Roman Doniecki: A kiedy w bój …

Właściwie mamy do czynienia z powtórzeniem operacji na Wyspie Węży na znacznie większą skalę. Myślenie wojskowe NATO jakoś tak działa – zidentyfikuj słabe punkty – uderz w nie – wygraj przy minimum walki kontaktowej. Doskonale zrozumiała szkoła dla krajów, gdzie żołnierz jest zawodowym najemnikiem, którego śmierć jest kosztowna dla budżetu, a przeciwnicy są zawsze słabsi, zarówno technicznie jak i intelektualnie. Przy tym, strategia ta nie jest niepokonana – istnieją metody skutecznej obrony.