Igor Girkin: ostrzały rosyjskich terytoriów trwają, Kreml nie reaguje stosownie do powagi sytuacji

Poniżej prezentuję tłumaczenie 2 wpisów z kanału „telegramowego” Igora Girkina (Igora Strelkowa). Wiem, że większość „antysystemowych” czytelników jest aktualnie w euforii, po tym jak zamknięcie kotła Siewierodoniecko-Lisiczańskiego jest przesądzone. Oczywiście jest to sukces, ale nie wolno zapominać, że to sukces czysto taktyczny, mający miejsce w warunkach zachowania przez wroga (armię ukraińską) ciągłości frontu. Ne może być inaczej przy tym stosunku sił nacierających Rosjan i broniących się Ukraińców. Ostateczna porażka militarna Ukrainy jest przesądzona, o czym świadczą coraz bardziej desperackie działania „zachodu” – dostarczanie coraz nowszych systemów uzbrojenia ciężkiego (np. amerykańskie M109, niemieckie PZH 2000 z Holandii i Niemiec, coraz bardziej prawdopodobne będzie przekazanie Ukrainie zestawów Himars) i … propozycje zakończenia wojny cesją niewielkiej części terytoriów Ukrainy na rzecz Rosji (złożone publicznie przez Kissingera; przyjęcie takiej propozycji i zakończenie wojny bez położenia kresu integracji Ukrainy z „zachodem” byłoby polityczną katastrofą Rosji i zdradą narodową dokonaną przez kremlowskie elity). Gdyby sytuacja militarna na Ukrainie rozwijała się pomyślnie takie działania nie byłyby potrzebne. Niestety kwestią otwartą pozostaje czas konieczny do realnego przetrącenia armii ukraińskiej kręgosłupa (także moralnego – bo bez załamania morale wroga nie ma mowy o zwycięstwie) – oraz to, jaką daniną rosyjskiej krwi to zostanie osiągnięte. Jeśli weźmiemy pod uwagę liczebność armii rosyjskiej (ok 200-250 tys.) i ukraińskiej (do 700 tys. po wszystkich już wykonanych falach mobilizacji) zobaczymy jasno, że wojna nie zbliża się do końca, a zniszczenie garnizonu Siewierodoniecka i Lisiczańska (8-16 tys.) praktycznie niczego nie zmieni w ogólnym obrazie sytuacji – właśnie dlatego, że działania te odbywają się małymi siłami na „płytkim” manewrze. Odcięte zostaną tylko te jednostki, które wróg (Ukraina rządzona z Waszyngtonu) rzuci Rosjanom na pożarcie. Wszystko, co jest dla wroga cenne – zostanie planowo wycofane.

Front w rejonie Siewierodoniecka i Lisiczańska 25.05.2022. 26 wojska rosyjskie zajęły Krasnyj Limań (na mapie: Lyman) i posunęły się wzdłuż drogi do Sławiańska, osiągając miejscowość Rajgorodok (brak na mapie powyżej).
[kliknij aby zobaczyć mapę w pełnych rozmiarach]

Przykro mi, że psuję Wam humor, ale rzetelne informowanie o tej wojnie wymaga także pisania o tym, co niepokoi – tak w skali taktyczno-operacyjnej jak i strategicznej. W kwestii „szukania dziury w całym”, lub jak kto woli – całościowego i rzetelnego diagnozowania sytuacji prym wiedzie od 24.02.2022 „pesymista”-realista Igor Girkin. Odważnych zapraszam do lektury.


Autor: Igor Girkin / Strelkow (Игорь Гиркин / Стрелков)
Tytuł: Ostrzały rosyjskich terytoriów przedłużają się (Продолжаются обстрелы российских территорий)
Opublikowano: 2022.05.28
Tłumaczenie, wyróżnienia, śródtytuły i komentarze: Światowid, swiatowid.video.blog
Źródło: Продолжаются обстрелы российских территорий.

Siły zbrojne Ukrainy ostrzelały wieś Zjornowo w obwodzie Briańskim [Światowid: Зёрново, na zdjęciu wprowadzającym].

Codzienne ostrzeliwanie terenów zamieszkałych przez Rosjan stało się codziennością i nie zawsze trafia na czołówki wiadomości internetowych.
Na Kremlu – bez komentarza. W OGÓLE. O ostrzale mówią tylko gubernatorzy ostrzelanych terytoriów.

