Pocztówki z Donbasu: Andriej Morozow „Murz” komentuje błyskawiczne okrążenie wojsk Ukrainy w Donbasie … błyskawicznie przeprowadzane już trzeci miesiąc

Z pewnych powodów konieczne wydało mi się uzupełnienie „polityczno-strategicznej” perspektywy, którą starałem się tu prezentować, przemyśleniami bezpośrednich uczestników zdarzeń. Taka decyzja wynika z tego, że w miarę „postępów” Specjalnej Operacji Wojskowej, jest dla mnie coraz bardziej jasne, że opowieści snute przez „oficjalnych” wojskowych „ekspertów” po obu stronach („zachód” i FR) są po prostu dezorientującym bełkotem płatnych kłamców, niekiedy będących przy tym dyletantami. Ponadto przestało mnie bawić przepisywanie raportów „bojowych”, w których „głównymi daniami” od dawna jest „zbombardowanie latryn nieprzyjaciela” na przemian z opanowaniem 5-domkowej wioski.

Pierwszym gościem będzie pewien weteran z Milicji Ludowej Ługańskiej Republiki Ludowej. Blog „Walecznego kota Murza” Andrieja Morozowa (Андрей Морозов) śledzę od pewnego czasu. Andriej jest „złotą rączką”, zajmuje się remontami sprzętu łącznościowego i dronów. Od trzech lat na froncie, więc to i owo widział, trochę „prochu powąchał”. I – oczywiście spotkał osobiście ludzi, którzy wojują w Donbasie od 2014r. Zna dzieje konfliktu od strony taktycznej, z uwzględnieniem „otwierających oczy” „błędów” popełnionych przez kierownictwo republik i kremlowskich „doradców”. Czy z tego coś wynika? Tak. „Murz” po prostu rozumie, co się faktycznie dzieje od 2014r. i czym jest ta „maszynka do mielenia mięsa”, którą „na pełne obroty” włączono trzy miesiące temu.

Kot Murz i jeszcze kilku weteranów Donbasu (niektórzy już zabici przez „nieznanych sprawców” … i to nie z Ukrainy …) zostanie z nami na dłużej, więc powoli przyzwyczajajcie się do oglądania konfliktu w Donbasie z perspektywy „Mrówki na szachownicy” (niekiedy rozdeptanej). Roboczo nazywam to moje nowe przedsięwzięcie „Pocztówkami z Donbasu”.


Autor: „Waleczny kot Murz” Andriej Morozow (Бойцовый кот Мурз, Андрей Морозов)
Tytuł: Zwykle jestem bardzo spokojnym człowiekiem … (Я вообще человек очень спокойный … )
Opublikowano: 19.05.2022
Tłumaczenie i komentarze: Światowid, swiatowid.video.blog
Źródło: Я вообще человек очень спокойный … [kopia bezpieczeństwa].

Zwykle jestem bardzo spokojnym człowiekiem i wiem, jak się kontrolować.
Wiele rzeczy uważam już za oczywiste i prawie „wytrenowałem” sobie własny wewnętrzny wyłącznik mózgu. To znaczy: „Pstryk!” – i zaczynasz przyjmować jakieś potworne i nie do pomyślenia rzeczy za oczywistość. I myślisz: „Wszystko w porządku, robimy swoje”.

Ale niektóre z bezdennych ludzkich głupot, niekompetencji i krótkowzroczności momentami mnie wkurzają. Oczywiście nie krzyczę, ale to mnie wkurza.

W ostatnich dniach w tym obszarze prym wiodą internetowe wypowiedzi „analityków wojskowych” o rychłym okrążeniu ugrupowania w Donbasie. „Już, już, za chwileczkę”. I tak od lutego. Zabawniejsza od tego jest tylko epicka deklaracja Podoliaki „Gry Długoterminowej” [Światowid: P. to bardzo popularny komentator społecznościowy działań wojennych SWO na YT], który po raz kolejny udowadnia niezbicie, że nie, nie ma dna [głupoty], nie miejcie złudzeń.

Teraz o „Już, już, za chwileczkę”.

