Natarcie Rosji i nowego świata. O co tak naprawdę walczy z „zachodem” Rosja na Ukrainie?

Poniższy tekst przetłumaczyłem już jakiś czas temu, ale zastanawiałem się nad odpowiednim wstępem do niego. Dla kogo i po co ten tekst tłumaczyłem? Z każdym dniem było dla mnie coraz bardziej jasne, że w niegdyś polskim narodzie i niegdyś polskim państwie w zasadzie nie ma dla tego tekstu odbiorcy, bo nie ma tu nikogo zainteresowanego rozumieniem czegokolwiek, a już w szczególności – rosyjskiej perspektywy na geopolityczne zdarzenia po 1991 r. Tym bardziej rosyjskiej perspektywy na „ruskie” sprawy, skoro brak zainteresowania nawet sprawami położenia własnego narodu, destrukcji własnego państwa, gospodarki narodowej i biologicznej tkanki narodu po 1989 r. Przyczyną tego stanu rzeczy jest kompletny upadek intelektualny narodu polskiego – aż po utratę samoświadomości politycznej i zdolności definiowania własnych interesów. To skutek zmonopolizowania wszystkich ośrodków opiniotwórczych przez gremia antypolskie i wysługujące się im miernoty. Dziś „Polacy” od niby „mądrych” profesorów uniwersytetów przez superinteligentnych członków Mensy i „pracowników umysłowych” po robotników i sprzątaczki, noszący polskie geny, ale nie noszący polskiej świadomości – pozwolili się przekształcić w zdalnie sterowane mięso, nienawidzące na rozkaz mediów jednych, kochających na takiż rozkaz drugich – i uważających zaszczepione im sztucznie emocje i prymitywne hasełka za własne „poglądy”, będące istotą „polskiego interesu narodowego”. Drogie polskojęzyczne matoły, kalające polski genom swoim bezmózgim istnieniem, uwłaczające sobą i swoimi zachowaniami samemu mianu istot rozumnych. Informuję was, że wasze państwo jest takim samym bantustanem „zachodu” jak Ukraina, wasze „elity polityczne” i ekonomiczne są takim samym sprzedajnym i obcym waszej nacji łajnem jak „elity” Ukrainy, w obronę których „anglosaskie” media wmanewrowały obecnie nieszczęsny i głupi (jak wy) ruski naród Ukrainy. W tej niewoli, w której tkwicie czeka was tylko biologiczna zagłada (której finałem będzie wielorasowe społeczeństwo wzorowane na amerykańskim czy szwedzkim – gdzie z czasem staniecie się mniejszością – a ostatecznie rzadkością na ziemi waszych przodków, którą pozwalacie zachwaszczać) – po tym, jak zostaliście już zgładzeni politycznie i gospodarczo – i pozbawieni politycznej możliwości, by zmienić cokolwiek – bo wszystkie dopuszczane do politycznego teatrzyku partie są w istocie tylko różnymi twarzami (i / lub marionetkami) tej samej, niszczącej was planowo i metodycznie mafii. Rosja dziś na Ukrainie próbuje ocalić (tak, niemożliwe, ale jednak) przed waszym losem choć część narodu ruskiego zamieszkującego Ukrainę. I oby jej się to udało, dla dobra całego „ruskiego świata” i świata w ogóle. Zwycięstwo Rosji w tej wojnie z „zachodem” to będzie dla narodu polskiego mikre światełko na końcu tunelu. Światełko, którego znaczenia i tak nigdy nie pojmie, geopolityczna szansa, którą w swojej bezdennej głupocie – jak zwykle podepcze. Bo naród bez elit myślących i uczących go myśleć może tylko być stadem niewolników, którzy w końcu rozpłyną się w nicość – czy to w Wielkich Niemczech czy Wielkim Cesarstwie Europejskim – czy w wielorasowym bantustanie – protektoracie USA na skraju Europy.

Autor: Петр Акопов (Piotr Okopow)
Tytuł: Natarcie Rosji i nowego świata (Наступление России и нового мира)
Tłumaczenie i komentarze: Światowid, swiatowid.video.blog
Źródło: https://ria.ru/20220226/rossiya-1775162336.html (wskutek blokady informacyjnej „wolnego świata”, ceniącego ponad wszystko „wolność słowa” i „dostęp do informacji” swoich mieszkańców, adres ria.ru nie działa, ale ze strony ria.ru tekst zniknął już o 19:05 27.03.2022; można go jeszcze znaleźć tylko tu: Наступление России и нового мира)

Na naszych oczach rodzi się nowy świat. Operacja wojskowa Rosji na Ukrainie zapoczątkowała nową erę – i to w trzech wymiarach jednocześnie. I, oczywiście, w czwartym, wewnętrznym wymiarze rosyjskim. Rozpoczyna się tu nowy okres, zarówno w ideologii, jak i w samym modelu naszego systemu społeczno-gospodarczego – ale o tym warto porozmawiać osobno nieco później.

Rosja odbudowuje swoją jedność – tragedia roku 1991, ta straszna katastrofa naszej historii, jej nienaturalne zwichnięcie, została przezwyciężona. Tak, wielkim kosztem, tak, przez tragiczne wydarzenia prawdziwej wojny domowej, bo teraz nadal są tam bracia strzelający do siebie, rozdzieleni przynależnością do armii rosyjskiej i ukraińskiej – ale Ukraina jako antyrosyjska już nie będzie istnieć. Rosja przywraca swoją historyczną całość, jednocząc rosyjski świat, rosyjski naród – w całości Wielkorosjan, Białorusinów i Małorosjan. Gdybyśmy tego zaniechali, gdybyśmy pozwolili, aby tymczasowy podział trwał przez wieki, nie tylko zdradzilibyśmy pamięć o naszych przodkach, ale zostalibyśmy potępieni przez naszych potomków – za to, że dopuściliśmy do rozpadu ziemi rosyjskiej.

