Igor Girkin: W jaki sposób prezydent W. Putin przeszkadza ministrowi S. Szojgu w pokonaniu Ukrainy?

Na podstawie powyższego można stwierdzić, że rosyjskiemu dowództwu nie tylko nie udało się pokonać AFU, ale nawet całkowite wyparcie sił wroga z terytorium DNR zostało zdegradowane do kategorii "mrzonek". Jasne jest, że nowe próby ofensywne będą podejmowane i mogą nawet doprowadzić do nowych sukcesów taktycznych, ale - w sumie - na froncie panuje równowaga. A "szala wagi" po stronie AFU teraz bardzo powoli, ale nieustępliwie przeważa nad stroną rosyjską. Obie strony mają problemy z uzupełnianiem oddziałów i ich rosnącą demotywacją, ale przy ogólnej przewadze liczebnej AFU, problem ten jest dla nich mniej krytyczny niż dla Sił Zbrojnych RF. Inna sprawa, że Federacja Rosyjska rzeczywiście jeszcze nie zdecydowała się na walkę pełnymi siłami i nawet nie próbowała przeprowadzić ograniczonych działań mobilizacyjnych na froncie i tyłach, co (teoretycznie, a na pewno nie w jednej chwili) może ostro przechylić szalę na naszą korzyść.

Andriej Morozow: Pół roku Specjalnej Operacji Wojskowej i …?

Realia są jednak takie, że wiosną Federacja Rosyjska zniszczyła wszystkie swoje siły, którymi można było prowadzić duże operacje okrążające. Jeśli nie będzie operacji okrążania, nie będzie decydującego przełomu w walkach. Już o tym pisałem [PL] [RU]. Przeciwnik będzie się powoli wycofywał w miejscach, gdzie będzie naciskany artylerią dość potężnie, ale jednocześnie będzie się cofał na przygotowane pozycje zajmowane przez przesunięte rezerwy. "Przemielenie" w ten sposób Ukraińców z ich tanią piechotą bez posiadania wystarczającej ilości własnej normalnej piechoty może trwać bardzo długo i bez większych sukcesów.

Andriej Sawjeljew: Instytucje i osoby, które okłamywały Putina o sytuacji na Ukrainie. Czy kremlowskim elitom uda się oszukać naród ucieczką w antyzachodnią narrację?

Autor zwraca uwagę na ostateczne odrzucenie przez "zachód" obecnego kierownictwa FR i jego najbliższej biznesowej klienteli (albo nie klienteli tylko - tej części oligarchii FR, która zawłaszczyła dla siebie Kreml i państwo, odrzucając zwierzchnictwo "uważajemych zapadnych partniorów"). Konflikt będzie trwał dotąd, dokąd zachodowi nie uda się doprowadzić do "kolorowej rewolucji" lub zamachu stanu w FR, który osadzi u władzy ekipę marionetek "zachodu". Otoczenie Putina wydaje się grać na przeczekanie i unikać jakichkolwiek większych ruchów, stabilizować sytuację na Ukrainie i w kraju, z nadzieją, że zmęczone społeczeństwa FR i Ukrainy w końcu zażądają jakiego bądź pokoju - byle pokoju. Nie wiadomo, czy szczegóły tego pokoju nie są już gdzieś za kulisami przyklepane.

Igor Girkin: działania najwyższego dowództwa i władz państwowych FR od 24.02.2022 są absolutnie historycznie bezprecedensowe

Rozumiem, że wojna będzie długa i "jeszcze nie wieczór" [idiom, "to jeszcze nie koniec gry"], ale mój stan oburzenia i złości zmienił się już w "ciche zdumienie"... Gdybyśmy zostali zaatakowani niespodziewanie lub wróg przygotowywał się do wojny przez 8 lat w największej tajemnicy.... ale nie! - Wróg przygotowywał się do wojny jawnie i otwarcie, a inicjatywa "przecięcia węzła gordyjskiego" należała do nas. Załóżmy, że w pierwszych kilku etapach wysokie kierownictwo wojskowo-polityczne wykazało się rzadkim kretynizmem (zdarzyło się to nie raz w naszej historii), ale żeby ot tak - raz za razem, a ponadto potwierdzając, że "tak było zaplanowane i nie dałoby się wymyślić niczego lepszego"?