Dla każdego, kto rozumie sprawy wojskowe (nie tylko dla tych, którzy ukończyli Akademię Sztabu Generalnego), jest jasne, że ataki artyleryjskie na terytorium Rosji można niezawodnie powstrzymać tylko wtedy, gdy przeciwnika odepchnie się na odległość 40-50 kilometrów od granicy. I nie będzie innej drogi. No cóż… w naszych warunkach. Na przykład w warunkach irackich USA dysponowały setkami dronów zwiadowczych dalekiego zasięgu i setkami dronów szturmowych, operujących jednocześnie, które nieustannie „monitorowały i likwidowały” wszelkie zagrożenia w odległości dziesiątek, a nawet setek (!) kilometrów od baz amerykańskich. Ale to USA i w Iraku. W tym samym czasie, gdy USA opracowywały i produkowały TYSIĄCE nowych [bezzałogowych] samolotów nowego lotnictwa taktycznego, my robiliśmy bezużyteczne „biathlony czołgowe”, zamienialiśmy w koszarach podłogi z PCV na płytki ceramiczne i łowiliśmy szczupaki w górskich rzekach Tuwy [Тывы] …

Wróćmy więc do naszej rzeczywistości i podsumujmy: nie mamy masowego bezzałogowego lotnictwa taktycznego, a odepchnięcie wroga od granicy jest możliwe tylko „dziadowskimi” sposobami – tzn. tworząc na WŁASNYM terytorium [Światowid: Noworosji …] „strefę buforową”, zajętą przez nasze wojska.
Wydaje się, że zebranie tych samych oddziałów,które teraz stoją na granicy, wkroczenie na terytorium wroga i okopanie się na wymaganej głębokości operacyjnej to drobnostka.
Ale… Wymagałoby to nie 12 nowych jednostek i formacji (które dopiero kiedyś tam mają powstać!) hucznie zapowiadanych ostatnio przez naszego ukochanego i niezwyciężonego Sklejkowego Marszałka [Фанерный Маршал – szyderczy tytuł stosowany przez I. Girkina pod adresem S. Szojgu, nawiązujący do jego kariery zawodowej], ale dziesiątek nowych BTG [Światowid: batalionowych grup taktycznych EN, RU; jednostki po 600-800 osób, z artylerią, czołgami i taborem] z odpowiednią logistyką i strukturami administracyjnymi, ze wsparciem artyleryjskim i lotniczym, obroną przeciwlotniczą i wywiadem – czyli wszystkim, co jest niezbędne do utrzymania FRONTU (bo wróg, oczywiście, nie będzie siedział bezczynnie).
Gdzie można pozyskać te dziesiątki nowych BTG? To jest tajemnica. Mobilizacji nie będzie (tak informuje Kreml), poborowych też nie można wysłać na front, z miesiąca na miesiąc można powołać coraz mniej żołnierzy kontraktowych (a jest ich wystarczająco dużo, aby uzupełnić straty poniesione w walkach), zaś dziesiątki tysięcy „ochotników” (czyli najemników) jakoś nie spieszą się do nas z zagranicy (nawiasem mówiąc, gdzie są ci osławieni „syryjscy ochotnicy”, których bezpośrednio i publicznie obiecał prezydentowi Szojgu)?
Ogólnie rzecz biorąc – wirtualnie mamy kilkumilionową rezerwę mobilizacyjną, a w rzeczywistości mamy garstkę mocno podupadłych jednostek i formacji zawodowych, podobną garstkę PPW [Światowid: ЧВК Частная военная компания – prywatna firma najemników jak np. Grupa Wagnera] i różnych innych „substytutów armii”, „Rosgwardię” i armię Ramzana Kadyrowa, która buntuje się i rozsypuje przy byle okazji [Girkin / Strelkow pisze tu o faktycznych sytuacjach z pierwszych 2 tygodni dni wojny, ale „Kadyrowcy” od tamtego czasu walczą już przyzwoicie, choć nie tak spektakularnie jak pokazują na Tik-Toku; żołnierze Rosgwardii odmawiają wyjazdu na front na Ukrainie].

Tak więc, drodzy Rosjanie, przyzwyczajajcie się do tego, że nasze terytorium będzie poddawane ciągłym bombardowaniom, a im dalej, tym będą one częstsze i głębsze. „Takie jest życie” [селяви: fr.: c’est la vie]. Musimy być cierpliwi. Donbas musiał znosić ostrzały przez osiem lat. I nadal MUSI. To „nic takiego” … Od czasu do czasu, w święta, mają saluty artyleryjskie.