Władimir Putin wziął na siebie – bez cienia przesady – historyczną odpowiedzialność, decydując się nie pozostawiać rozwiązania problemu Ukrainy przyszłym pokoleniom. Konieczność rozwiązania tego problemu zawsze byłby dla Rosji egzystencjalnym zagadnieniem – z dwóch zasadniczych powodów. Kwestia bezpieczeństwa narodowego, czyli uczynienia z Ukrainy antyrosyjskiego obozu wojskowego i narzędzia nacisku Zachodu na nas jest wśród nich dopiero na drugim miejscu pod względem ważności.

Pierwszym z nich zawsze będzie kompleks podzielonego narodu, kompleks upokorzenia narodowego – kiedy dom rosyjski najpierw stracił część swojego fundamentu (kijowską), a potem musiał pogodzić się z istnieniem dwóch państw i już nie jednego, ale dwóch narodów. To znaczy albo porzucić swoją historię, zgadzając się z szalonymi wersjami, że „tylko Ukraina jest prawdziwą Rosją”, albo bezradnie zgrzytać zębami, wspominając czasy, gdy „straciliśmy Ukrainę”. Odzyskanie Ukrainy, czyli zwrócenie jej Rosji, byłoby z każdą dekadą coraz trudniejsze – przekodowanie, derusyfikacja Rosjan i nastawienie przeciwko Rosjanom Małorosjan-Ukraińców nabierałoby tempa. A gdyby doszło do umocnienia pełnej kontroli geopolitycznej i wojskowej Zachodu nad Ukrainą (mowa o przyjęciu do NATO), jej powrót do Rosji stałby się w ogóle niemożliwy – przyszłoby o nią walczyć z blokiem atlantyckim.

Teraz tego problemu już nie ma – Ukraina wróciła do Rosji. Nie oznacza to, że jej państwowość zostanie zlikwidowana, ale że zostanie zrestrukturyzowana, przywrócona i wróci do swojego naturalnego stanu jako część świata rosyjskiego (Światowid: Chcąc jako Polak i polski nacjonalista [bo nie – waszyngtońskiego chowu „narodowiec” „narodu” katolicko-libertariańskiego rodem z „Konfederacji” czy różnych „ONR”-ów] zrozumieć perspektywę rosyjską na tzw. „naród banderowski”, który „zachód” próbuje stworzyć z ukraińskich Rusinów, wyjaśnię to patrząc na nasze własne podwórko. Cóż powiedzielibyśmy, gdyby „zachód” w 1989 r. stworzył z części PRL [choćby na tej drodze, na której powstało „niepodległe Kosowo”] jakiś „Wolny Śląsk” z „narodem śląskim”, którego bohaterami „narodowymi” staliby się bojownicy Werwolf-u i dziadkowie w SS i Wehrmachcie, a oficjalną ideologią – hitleryzm? Gdzie polska mowa byłaby zakazana, propolscy działacze byliby mordowani, propolskie partie – zdelegalizowane a ludność poczuwająca się do polskości – na siłę wykorzeniana ze swojej tożsamości narodowej? Czy patrzylibyśmy obojętnym okiem na budowę przez „zachód” u naszych granic, na naszych ziemiach, z naszych rodaków – takiego „narodu”?). W jakich granicach i w jakiej formie zostanie utrwalona unia z Rosją (poprzez CSTO i Unię Euroazjatycką czy Państwo Związkowe Rosji i Białorusi)? Rozstrzygnięcie nastąpi po zakończeniu historii Ukrainy jako państwa antyrosyjskiego. W każdym razie okres rozłamu w narodzie rosyjskim dobiega końca.

I tu zaczyna się drugi wymiar nadchodzącej nowej ery – dotyczy on stosunków między Rosją a Zachodem. Nawet nie Rosją, ale światem rosyjskim, to znaczy trzema państwami: Rosją, Białorusią i Ukrainą, działającymi geopolitycznie jako jedna całość. Stosunki te weszły w nową fazę – Zachód dostrzega powrót Rosji do jej historycznych granic w Europie. I głośno się temu sprzeciwia, choć w głębi duszy musi przyznać, że nie mogłoby być inaczej.

Czy ktokolwiek w starych stolicach europejskich, w Paryżu i Berlinie, poważnie wierzył, że Moskwa odda Kijów? Że Rosjanie na zawsze pozostaną narodem podzielonym? I to w tym samym czasie, gdy Europa się jednoczy, gdy niemieckie i francuskie elity próbują odebrać Anglosasom kontrolę nad integracją europejską i na nowo stworzyć zjednoczoną Europę? Zapominając o tym, że zjednoczenie Europy było możliwe tylko dzięki zjednoczeniu Niemiec, które nastąpiło dzięki dobrej (choć niezbyt mądrej) woli Rosjan. Późniejsze uderzenie w ziemie rosyjskie to szczyt niewdzięczności, a także geopolitycznej głupoty. Zachód jako całość, a tym bardziej Europa osobno, nie miał siły, by utrzymać Ukrainę w swojej strefie wpływów, a tym bardziej przejąć nad nią kontrolę. Trzeba być geopolitycznym głupcem, żeby tego nie rozumieć.

Mówiąc dokładniej, istniała tylko jedna możliwość: postawienie na dalszy rozpad Rosji, czyli Federacji Rosyjskiej (Światowid: I dokładnie tak było. Zachód nieprzerwanie od 1991 realizował doktrynę Brzezińskiego opisaną w „Global Chessboard” – Putin zablokował „zachodowi” możliwość dezintegracji Rosji, stał się więc „wrogiem publicznym nr. 1”, a proces jego medialnej diabolizacji trwał na Zachodzie non-stop, w szczególności w państwach – pionkach przeznaczonych do wykorzystania w antyrosyjskiej kampanii, jak np. w nieszczęsnym państwie niegdyś polskim, dziś – antypolskim – oficjalnie nazywanym już przez prezydenta Dudę POLIN). Ale fakt, że to się nie udało, powinien być oczywisty już dwadzieścia lat temu. A piętnaście lat temu, po monachijskim przemówieniu Putina, nawet głusi mogli usłyszeć – Rosja wraca.

