Pocztówki z Donbasu: Andriej Morozow – Uliczne łapanki do wojska w ŁDRL, przyczyny zastoju na froncie, katastrofa w obszarze części zamiennych do broni i elektroniki łącznościowej

Wydarzenia na froncie to ostateczny efekt oddziaływania sił i mas odległych od frontu. Można to porównać do tego, jak "dynamiczne" zdarzenia na styku płyt tektonicznych są efektem oddziaływania sił związanych z ruchem tych płyt. Dziś w tekstach Andrieja Morozowa zobaczymy (w skali mikro), jakie masy i siły występują po rosyjskiej stronie frontu. A potem możemy się zastanowić, czym się to wszystko skończy. Są granice tego, co można uzyskać usypiając społeczeństwo zakłamaną propagandą. Wojna to czas weryfikacji wszystkich kłamstw, ujawnienia wszystkich zaniedbań, wszelkiego marnotrawstwa i złodziejstwa i wszystkich niekompetentnych decydentów, lat szkodliwej polityki kadrowej. Za każdy pałac i jacht, za każdą zagraniczną rezydencję, za każde konto w bankach szwajcarskich, za całą głupotę, złodziejstwo i marnotrawstwo "elit" dziś niepotrzebnie leje się krew rosyjskich i donieckich żołnierzy - tylko dlatego, że zamiast ich uzbrojenia, wyszkolenia i wyposażenia obywatele pracowali na luksusową konsumpcję i zagraniczne inwestycje złodziejskiej zdegenerowanej i obcej etnicznie oligarchii tworzącej kremlowską "piramidę władzy". W którymś momencie naród zażąda głów osób odpowiedzialnych - i odda władzę tym, którzy mu te głowy - nabite na piki - dostarczą. Choćby w formie eleganckiej ekspozycji - alejki pik wzdłuż murów Kremla.