Kiedy okrążasz i niszczysz / bierzesz do niewoli ugrupowanie przeciwnika, niszczysz lub zdobywasz dwa jego najważniejsze atuty – wyszkolonych, kompetentnych artylerzystów (wraz z działami, moździerzami i MLRS, choć działa, moździerze i MLRS to mniej ważny zysk) oraz doświadczoną kadrę dowódczą średniego lub nawet wyższego szczebla. A wróg musi zastąpić tych ludzi kimś innym. Do tego niewyszkoleni artylerzyści i podpułkownicy – majorzy wezwani z odległych garnizonów, z których żaden nie ma doświadczenia w pełnoskalowych walkach i na początku nie osiągnie większych sukcesów. Można też wspomnieć o radiooperatorach (łącznościowcach), operatorach dronów i specjalistach od walki radioelektronicznej, ale kto o nich w ogóle pamięta? A są to bardzo cenni specjaliści [Światowid: i bardzo trudni do zastąpienia, wyszkolenie dobrego fachowca trwa latami …].

Jeśli nie otaczasz wroga, tylko prowadzisz „bitwy na wyniszczenie” w tempie typowym dla I wojny światowej, to z tego że wykosisz część piechoty przeciwnika niewiele wynika. Zabijanie „nazistów” [banderowców] i ich wspólników to słuszne działanie, ale niestety – wróg stosunkowo szybko zrekrutuje i wyszkoli nową piechotę. W rzeczywistości już od dawna prowadzi nabór, już od dawna prowadzi szkolenia [Światowid: od pierwszego dnia wojny, kiedy ogłoszono i przeprowadzono na Ukrainie, bez poważniejszych przeszkód, pełną mobilizację]. Wyciągnął tych „pokancerowanych”, uzupełnił, pojechał z nimi na obóz szkoleniowy, przywiózł ich z powrotem. A jego obrona opierała się na dobrej artylerii i nadal się opiera. Artyleria ta uzyskuje dane z UAV [Światowid: dronów zwiadowczych; Umnammed Aerial Vehicle: bezzałogowy pojazd latający], ponieważ trudno jest zniszczyć formację UAV inaczej niż podczas operacji manewrowych. A łączność jest, bo łącznościowcy, doświadczeni łącznościowcy, nie siedzą w obozie jenieckim, tylko zajmują się zapewnianiem łączności. A dowódcy średniego szczebla całkiem sprawnie [Światowid: i coraz sprawniej, dzięki nabywanemu doświadczeniu bojowemu] zarządzają swoimi podwładnymi.

Ukraińcy schwytani w Mariupolu stanowią pierwszą znaczącą grupę doświadczonych dowódców, artylerzystów i innych wojskowych profesjonalistów AFU, którzy zostali „wycofani z obiegu” [Światowid: dodajmy, że jakoś mało słyszymy i czytamy o zagranicznych najemnikach wziętych do niewoli z Azowstalu … wyparowali jak kamfora … z rosyjskich mediów – i chyba nie tylko z mediów …]. Jak na nieco ponad trzy miesiące aktywnej walki to bardzo mało. Ponadto bez mobilizacji i wprowadzenia stanu wojennego w Federacji Rosyjskiej nie uda się naprawić sytuacji. W pewnym momencie zarówno piechota Republik [ŁRL i DRL], jak i piechota Sił Zbrojnych RF po prostu „zużyje się” [Światowid: szczególnie w sytuacji „walenia łbem” w rejony umocnione, które wróg projektował przez 8 lat w taki sposób, by ich szturm był maksymalnie krwawy]. Nie będzie też czym odeprzeć kontrataków AFU, nawet przy użyciu nie największych sił. I tak trzeba będzie ogłosić mobilizację, ale nie będzie prawie nikogo, kto mógłby nauczyć zmobilizowanych, jak kompetentnie walczyć [Światowid: czyli – „w perspektywie” są już kolejne góry rosyjskich trupów].

Dlatego w lutym i marcu trzeba było za wszelką cenę i jak najszybciej zniszczyć zgrupowanie w Donbasie, chrzanić [ros.: „и похрен на”] Kijów. Zniszczyć w całości – i to szybko. Wtedy, owszem, istniała taka szansa. A przy takim podejściu, jakie oglądamy teraz … Ciekawe, czy za miesiąc, powiedzmy, zarumienią się, gdy przypomną im się ich obecne opowieści o „rychłym okrążeniu ugrupowania AFU w Donbasie”, z ambitnymi strzałkami na mapach?

Czy nie powiedziano im, że „pospolite ruszenie” w Donbasie było mobilizowane na trzy miesiące i że teraz, bardzo szybko, jego oddziały będą musiały zostać rozwiązane, a pozostaną tylko ci, którzy dobrowolnie podpiszą kontrakt z LNR/DNR? Czy naprawdę nikt nie powiedział?

Po prostu zwykli eks-„wirusolodzy”. Gdzie się pchacie tym razem? [Światowid: To komentarz do „eksperckości” medialnych „ekspertów” od wypowiadania się na aktualnie gorące tematy i … sztabowców …]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s