Teraz Zachód próbuje ukarać Rosję za powrót, za to, że nie potrafi uzasadnić swoich planów osiągnięcia zysku jej kosztem, za to, że nie pozwala jej rozszerzyć swojej zachodniej przestrzeni na wschód. Dążąc do ukarania nas, Zachód uważa, że stosunki z nim są dla nas niezbędne. Ale tak było od dawna – świat się zmienił i nie tylko Europejczycy, ale także Anglosasi, którzy rządzą Zachodem (Światowid: To nie żadni „Anglosasi”, tylko globalna plutokracja etnicznie niezwiązana z „Anglosasami” – możemy określić ją mianem „międzynarodówki globalistycznej”, ale etnicznie ta zbiorowość to po prostu mafijnie zorganizowani Żydzi, którzy zrobili z klas politycznych państw zachodnich swoje marionetki, a z ich społeczeństw – zdalnie sterowanych [żydowskimi] mediami niewolników, niezdolnych do samodzielnego myślenia i wyjścia poza wirtualną rzeczywistość dopuszczonego w mediach spektrum poglądow i „wartości”.), doskonale to rozumieją. Żadne naciski Zachodu na Rosję nigdzie nas nie zaprowadzą. Obie strony poniosą straty w wyniku eskalacji konfrontacji, ale Rosja jest na nią moralnie i geopolitycznie gotowa. Z drugiej strony, dla samego Zachodu wzrost stopnia konfrontacji wiąże się z ogromnymi kosztami, przy czym główne z nich nie mają wcale charakteru ekonomicznego.

Europa, jako część Zachodu, pragnęła autonomii – niemiecki projekt integracji europejskiej nie ma sensu strategicznego, gdy pozostaje ideologiczna, militarna i geopolityczna kontrola „Anglosasów” nad Starym Światem. Nie może się to też udać, ponieważ „Anglosasi” potrzebują kontrolowanej Europy. Europa potrzebuje jednak autonomii także z innego powodu – na wypadek, gdyby Stany Zjednoczone zdecydowały się na samoizolację (w wyniku narastających konfliktów i sprzeczności wewnętrznych) lub skoncentrowały się na regionie Pacyfiku, gdzie przesuwa się geopolityczny środek ciężkości.

Jednak konfrontacja z Rosją, w którą Anglosasi wciągają Europę, pozbawia Europejczyków nawet szansy na autonomię – nie mówiąc już o tym, że w dokładnie ten sam sposób Europa próbuje narzucić zerwanie z Chinami. Podczas gdy atlantyści cieszą się teraz, że „rosyjskie zagrożenie” zjednoczy blok zachodni, w Berlinie i Paryżu nie mogą nie zrozumieć, że po utracie nadziei na autonomię projekt europejski w perspektywie średnioterminowej po prostu się załamie. Dlatego też niezależnie myślący Europejczycy nie są obecnie zainteresowani budową nowej żelaznej kurtyny na swoich wschodnich granicach – zdając sobie sprawę, że stanie się ona więzieniem dla Europy. Stulecie (a dokładnie pół tysiąclecia) globalnego przywództwa tego obszaru w każdym razie dobiegło końca – ale wciąż możliwe są różne warianty jego przyszłości.

Budowa nowego porządku światowego – i to jest trzeci wymiar bieżących wydarzeń – nabiera tempa, a jego kontury stają się coraz wyraźniejsze dzięki rozległej powłoce anglosaskiej globalizacji. Świat wielobiegunowy stał się wreszcie rzeczywistością – operacja na Ukrainie nie jest w stanie zjednoczyć przeciwko Rosji nikogo poza Zachodem. Ponieważ reszta świata widzi i rozumie, że jest to konflikt między Rosją a Zachodem, że jest to odpowiedź na geopolityczną ekspansję atlantystów, że Rosja odzyskuje swoją przestrzeń historyczną i swoje miejsce w świecie.

Chiny i Indie, Ameryka Łacińska i Afryka, świat islamu i Azja Południowo-Wschodnia – nikt nie wierzy, że Zachód rządzi światem, a tym bardziej, że to on ustala reguły gry. Rosja nie tylko rzuciła wyzwanie Zachodowi, ale pokazała, że era globalnej dominacji Zachodu w pełni i ostatecznie dobiegła końca. Nowy świat zbudują wszystkie cywilizacje i ośrodki władzy, oczywiście wraz z Zachodem (zjednoczonym lub nie) – ale nie na jego warunkach i nie według jego reguł.

Światowid: To chyba najważniejszy tekst o konflikcie na Ukrainie, jaki dotąd opublikowałem. Proszę, pomóż dotrzeć do niego innym – umieść odsyłacze na stronach, które odwiedzasz, prześlij linki znajomym. Pomóż budzić z hipnotycznego transu Polaków otumanionych przez polskojęzyczne i „zachodnie” media. Nawet jeden odsyłacz może zrobić ogromną różnicę. Z góry dziękuję.

25 myśli w temacie “Natarcie Rosji i nowego świata. O co tak naprawdę walczy z „zachodem” Rosja na Ukrainie?

  1. Piszę tutaj, bo to co zamieszczę poniżej, kieruję też do być może bywającego tu Palmera Eldritcha (@p.e.1984). Zapewne zna Pan tę postać. Obaj Panowie macie podobny „problem”.

    Czytuję pański blog i zamieszczane informacje o wydarzeniach na tzw. Ukrainie. Widzę też, po ilości komentarzy – a raczej ich znikomości – że ma Pan trudności z dotarciem do odbiorców.

    Nie chcę Pana w żaden sposób urazić ani zniechęcić. Proszę więc wybaczyć.
    Chcę tylko Panu podać przykład, kim są odbiorcy, i jak NIE NALEŻY do nich mówić. Na przykładzie kilku scen jakie zmontowałem z pewnego odcinka serialu „Kości”.
    To tylko sześć minut i niespełna 70MB do pobrania.