Pocztówki z Donbasu: Andriej Morozow – Uliczne łapanki do wojska w ŁDRL, przyczyny zastoju na froncie, katastrofa w obszarze części zamiennych do broni i elektroniki łącznościowej

Wydarzenia na froncie to ostateczny efekt oddziaływania sił i mas odległych od frontu. Można to porównać do tego, jak "dynamiczne" zdarzenia na styku płyt tektonicznych są efektem oddziaływania sił związanych z ruchem tych płyt. Dziś w tekstach Andrieja Morozowa zobaczymy (w skali mikro), jakie masy i siły występują po rosyjskiej stronie frontu. A potem możemy się zastanowić, czym się to wszystko skończy. Są granice tego, co można uzyskać usypiając społeczeństwo zakłamaną propagandą. Wojna to czas weryfikacji wszystkich kłamstw, ujawnienia wszystkich zaniedbań, wszelkiego marnotrawstwa i złodziejstwa i wszystkich niekompetentnych decydentów, lat szkodliwej polityki kadrowej. Za każdy pałac i jacht, za każdą zagraniczną rezydencję, za każde konto w bankach szwajcarskich, za całą głupotę, złodziejstwo i marnotrawstwo "elit" dziś niepotrzebnie leje się krew rosyjskich i donieckich żołnierzy - tylko dlatego, że zamiast ich uzbrojenia, wyszkolenia i wyposażenia obywatele pracowali na luksusową konsumpcję i zagraniczne inwestycje złodziejskiej zdegenerowanej i obcej etnicznie oligarchii tworzącej kremlowską "piramidę władzy". W którymś momencie naród zażąda głów osób odpowiedzialnych - i odda władzę tym, którzy mu te głowy - nabite na piki - dostarczą. Choćby w formie eleganckiej ekspozycji - alejki pik wzdłuż murów Kremla.

Jak Pieski [Пески] zdobyto pięć razy pięć dni pod rząd i co z tego wynika

Przedstawianie wyzwolenia niewielkiej osady, silnie ufortyfikowanej przez SZU[ВСУ: Siły zbrojne Ukrainy], w której przed rozpoczęciem działań wojennych mieszkało zaledwie 2160 osób, po ponad PIĘCIU miesiącach zaciętych walk o nią, jako dużego sukcesu, godnego wzmianki w odprawie Sztabu Generalnego, jest wyraźnym dowodem na poważne problemy z SWO i jej przejściem od operacji specjalnej do wojny pozycyjnej w stylu 1916 roku pod Verdun. A taka wojna pozycyjna nie skończy się dla nas dobrze. Na Ukrainie jest 28 tysięcy 161 wiejskich osad podobnych do Piesk i jeśli wyzwolenie każdej z nich zajmie pięć miesięcy, to taka wojna pozycyjna potrwa kilka wieków. Tym bardziej, że w ciągu tych pięciu miesięcy nie powstał ani JEDEN kocioł dla SZU, a SZU zostały po prostu wyciśnięte przez frontalne ataki.

Pejzaż internetowy Rosji ze Stalinem w tle …

Ten władca całe życie przesłużył swojemu państwu, zadowalając się majątkiem osobistym w postaci fajki i płaszcza wojskowego. Wszelkie podarunki oddawał do "Muzeum podarunków dla Józefa Stalina". Dacze, z których korzystał były własnością państwa. Pałaców prywatnych w kraju ani za granicą nie budował sobie ani nie kupował. Kont w szwajcarskich bankach ani jachtów w portach "zgniłego zachodu" nie posiadał. Swoje dzieci kształcił w ojczyźnie, a nie w najróżniejszych obcych krajach. Jego kobiety ani dzieci nie żyły w Szwajcariach, Angliach czy Amerykach. Gdy przyszła wojna i jego syn, Jakow, trafił do niewoli - Niemcy zaoferowali wymianę za swoich generałów. Odpowiedział, że prostego żołnierza może wymienić tylko na prostego żołnierza - żadnych wymian jeńców nie prowadzono. Jakow zginął w obozie koncentracyjnym. Mimo wszystkich zbrodni, o które jest obwiniany - jest postrzegany przez naród rosyjski z coraz większym sentymentem, w miarę, jak do ludzi dociera coraz wyraźniej kontrast między Stalinem a współczesną "elitą" polityczno-gospodarczą "demokatycznej" Federacji Rosyjskiej - kontrast ujaskrawiający się coraz wyraźniej w miarę trwania "zwycięskiej" "Specjalnej Operacji Wojskowej".

