurze, Bratska itd.

Dodaj komentarz