    .https://www.mediafire.com/file/xcvi008xomar8qg/Przyklad_Kosci.mp4/file

    Krótko mówiąc: należy używać emocji, osobistego odniesienia, w realiach blogosfery czasem rzucić „mięsem”.
    No i mówić „po ludzku”. Np. mapy taktyczne bez ich zrozumiałego omówienia są bezużyteczne dla odbiorcy, który nie umie ich czytać… To tyle.

    Pozdrawiam serdecznie.

    P.S. Ja na razie rezygnuję z obecności w sieci. A obecność na Neonie całkowicie zarzucam.

    Polubienie

    1. Niech Pan zostanie na gawno-neonie i spamuje tam moje teksty ile wlezie … Tamta strona nie nadaje się na nic innego jak słup ogłoszeniowy i narzędzie pozycjonowania własnego bloga.

      Mięsem rzucał nie będę, bo mnie odrzuca, takie wychowanie i nic już z tym się nie da zrobić – a w tym wieku to i już nie ma po co.

      Pozdrwiam!

      Polubione przez 1 osoba

    1. Jeśli przedrukuje Pani całość bez ingerencji w tekst, łącznie ze wstępem i moimi komentarzami, z zachowaniem formatowania plus odsyłaczem do oryginału na moim blogu – nie widzę problemu.

      Polubienie

  2. „I tu zaczyna się drugi wymiar nadchodzącej nowej ery – dotyczy on stosunków między Rosją a Zachodem. Nawet nie Rosją, ale światem rosyjskim,”

    Finalem tych calych bozych igrzysk bedzie spektakularne podpisanie deklaracji o wspolpracy i wielikajej druzby wschodu i zachodu na trupie polskim z granica geograficzna na Wisle
    ps. pomocy nijakiej ze strony nato nie bedzie nasz wielki przyjaciel z za oceanu NACIREMA|AMERICAN oto juz zadba patrz pkt 5 paktu NATOwskiego

    Polubienie

    1. Finalem tych calych bozych igrzysk bedzie spektakularne podpisanie deklaracji o wspolpracy i wielikajej druzby wschodu i zachodu na trupie polskim z granica geograficzna na Wisle

      Takie głupoty może pisać chyba tylko fan prozy Ziemkiewicza (to chyba u niego w jakiejś książczynie – bodaj czy nie „Pieprzony los kataryniarza” – były takie „tezy”). Na wschodniej granicy III RP jest teraz nowa „żelazna kurtyna”. Rosja uznała III RP za niemiecko-amerykańską strefę wpływów i całkowicie zrezygnowała z zawracania sobie głowy tutejszym domem wariatów. Owszem, Polska padnie trupem, ale na własne życzenie – wskutek wymierania i wymiany ludności na napływową, jak Szwecja i same Niemcy, w ramach samounicestwiającego się „świata zachodu”. To „padanie trupem” będzie zachodziło jak teraz – w ramach jakiejś Marchii Wschodniej Niemiec albo niemiecko-amerykańskiego kondominium, zależnie od gry sił Niemcy-USA na terytorium III RP. Niestety Rosja się tu nie będzie angażować, właśnie dlatego – to ważne – proszę się skupić – zamiast budować „stronnictwo ruskie” postawiła NordStream I i II i planuje rurociągi omijające III RP i drugiego wasala USA – Rumunię – na południu. Sytuacja Ukrainy była inna, co wyjaśnia tekst powyżej (i moje komentarze do niego).

      Polubienie

    2. Witaj Swiatowidzie. Milo ze nie usunales mojego wpisu, ba nawet sie do niego ustosunkowales, w przeciwiestwie do bacologi, ktory cenzuruje u siebie – jak to sie mowi – wolnoc Tomku w swoim domku.
      a teraz moje watpliwosci…
      1) Putin jak pozostala reszta globalnej wierchuszki to korzenny
      a) wychowywal sie w rodzinie zastepczej korzennej
      b) matka byla korzenna a wiec po lini matki prawilny

      2) To o co zabiega K.Schwab czyli kapitalizm inkluzywny, w Rosji putinowskiej juz praktycznie funkcjonuje – garstka uprzywililejowanej bajecznie bogatej oligarchi i doly jadace na minimum socjalnym. Brak jeszcze rozliczania obywateli za pomoca systemu tzw kredytu zaufania czyli punktow na e-karcie za wzorowe zachowanie

      3) Panstwa narodowe to juz relikt. Dzisiaj mamy tylko fasadowe imitacje
      pastwowosci wydrenowane przez korporacje typu blackRock obracajace biliardami. Takze rosja vs usa i nato to tylko gra, ktora ma za zadanie wyburzyc stary system ekonomiczny i doprowadzic do mega kryzysu aby pozbawic ludzkosc wlasnosci prywatnej i tym samym uzaleznic jeszcze bardziej od socjalu. Ten Proces trwa juz co najmniej od kilkunastu lat, a teraz na finiszu przyspieszyl, nawet bardzo…

      4) zamordyzm i sklonnosc do nadurzywania przemocy wobec wlasnych obywateli – typowe dla osobowosci narcystycznej i psychopatycznej
      O zgrozo, taki czlowiek dla niektorych w Polsce jest wzorem wladcy.
      Na zachodzie jest to samo, tylko w bardziej w subtelnej formie podawany jest pavulon razem z morfina aby pacjent sie nigdy nie obudzil z kolorowego snu

      pzdr

      Polubienie

      1. Ad. 1.
        Jeśli Putin nawet byłby Żydem – co jest wielce wątpliwe – podejrzewam tu bredzenie wyssane z brudnego palucha – to obecnie działa w interesie Rosji i „Ruskiego Mira”.
        Ad. 2.
        Nie wiadomo, ile jeszcze ten system oligarchiczny pofunkcjonuje w Rosji, bo wskutek tej wojny i sankcji kapitalizm tam się zawali i może dojść do totalnej nacjonalizacji środków produkcji. CO zresztą Putin powinien dawno zrobić, odtwarzając stosunki gospodarcze z ZSRR, na wzór Białorusi. Kapitalizm to droga donikąd – tak dla narodów „zachodu”, jak i dla „Ruskiego Mira”. Wzorem jest Białoruś.