Ukraińskie siły zbrojne ostrzelały przygraniczną miejscowość Zjornowo w obwodzie Briańskim

O zdarzeniu poinformowali dziś, 27 maja, w serwisach społecznościowych okoliczni mieszkańcy. Według nich do strzelaniny doszło na przejściu granicznym, a wśród funkcjonariuszy straży granicznej mają być ofiary śmiertelne. W…
czytaj dalej >>
[kopia bezpieczeństwa]

P.S. Zapewniono mnie tu niedawno, że „podejmowane są działania”. Dopuszczam, że tak być może. Nie jest jednak jasne, gdzie są „podejmowane”? W biurach w Moskwie? – Radzą tam sobie i bez podejmowania: pensje i zasiłki wpływają, nie ma ostrzału…
Ale nawet jeśli środki zostaną faktycznie podjęte, ich tempo jest tak duże, że większość z tych, którzy są obecnie na froncie, może nie dożyć wyników tego „podejmowania”.

Aleksander Żuczkowski [Александр Жучковский] pisze:

W Makiejewce – Donieck | DNR | Raporty z frontu

Dla sprawiedliwości – o kierunku Zaporoskim. Wczoraj pojechałem z ładunkiem na „linię kontaktu” (jak to się kiedyś nazywało)[Światowid: „kierunek zaporoski” to odcinek frontu na północny wschód od Chersonia], gdzie służy mój przyjaciel, rezerwista. Większość z nich jest tam rezerwistami [Światowid: z DRL]. Sytuacja w tym obszarze jest godna pożałowania, delikatnie mówiąc, dokładnie odwrotna od tej, którą opisuje Władljen Tatarski [Владлен Татарский].

Chłopcy przez prawie miesiąc byli pod huraganowym bombardowaniem, nie mogąc podnieść głowy. Wioski są w ruinie. Przemieszczanie się jakimkolwiek środkiem transportu jest możliwe tylko nocą – w ciągu dnia szanse na przeżycie są niewielkie: dron natychmiast zrobi zdjęcie i wskaże wrogiej artylerii cel. Naszej artylerii tam teraz po prostu nie ma, tylko od czasu do czasu Rosjanie przyjeżdżają na krótko. Oznacza to, że prawie w ogóle nie prowadzi się walki kontrbateryjnej [Światowid: to jest szokujące na całej długości frontu – od 3 miesięcy bardzo niewiele jest robione w kwestii niszczenia artylerii ukraińskiej, głównie z powodu ręcznej broni przeciwlotniczej – w rosyjskiej doktrynie wojennej artylerię zwalczać miały samoloty i śmigłowce, których możliwości działania zostały niestety mocno ograniczone], a moździerze i MLRS przeciwnika czują się zupełnie bezkarnie.

Dlaczego tak się dzieje? Z punktu widzenia dowódców wojskowych nie jest to kierunek priorytetowy – nie wymaga on, ich zdaniem, dużej koncentracji sił i środków, a wystarczy rzekomo „głucha” obrona rezerwistów z lekką bronią strzelecką; tak naprawdę nie mają oni nic cięższego niż DSzK [WKM radziecki Szpagina-Kolesnikowa z 1938r.].

Wróg raz dokonał wyłomu. Na nasze uznanie zasługuje fakt, że ta lokalna ofensywa została odparta przy pomocy obfitego i rozpaczliwego ognia karabinów maszynowych po terenach zielonych, z których nacierał Ukrop. Ale straty batalionu za ten miesiąc są ogromne – około 30% stanu osobowego (na szczęście większość z nich stanowili ranni – tzw. „trzysetnicy”). Są ludzie, którzy dosłownie oszaleli [przeszli bojowe załamanie nerwowe, „shell shock”] – zdarza się to wśród niezmotywowanych, nieprzygotowanych rezerwistów. Mój przyjaciel, muzyk i filharmonik, choć nie cieszy się dobrym zdrowiem – utrzymuje się w dobrej formie [psychicznej] dzięki wysokiemu intelektowi i nieodpartemu pragnieniu powrotu do domu, do swoich bliskich. Jestem z niego dumny.