Roman Doniecki: Braki w zaopatrzeniu wojsk ŁDNR; Saki – eksplozja na krymskim lotnisku; Anna Kornicka i straty ukraińskie; Kozłodojew: minister-złodziej-patriota; Donieck: skażenie amoniakiem po ostrzale ukraińskim; ostrzały Zaporoskiej EA; o terroryzmie UPA w Melitopolu

Kolejna porcja tłumaczeń z bloga Romana Donieckiego. Wpisy są krótkie i nie zawsze dobrze napisane, ale są komentarzem pisanym przez osobę z Rosji, aktualnie podróżującą po terenach wyzwolonych Noworosji. Osobę nie ogłupioną ani przez oficjalną propagandę FR, ani przez propagandę ukraińsko-wolnoświatową. Te wpisy warto czytać, jeśli chce się wiedzieć, co się dzieje i co myślą o sytuacji trzeźwi Rosjanie. A na naszym podwórku blogowym wielu idiotów ubzdurało sobie, że bezkrytyczne powielanie głupot oficjalnej propagandy rosyjskiej i jej agentury dezinformacyjnej jest równoważne ze staniem po właściwej stronie barykady. Panowie "prorosyjscy" "propagondony" [пропа-гондоны], czy ogłupianie własnego narodu przy użyciu zakłamanej propagandy państwa trzeciego może być czynem dobrym? Propaganda ukraińska słusznie przyprawia was o wymioty. Ale czy serwowanie Polakom kłamstw, które druga strona wciska własnej populacji jest w czymkolwiek lepsze od tego, co robi żydowska mafia z Warszawy, Kijowa i Waszyngtonu? Tyle do "pożytecznych idiotów". A teraz - do "profesjonalistów": tak, uważam agenturalne ogłupianie Polaków przez pracowników FSB udających "niezależnych blogerów" i ich "komentatorów" za akt wrogi narodowi polskiemu. Tylko marginalnie mniej wrogi od działania lokalnej żydowskiej piątej kolumny.

Czy koreańscy towarzysze przybędą kapitalistycznym „efektywnym menedżerom” z Federacji Rosyjskiej z pomocą?

Zacznijmy od tego, że jeszcze w pokojowym roku 2018 mówiło się (w tym całkiem oficjalnie) o decyzji o rewizji tempa realizacji programu o pięknej nazwie "Przemysłowa utylizacja broni i pojazdów wojskowych w latach 2011-2015 oraz w okresie do 2020 roku". W 2018 roku, przynajmniej. A może nawet wcześniej. Nagle przypomnieli sobie, że obiekty przeznaczone do złomowania nie przepracowały resursu [Ś.: technicznej normy liczby wystrzałów bądź czasu pracy, po której osiągnięciu uznaje się je za całkowicie zużyte] i można je unowocześnić stosując różne tajne "zaawansowane technologie", a nawet sprzedać krajom trzecim, choć i nam samym są potrzebne - sytuacja na świecie się ociepla i zaprzyjaźnione siły znowu trzeba czymś tam uzbroić. I jakby nasze mądre kierownictwo patrzyło w wodę, dając po chciwych łapach biznesmenom z bliskiego otoczenia, którzy w zamian za faktury wozili tarczę i miecz Ojczyzny na złom inkasując ruble i dolary. Szkoda tylko, że było już za późno.

Roman Doniecki: Zaporoska elektrownia atomowa pod ostrzałem, wojna pozycyjna i nieoczekiwane pułapki kremlowskiej „propagandy zwycięstwa” [tekst zaktualizowany]

Można powiedzieć, że "na zachodzie bez zmian". Oczywiście płatni propagandyści, internetowa agentura i pożyteczni idioci roznoszą wieści o wielkich sukcesach, o Ukraińcach kapitulujących zbiorowo już nie Batalionowymi Grupami Taktycznymi, a całymi brygadami, o wyzwoleniu gigantycznej poddonieckiej aglomeracji Piaski [Пески]. A jak jest naprawdę? Tym, których jeszcze takie drobiazgi jak stan faktyczny w ogóle obchodzą, polecam rzut okiem na paczkę tekstów Romana Donieckiego. Mowa i o ostrzałach Zaporoskiej Elektrowni Atomowej i planach referendów i sytuacji politycznej wewnątrz Rosji. Sprawy widziane oczyma Rosjanina, patrioty i człowieka zorientowanego w rzeczywistym położeniu. W przeciwieństwie do mas, ogłupionych "WszystkoIdzieWedługPlanu"-izmem i propagandą zwycięstwa.