        Ad 3.
        Państwa narodowe to jedyna przyszłość dla narodów. Alternatywą jest zagłada narodów w ramach procesów globalizacyjnych i migracyjnych, sterowanych przez Żydów. Konflikt Rosji z USA i NATO (i całym „zachodem”) jest faktyczny, Rosja walczy o przetrwanie. Czy elity Rosji będą walczyć o przetrwanie Rosji – tego nie wiem. Natomiast jest dla mnie oczywiste, że wypisuje Pan tu wyssane z palca brednie. Nie wiem tylko, czy w celu zabrania mi czasu na inne sprawy, namącenia w głowach czytelnikom czy z czystej ignorancji

        Ad. 4
        Bez zamordyzmu Rosja zostanie zniszczona przez „zachód”, specjalizujący się w niszczeniu państw i narodów przy użyciu „protestów społecznych”. To po prostu jedyna możliwa strategia obronna, póki obywatele są w jakikolwiek sposób eksponowani na propagandę „zachodu” i działania jego prowokatorów – oraz użytecznych idiotów. Obrona narodu przed zagrożeniem zewnętrznym może być prowadzona kosztem swobód obywatelskich oraz „praw człowieka”.

        Na „zachodzie” jest to samo, ale inaczej – bo niepokoje tam występujące mają źródła wewnętrzne i nie są procesami inicjowanymi i sterowanymi z zewnątrz w celu obalenia legalnej władzy i zniszczenia państwa, gospodarki i narodu. Mimo to siły porządkowe państw „zachodu” nagminnie ranią i mordują demonstrantów u siebie, tylko media zachodnie kontrolowane przez żydowski kapitał tego nie nagłaśniają. Za to gdy w Rosji pójdzie siedzieć chuligan, złodziej albo zachodni agent wpływu – wrzask przez miesiące unosi się pod niebiosa. Ponieważ „zachód” grał z Rosją znaczonymi kartami, został z niej właśnie – chyba ostatecznie – wykopany.

        Jak ma Pan pisać głupoty, to proszę sobie dać spokój, bo zacznę robić to, co Baca i będzie Pan musiał się wypłakiwać na jeszcze innym blogu.

        Polubienie

        1. W zadnym wypadku nie rozwiales Swiatowidzie moich watpliwosci. Mimo wszystko dziekuje za odpowiedz.
          Zamordyzm prowadzi do jeszcze wiekszego zamordyzmu ale ludzie z niskim poczuciem swiadomosci mysla ze przeciwnie, ze umysl ludzki jest jak kubel na smiecie – cyk i pusty… bawilismy sie w zamordyzm i despotyzm ale tera, uwaga, uwaga od dzisiaj koniec z tym i zaczynamy nowa ere lov&pace heheh tak sie nieda drogi panie – niestety smiecie(wypracowane nawyki, przyzwyczajenia, podkorowe myslenie) w glowie pozostaja. Czlowiek szybko sie przyzwyczaja (aklimatyzuje) do zastanej sytuacji i uznaje dzisiaj, to co kiedys bylo nie do pomyslenia, za norme.
          takze witaj w piekle Swiatowidzie

          ps. Skoro uwazasz ze zasluguje na bana to spoko…

          Polubienie

          1. Wojny z całym „zachodem” i jego agenturami nie da się nawet prowadzić (co dopiero wygrać) bez „zamordyzmu” – czyli aktywnego siłowego przeciwdziałania dywersji propagandowo-informacyjnej, przybierającej także formy „masowych protestów”. Ludzie nie myślą, tylko naśladują i konformistycznie idą za tłumem, na czele którego kroczy agentura wpływu – tak było wszędzie – czy to w PRL, czy w Jugosławii, czy na Białorusi, czy w Libii, Syrii czy nawet w … Iranie. Gdyby nie „zamordyzm”, Łukaszenki ani Białorusi by już nie było, byłby bantustan pokroju Ukrainy.

            W argumentacji i mentalności szanownego Pana wyczuwam typowy hasbarski „humanizm”, „demokratyzm” i anarchizm, który znam od podszewki. Na następne próby dywersji z Pana strony zareaguję wysłaniem BERKUT-u z ostrą amunicją …

            Polubienie

            1. Piszac tego posta licze ze jeszcze BERKUT (To chyba po chebrajsku, czy chazrsku, czort ich tam wie, brzmi podobnie – znaczy chiba jastrzab) po mnie nie jedzie hehe
              ale adrem, Drogi Swiatowidzie, gdyby Putin dzielil sie uczciwie ze spoleczenstwem zyskami z eksportu, a nie tylko ze swoim dworem, to nie trzeba by bylo zamordyzmu. Spoleczenstwo mialo by wylane na propagande zachodu, widzac, ze przecietny Iwan moze sobie pozwolic, pod wzgledem ekonomicznym, na troche wiecej, niz zachodni john czy inny hans

              Polubienie

              1. Co do nazwy „BERKUT” to nie obchodzi mnie jej etymologia, tylko fakt, że była to formacja antyterrorystyczna, która walczyła z „euromajdanem” pani Nuland ( https://myslnarodowa.wordpress.com/2014/03/29/kolorowe-rewolucje-i-ich-organizatorzy-a-suwerennosc-i-niepodleglosc-panstw-i-narodow-co-laczy-polska-solidarnosc-z-ukrainskim-majdanem/ ). Ja u siebie pejsomajdanu robić nie pozwolę.