Nie wszędzie więc obraz jest tak różowy, jak piszą do Tatarskiego. Jest to jednak zupełnie zwyczajna wojenna codzienność, niestety. Po prostu niektórzy rezerwiści mają to szczęście, że mogą pełnić służbę na bezpiecznej nadmorskiej drodze, na świeżym powietrzu i ze świeżą rybą (tu nie ma wyrzutów, świeżo zmobilizowani mają lepsze warunki do sprawdzenia dokumentów i nie są wysyłani w upał), inni mają pecha, bo żyją w okopach pod huraganowym ostrzałem bez nadziei na dożycie ciemności.

Mam nadzieję, że bojownicy z tych zniszczonych wiosek wkrótce jeszcze odetchną – są na linii frontu bez przerwy od końca lutego, minęli Mariupol – zostaną wyprowadzeni na rotację albo przynajmniej batalion zostanie wzmocniony artylerią.

Podsumowując, ci faceci – jeszcze wczorajsi muzycy, księgowi, przedsiębiorcy, taksówkarze – trzymają się zadziwiająco dobrze. Trzymają się twardo i odważnie (przypadki szaleństwa i symulacji zdarzają się rzadko). Ich bohaterstwo dorównuje niekiedy bohaterom oddziałów szturmowych z wieloletnim doświadczeniem. Rosjanie.

4 myśli w temacie “Igor Girkin: ostrzały rosyjskich terytoriów trwają, Kreml nie reaguje stosownie do powagi sytuacji

  1. No to gdzie ci Rosjanie niby wygrywają i jak mają szybko wygrać skoro ich armia jest memem, a Zachód dostarcza coraz więcej broni?

    ___________
    Światowid: Rosja walczy na Ukrainie ok 1/4 1/5 swoich sił zbrojnych, reszta wojsk to poborowi z DNR i LNR. Ukraina zmobilizowała prawie wszystkich ludzi, których mogła mobilizować, Rosja nawet nie zaczęła mobilizacji. Strategicznie, długoterminowo Ukraina nie ma szans w tej wojnie., o czym na Zachodzie doskonale wiedzą. Kissinger proponuje Rosji pokój za kawałek Ukrainy nie dlatego, że kocha pokój, tylko dlatego, że patrzy długofalowo. Natomiast krótko- i średnioterminowo Rosjanie mogą mieć problemy. Przebieg wojny zależy nie tylko od stosunku liczebności i wyposażenia armii, ale i od ich morale i sposobu użycia. Ukraińcy nie mają w tej wojnie o co walczyć – proszę zajrzeć do pierwszej ramki w tym tekście: Pomajdanowa Ukraina marionetek USA: orientacja prozachodnia a konflikt interesów ekonomicznych i konflikt etniczny. Korsuń-Szewczenkowski i narodziny terroru.. Z czasem morale Ukraińców będzie spadało. Rosjanie walczą o wyzwolenie Noworosji spod faktycznej okupacji (znów – odsyłam do linkowanego tekstu). Morale armii ukraińskiej w końcu musi się załamać, bo wojowanie o kontynuację okupacji terytorium Noworosji wbrew woli jej mieszkańców, pałace Achmetowa i Kołomojskiego i ogólnie – prawo etnicznej oligarchii do grabienia Ukrainy – to raczej marny powód do oddawania życia. Kiedy morale się załamie, będzie to efekt lawinowy, na froncie nie zostaną autentycznie zmotywowani zbrodniarze z SBU i różnych jednostek pacyfikacyjnych, ubabranych po czubki głowy we krwi cywilów Donbasu. Oni uciekną i zostaną „uchodźcami”. Frontu nie będzie komu trzymać i Rosja dojdzie do Bugu. Ale żeby do tego załamania doszło Ukraińcy muszą zrozumieć, że ich opór – oprócz tego, że jest bezsensowny – jest także daremny. I tu wkracza sprawa polityki Kremla – która jedynie zwiększa wrażenie słabości Rosji i zwiększa motywację ogłupionych Ukraińców do stawiania oporu. Inaczej – wielka klęska militarna jest w stanie załamać morale armii, wytworzyć falę dezercji i kapitulacji, która zakończy wojnę. Tysiąc wygranych potyczek, małych starć – nie da takiego efektu. Rosjanie, z braku odpowiednich sił „przyciskają” Ukraińców punktowo i odnoszą punktowe sukcesy, które nie przekładają się na poważniejszą erozję morale Ukraińców. Przedłużanie się wojny z powodu użycia niedostatecznych sił – to zwiększanie zniszczeń i rozlewu krwi własnych żołnierzy i wyzwalanej ludności cywilnej. Za ten błąd odpowiada Kreml.