                W PRL elity dzieliły się uczciwie (relatywnie – w porównaniu z III RP – superuczciwie), a i tak była „Solidarność”. Trudno o lepszego i uczciwszego przywódcę od Łukaszenki – jemu też robiono „masowe spontaniczne protesty” ( https://swiatowid.video.blog/2020/08/27/bialorus-na-krawedzi-z-komentarzem-tlumacza/ ).

                Co do wad systemu w Rosji – są dla mnie oczywiste (i o nich pisałem), ale idiotyzmem jest oczekiwanie, że po destrukcji gospodarki w dobie Jelcyna nagle znikąd weźmie się w Rosji dla każdego Iwana dobrobyt większy niż ma Hans w Niemczech. Co do różnych „Johnów” w USA i Anglii – to są obszary, gdzie w tych państwach bieda aż piszczy nie ciszej niż u „Iwanów”. Putin jeszcze łbów oligarchom nie poukręcał i nie zREnacjonalizował majątku produkcyjnego, co uważam za jego błąd i liczę, że to zostanie naprawione, bo wojna daje mu szansę na konsolidację władzy, a jednocześnie oznacza bankructwo „zapadnictwa” w Rosji – inspirowanego kompleksami przerabiania Rosji na wzór państw „zachodu” (od oligarchicznego systemu władzy po „wolny rynek” i „demokrację”).

                Ponieważ nie mam ochoty na pozbawione jakiejkolwiek wartości dodanej przekomarzanie się – sugeruję Panu odpuścić, bo na argumenty jest Pan bez szans, a zabawy w „zmęczenie materiału”, które Pan tu rozpoczął – skończą się blokadą.

                Polubienie

                  1. Dopiero wczoraj, po raz pierwszy trafiłam na ten blog.
                    Nie ma przypadków, i tym razem również.
                    Od zawsze, przyglądając się temu, co zadziewa się w naszym kraju nad Wisłą i na świecie, próbuję w mojej łepetynie zaprząc do pracy chociaż kilka scalaków z funkcją samodzielnego, analitycznego myślenia, doszukując się zakulisowych, rzeczywistych rozgrywek geopolitycznych na arenie światowej.

                    Niczego nowego nie odkrywam, twierdząc, że sam dół(masy) wpędzane są w dżunglę kłamstw propagandowych chazagendy.
                    Ale nie to jest najgorsze, wszak od zawsze masy były i będą manipulowane.
                    Najbardziej niepokojąca, a wręcz porażająca jest ilość ludzi (XXI wiek!), którzy bez najmniejszej refleksji dają się bezwolnie przepędzać, niczym hodowlane zwierzęta, z jednego ogrodzenia w drugie, gdzie za siatkę ogrodzeniową wystarczają słowa gadane do telewizornianych mikrofonów.

                    Pod tym względem poróżnione są rodziny, towarzystwa znajomych, całe narody. Dokonał się podział na ludzi(tych niewielu) i na ludzi-telewizory.
                    Przepraszam za obcesowość, ale i ta dwuletnia plandemia oprócz innych założeń psychopatów, miała chyba na celu również zbadanie stopnia owczej bezmyślności ludzi, mówiąc brzydko zidiocenia.

                    Ale nie o tym chciałam(proszę mi wybaczyć babskie gadanie).

                    Brakowało mi takich artykułów(felietonów), jakimi tu, na blogu, mogę zgłębić swoją wiedzę i spojrzeć w szerszym kontekście.
                    Dostaję do ręki argumentacje, jak dajmy na to, ta o przykładowym, domniemanym odłączeniu Śląska od osłabionej transformacją popeerelowskiej Polski, argumentacje, które być może dotrą do niektórych moich Rodaków zaczadzonych bogami w szklanym ekranie.

                    Jasne, że nie mam obowiązku zgodzić się z każdym zdaniem i osądem w zamieszczanych tu artykułach.
                    Ale jedno jest pewne; nie zaprzeczę zaistniałym faktom i tym Twoim osądom, drogi Światowidzie, które w namacalny sposób przylegają do rzeczywistości, jaką obserwuję.
                    A bardzo wiele Twoich i wniosków, i prognoz opartych na zwykłej logice przystaje do objawów patologii, jaka drąży obecny świat i drążyć będzie coraz bardziej, jeśli wynaturzony z wszelkich ludzkich wartości zachód dostanie na to dalsze przyzwolenie.

                    Chodzi mi po głowie pytanie o obecną zmasowaną migrację uchodźczą na Polskę.
                    Pomijam tu zacność pomocy ludziom uciekającym od niebezpieczeństwa.

                    Komu w tej ,,grze” geopolitycznej najbardziej zależy na ugotowaniu(a nawet rozgotowaniu na miazgę) Polskiego narodu?
                    Czy tylko chazagendzie?
                    Czy berlińska brukselka uważając Polskę za nieposłuszny naród, teraz też zaciera ręce?
                    A może to tylko ,,mała kara” za wtrącanie się w nie swoje sprawy z nad wyraz jazgoczącą postawą polskojęzycznego rządu?

                    Z góry dziękuję!
                    Wiele rzeczy nie pojmuję w tym świecie(wszyscy ciągle coś odkrywamy), ale sama chęć zrozumienia ma dla mnie duże znaczenie.

                    Miłego!

                    Polubienie

                    1. Witam na moim blogu. Dziękuję za obszerny komentarz. Cieszę się, że doceniła Pani wymyślone przeze mnie porównanie sytuacji z banderyzacją Ukrainy z hipotetycznym tworzeniem „narodu śląskiego” na modłę nazistowską.

                      Co do wielkiej migracji Ukraińców, to jest ona zjawiskiem samoistnym. Gospodarka Ukrainy była tak zdemolowana, że jeszcze po zamachu stanu zrobionym przez USA i UE na Ukrainie do UE uciekło stamtąd kilka milionów ludzi. Teraz granica UE-Ukraina funkcjonuje jakby w trybie „strefy Schengen”. Mając pretekst do ucieczki (wojna), perspektywę socjalu i zatrudnienia Ukraińcy po prostu masowo powiedzieli swojemu upadłemu od 31 lat państwu „dziękuję”. Nie widzą w nim perspektyw i nie wiążą z nim przyszłości. Znakomita większość tych milionów, które zalewają Unię Europejską nawet się nie otarła o front.
                      Czyli to jest decyzja spontaniczna mas. Czy Putin chciał coś takiego wywołać? Nie. Putin zakładał, że operacja potrwa tydzień – dwa i będzie przypominała raczej zamach stanu albo przewrót pałacowy, jak w Czechosłowacji w 1968 albo Kabulu w 1979. Uciekać mieli głównie banderowcy z rodzinami, co byłoby na rękę FR, bo osłabiłoby dodatkowo opór społeczeństwa wobec włączenia Ukrainy do „Ruskiego Świata” (patrz tekst powyżej).
                      Migracja jest oczywiście mile widziana w Niemczech, bo przyjadą nareszcie ludzie w miarę wykształceni (zamiast niepiśmiennych Murzynów i Arabów) i w miarę zainteresowani pracą (w przeciwieństwie do Murzynów i Arabów …). Niemcy wymierają i potrzebują siły roboczej. Oczywiście zniszczona demograficznie i wydrenowana z siły roboczej III RP dzięki tej fali imigracyjnej ma szansę zawalić się ekonomicznie nieco później, więc polskojęzyczny okupant też się z tego cieszy, bo wygrywa jeszcze chwilę spokoju, kiedy ma za co płacić emerytury. Oczywiście lud Barbary Spectre (patrz wyżej) też się cieszy, bo zagrożenie odbudową Polski jako państwa narodu polskiego (ze wszystkimi implikacjami dla rządzącej mafii żydowskiej) rozwiewa się jak dym. I do tego będzie można rozgrywać Polaków przeciw ukraińskim imigrantom – samemu prowadząc swoje ciemne interesy w cieniu tej bijatyki. Żyd jest genialnym pasożytem, zawsze starającym się stworzyć nacji eksploatowanej większy i bardziej hałaśliwy problem, niż jego utajona władza.
                      Dziel i rządź. Zasada stara jak świat, stosowana także w USA (Republikanie kontra Demokraci – agresywny ostry spór, niemal wojna domowa, ale – historia USA idzie niezależnie od ich bijatyki w dokładnie jedną stronę, tą, gdzie Żydzi chcą by szła – bo politycy w USA to tylko aktorzy, a Żydzi piszą scenariusz)

                      Tak to wygląda moim zdaniem.

                      Pozdrawiam

                      Polubienie

              2. Czuję, że Putin nie podzielił się wpływami ze społeczeństwem ponieważ przewidział, że będzie potrzebował środków finansowych w takim momencie jak choćby sprzątanie na U kra i nie. Przezorny zawsze ubezpieczony….
                Oczywiście mogę nie mieć racji ale strzeliłam w ciemno.

                Polubienie

  3. Dzięki, drogi Światowidzie, za kolejną garść i faktów, i ciekawych przemyśleń odnośnie tego, co się obecnie zadziewa oraz przyszłych możliwych scenografii.

    ,, … Czyli to jest decyzja spontaniczna mas. …”

    Tak, priorytetem dla mas, zwykłych ludzi(w tym nas) jest godziwa zapłata za pracę zapewniająca spokojne życie i możliwość rozwoju.
    Już po 2014 rozpoczęła się wielka migracja ludzi z Ukrainy; do Rosji, do Polski i na cały świat.
    Nie wyjeżdżali tylko za chlebem, ale z bardzo niespokojnego kraju, w którym np. młodzi ludzie nie mogli normalnie spacerować po ulicy, albo spotkać się wieczorową porą w barze(wiem z naocznych opowiadań), ponieważ siłą byli werbowani do jednostek militarnych. Pytanie jakich?

    Już wówczas ,,nasi” polskojęzyczni, posłusznie wykonujący polecenia usraelskiej wierchuszki dotyczące budowy polin, faworyzowali ukraińskiego emigranta w stosunku do rdzennego obywatela. Polski przedsiębiorca otrzymywał(info znane juz pięć lat temu) 2000 zł subwencji miesięcznie na pracownika ukraińskiego.
    Konkretny przykład: przedsiębiorca zapłacił zus- 1100zł, na rękę dał 1200zł, więc koszt miesięczny takiego robotnika wynosił 300zł!

    Przecież pamiętamy, że Polacy niechętnie byli zatrudniani.
    Mnie akurat na taką sytuację nóż się w kieszeni otwierał.
    Już wówczas rozpoczęła się wielka podmiana populacji.
    Nasi rodacy albo nadal wyjeżdżali z Polski, albo ci, którzy chcieli do niej wrócić, nie widzieli perspektyw.

    I dziś pod przykrywką grania na emocjach polskiego społeczeństwa, na prędce przeforsowanymi ustawami w knesejmie również próbuje się traktować gości lepiej niż gospodarzy.
    Słusznie zauważasz, że wielkiej miłości braterskiej obojga narodów sprzyjać to nie będzie.

    Po raz pierwszy słyszę, a chodzę po tej ziemi parę lat, o tak wielkim exodusie migracyjnym w tak krótkim czasie i w większości osiadającym w jednym państwie.
    I jakkolwiek dostrzec mogę cwaniacki kunszt pomysłowości chazarskich planów, to w niczym nie pomaga mi to, aby wyzbyć się obaw co do przyszłości nas, Polaków i kraju nad Wisłą.

    Każdy naród ma niezbywalne prawo do skrawka ziemi, na którym może spokojnie żyć, rozwijać swoją kulturę i kultywować tradycje.
    Może dla kogoś wydać się to niemodnym banałem, ale jeśli masz Dom, to gdziekolwiek byś nie był, zawsze masz świadomość, że możesz wrócić i znaleźć się wśród swoich, spojrzeć na gwiazdy, pod którymi się urodziłeś.