    Polubienie

  2. Smutne jest to ze dostalem bana u Bacy za dyskusje z „ekspertem analitykiem” ktory powoluje sie na opinie „patrioty” rosyjskiego Girkina, o ktorym przedtem nie slyszalem, ale ktory od poczatku wydal mi sie podejrzany.

    Troche research’u o Girkinie/Strelakowie, i okazuje sie ze mialem racje – smutny przypadek ambitnego narcyza ktory zostal stracony z piedestalu w Rosji na ktorym to piedestale wywindowal kiedys na chwile, i chcialby tam desperacko powrocic, wiec probuje wkladac kij w szprychy.

    Jakie zrodlo informacji, taki „ekspert analityk” powolujacy sie na te zrodlo.

    ——————————

    https://sonar21.com/the-russian-timeline-critique-in-the-ukraine/

    Mr. Strelkov is assuming that Russia’s goal is to quickly conquer the Donbas without regard to casualties of Russian troops. Putin is not Stalin. Stalin did not hesitate to send literally millions of his troops to slaughter in order to stop the Germans. Putin and his Generals are moving much more methodically and caustiously. The Russians are relying on artillery and air strikes to soften up Ukrainian defensive positions. And this is paying dividends. Ukrainian troops are surrendering in significant numbers, especially those who were recently put into service and are not affiliated with the neo-Nazi mercenary forces.

    I am particularly puzzled by Strelkov’s claim that, “Ukraine can replace its losses.” Mr. Strelkov cannot be this stupid. Pressing 60 year old Ukrainian men into service is not evidence of a robust military response. It smacks, instead, of Hitlerian desperation. In the final days of the Third Reich Hitler scoured Berlin for old men and young boys to man positions no longer defended by the German regular forces. Ukraine’s Zelensky has embarked on a similar strategy even before the “special operation” began.

    —————————-

    Vissarionovich says

    6 May 2022 at 11:11
    Thanks again for the great piece. I’ve been also very surprised by the median age of recent surrendering Ukrainian, which seems to be quite high. Where are all the youngsters ? Are they all already dead ? (in which case the Ukrainian body count is largely underestimated), did they leave the country en masse to avoid conscription ? Did the older men sacrifice themselves to let the younger go ? Were they too slow to flee ?

    As for Strelkov, IMHO, he stills sees himself as the hero of Donbass and has become a very bitter man, angry to have been sidelined. He’s mostly rambling about how the Stavka and Putin and Shoigu and the Kremlin are incompetent and how he would do everything better and quicker, and how the Ukraine has to be annihilated because they’re subhumans. Sadly, I don’t think he’s worth listening to.

    —————————–

    https://smoothiex12.blogspot.com/2022/05/a-short-note.html

    Larry hits the nail here on the head regarding Girkin-Strelkov. This specimen was always out of his depth, having zero military academic background, not to speak of his absolutely risible lack of any understanding of the conflict. You would expect this from such a „colonel” who mostly spent his military life as a volunteer in low intensity conflicts primarily on NCO level positions. How he „defended” Slovyansk in 2014 everybody saw and that is why he spent three days naked in Donetsk prison, awaiting execution, and only interference from Alexandr Borodai saved his sorry ass. But then again, I am on record that I do not look kindly, albeit do not completely forbid, at references to such Girkin’s enablers as „Colonel” Cassad (Boris Rizhin). Cassad is in all this primarily, for all his commendable humanitarian activity, for money, same as Podolyaka and many others, including Girkin who is still butt-hurt that every single political party in Russia, from UR to CPRF refused even to talk about his aspirations to run on ANY platform as long as it gets him to State Duma. So, he is a classical sore loser and that what defines his „activity”.

    Polubienie

    1. Żeby cokolwiek prawdziwego wiedzieć o Girkinie – „Strelkowie” niestety trzeba korzystać ze źródeł rosyjskojęzycznych. Najlepiej – poczytać i posłuchać, co on mówi, a potem porównać z dużą liczbą opinii ludzi spoza świecznika, najlepiej – „z linii frontu”. I mieć trochę gromadzonej latami wiedzy „w temacie”, by wiedzieć, kto kłamie. Zablokowaniu Pana przez Bacę się nie dziwię. Zrobił Pan śmietnik z jego bloga i było jasne, że będzie Pan dalej robił. Ja też puszczam Pana komentarz „ten jeden raz”. Wyłącznie z kaprysu, normalnie bym tego nie zrobił, bo zwyczajnie nie ma o czym rozmawiać.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s