    Gdyby ten Dom miał tylko materialny wymiar, to czy nasi Przodkowie oddawaliby życie za kawałek cegły i trawnik przed nią. Taki dom można mieć w każdym zakątku świata. Dzień od switu do nocy uczynić tak zabieganym, że czasu nie starczy na jakieś sentymenty.
    A może ten zabiegany dzień jest wybawieniem? Wiem coś o tym.

    Powiało patosem? Może…
    Martwię się o nas, o nasze polskie zwyczajne jutro. O wartości, które pozwalały przetrwać wieki, a teraz, raptem przez ostatnich kilka dekad zdają się nie mieć znaczenia.
    Kiedy patrzę na małe dzieci, zastanawiam się jaką im przyszłość zostawimy.
    Dobrze, że są małe, nic nie rozumieją, bo gdyby zadały mi takie pytanie, nie umiałabym na nie odpowiedzieć…
    A najbardziej obawiam sie pytania od młodego, dorastającego pokolenia:
    ,,Czy zrobiliście wszystko, co w waszej mocy, aby nasze przyszłe życie uczynić chociaż takim, jak wasze?

    Miłego!

    PS. Jeśli, drogi Światowidzie, treści mojego komentarza wybiegają poza nakreślone ramy i cele bloga, to po prostu proszę mi zwrócić uwagę, wszak gość winien się dostosować do wymogów Gospodarza, a już tym bardziej nie próbować mu meblować domu na swoją modłę 🙂 🙂

    Polubienie

  4. Nie ma czegoś takiego jak „ruski świat”, a już na pewno nie z udziałem mentalnie i terytorialnie zmongolizowanej Moskwy.
    Rozwiązanie dla państw regionu: https://lugalzagesi.wordpress.com/2021/11/21/slowianska-jednosc-a-komu-to-potrzebne-przeczytaj-to-sie-dowiesz/
    Sława!

    ________________
    Nie wiem skąd tutaj Pana przywiało, ani gdzie istnieją jacyś rusofobiczni Słowianie poza dwoma psychuszkami wykreowanymi przez przemysł marketingu politycznego z USA: POLIN i Banderlandem zwanym pieszczotliwie Upadliną. Nawet w tych dwóch psychuszkach istnieją środowiska słowianofilskie (czy też realnie polskie-nacjonalistyczne i ukraińsko-nacjonalistyczne ale antybanderowskie i prorosyjskie – znam takie osoby z Ukrainy – i nie są to Noworosjanie, tylko antybanderowcy z zachodniej), które są przyjazne Rosji. Pana pogarda wobec Rosjan (czytałem Pana tekst) wyklucza Pana poza nawias Słowiańszczyzny, a nie Rosjan.

    Co do „suwerenności”, to Polska „pod ruskim knutem” (o którym swego czasu nałogowo bredził Michalkiewicz w ramach opłaconej srebrnikami z USrAela misji edukacyjnej wśród tubylców) przed 1989 miała o niebo więcej niż ma dziś. Niczego nie „odzyskaliśmy”, po 1989 roztrwoniliśmy wszystko, co pod parasolem ZSRR zdołały wybudować 3 pokolenia Polaków.

    Wreszcie co do pozbierania przez Ruskiego Niedźwiedzia Białorusi i Ukrainy, składników „Ruskiego Miru”, którego istnienie Pan bezpodstawnie neguje – to jest bardzo słuszna decyzja elit Rosji (tych z rosyjskiego „głębokiego państwa”, a nie z oligarchicznej fasady, która w tej wojnie poległa jako pierwsza … pod sankcjami swoich sojuszników i współplemieńców zza oceanu). I na tej decyzji, kiedy Rosja sfinalizuje inkorporację Ukrainy możemy jako naród polski i Słowianie bardzo dużo zyskać, jeśli wytrzeźwiejemy z rusofobii, która jest od czasów Stanisława Augusta DOKŁADNIE tym, co niszczy naród polski fizycznie i politycznie.

    Ogólnie – Pana tekst zaczyna się tak, jakby chciał Pan udawać, że ma jakieś podstawy politologiczne lub geopolityczne, ale potem demaskuje się Pan kompletnym niezrozumieniem sytuacji Słowiańszczyzny w ogóle, a Słowian Wschodnich – w szczególności. Pana wyobrażenia o sytuacji Pana własnego państwa, jak również Słowian Zachodnich wskazują na to, że absolutnie nie wie Pan o czym pisze.

    Kończąc – bez Rosji nie ma mowy o żadnej Federacji Słowiańskiej – z dwóch powodów. Po pierwsze braku sił pozostałych państw słowiańskich by taki projekt (emancypacji spod okupacji USA i germano-francuskiej) zrealizować. Tylko Rosja może osłonić taką emancypację politycznie i militarnie. Po drugie – pod opisaną okupacją „zachodu” społeczeństwa państw słowiańskich są całkowicie wyprane ze świadomości i nie ma metod od-wewnętrznego wskrzeszenia tej słowiańskiej świadomości zbiorowej. Znów pojawia się potrzeba Rosji, która w ramach swojej polityki imperialnej jednak coś w zakresie przynajmniej podtrzymania więzi i kontaktów między narodami słowiańskimi robi. Marionetki zainstalowane przez „zachód” w roli polityków ani reżimowe media plutokracji zachodniej również tego nie robią.

    Ogólnie – daleka droga przed Panem, bo nawet jeszcze Pan się nie zbliżył do właściwej ścieżki. A już porywa się na pisanie i domaga tego, by ktoś to czytał.

    Tu ma Pan lektury na początek:

    https://swiatowid.video.blog/2019/07/28/jak-wyjsc-z-nato-tak-zeby-do-nas-samo-nie-wrocilo/

    https://swiatowid.video.blog/2021/09/16/czy-wyjdziemy-z-unii-nogami-do-przodu/

    Światowid

    P.S.
    Proszę dać sobie spokój z próbami pisania komentarzy na tym blogu.

    Polubienie

Odpowiedz na Światowid Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s