Andriej Morozow: Skutki konfliktu interesów „elit” FR z interesem narodu rosyjskiego dla przebiegu Specjalnej Operacji Wojskowej na Ukrainie.

Andriej Morozow przedstawia w poniższym tekście własną opinię odnośnie widocznej gołym okiem niezborności działań kremlowskich elit w obszarze zarówno dyplomacji jak i działań wojennych – organizacji, uzupełnień i zaopatrzenia wojsk prowadzących SWO na Ukrainie. Autor stwierdza, że postawa całego kierownictwa państwa, granicząca z sabotażem (bądź nawet w pełni spełniająca jego definicję) jest wynikiem marzeń elit FR o powrocie do „międzynarodowej rodziny”, o dojściu do porozumienia, w ramach którego da się utrzymać zarówno część zdobyczy terytorialnych, jak i – prawo do „jedzenia przy wspólnym stole” z elitami polityczno-biznesowymi „zachodu”. Jeśli miałbym to jakoś podsumować – elity FR aktualnie usiłują odzyskać status „pełnoprawnych elit globalnych” w sensie prawa do elitarnej konsumpcji i elitarnej własności w państwach „zachodnich”. Dla siebie i całych swoich rodzin, dziś i na zawsze. To walka o prawo do bycia „obywatelem świata”, poza Rosją, bez związku z Rosją – poza może takim, że w Rosji coś tam się wydobywa rękoma rosyjskich podludzi i sprzedaje gdzieś za granicą by pozyskać pieniądze na bycie „obywatelem świata”, członkiem globalnej elity kapitalistycznej. Ceną takiego powrotu jest rezygnacja z części lub całości celów SWO, ponieważ Ukraina buńczucznie ogłasza, że zakończenie działań wojennych jest możliwe po powrocie do granic sprzed secesji Krymu, w czym jest wspierana przez USA i resztę amerykańskich marionetkowych „demokracji”.

Inaczej to ujmując: celem „elit” FR jest znalezienie takiego zakończenia ukraińskiej awantury, które zostanie przyjęte z takim zadowoleniem przez „wolny świat”, że „elity” FR zostaną spowrotem przyjęte do „światowej rodziny”. Można to zrobić na 2 sposoby – albo pobić Ukrainę i w ramach przeprosin oddać zachodowi jakiś jej duży ochłap (zgoda narodu rosyjskiego na taką „darowiznę” po rozgromieniu marionetkowego reżimu banderowskiego jest wątpliwa), albo przegrać i oddać zachodowi Ukrainę w granicach sprzed secesji Krymu, dorzucając głowę Putina na srebrnym półmisku. Biorąc pod uwagę stan armii FR, zwycięstwo jest obecnie, bez mobilizacji, poza zasięgiem – elitom pozostała gra na klęskę i „powtórkę z Miloševića”. Co oznacza, że interes osobisty Putina jest sprzeczny z interesem elit – i zgodny z interesem narodu.

Wszelkie ofiary rosyjskich wojsk służyłyby w tej sytuacji (gdyby analiza A. Morozowa była trafna) jedynie egoistycznym celom grupy okradającej od lat cały naród rosyjski – gdyż te środowiska mają w głębokiej pogardzie los Rosjan na terenach Noworosji okupowanej przez kijowską juntę marionetek USA. Chcą tylko wytargować swój powrót na światowe „salony”, za to, co rosyjski żołnierz za cenę własnej krwi wyrwie banderowcom. Żołnierze giną za wyzwolenie Rosjan z Noworosji spod banderowskiej okupacji. Cele i ideały elit FR i żołnierzy na froncie są więc minimum nie powiązane ze sobą. Faktycznie – w takim przypadku zwycięstwo nie jest możliwe bez wymiany elit. A czy wymiana elit jest możliwa?

Ilustracja wprowadzająca – zdjęcie z tekstu „Jak Putin stał się problemem dla rosyjskich oligarchów”, 24.12.2017, Al Jazeera, „How Putin became a problem for Russian oligarchs”


Autor: Andriej Morozow, „Murz”
Tytuł: Wyjaśniam (Поясняю)
Opublikowano: 18.07.2022
Tłumaczenie i komentarze: Światowid, swiatowid.video.blog
Źródło: Поясняю.

Wyjaśniam

Drogi keleg!
Proszę nie przypisywać mi dziwnych rzeczy, tak nie wolno.

Murz, wydaje się, że masz trochę rozdwojenie jaźni. Chcesz zwycięstwa nad Kijowem, ale nie chcesz, żeby obecne władze rosyjskie wygrały, bo to by je wzmocniło. To jest nie do pogodzenia.

Obecny rząd i pokonanie Kijowa są nie do pogodzenia.
Obecne władze same nie chcą zdecydowanego zwycięstwa nad Kijowem. Tylko, proszę mi wybaczyć, ktoś głupi, ślepy i głuchy może tego wciąż nie dostrzegać i nie rozumieć. Bo same władze OTWARCIE nam to mówią.

„Dla gorących głów, które żądają ‚wzięcia Kijowa’. Nawet to radykalne przedsięwzięcie, które będzie kosztowało niezliczoną ilość istnień ludzkich po naszej i ukraińskiej stronie, a także zerwie ostatnie hamulce konfrontacji między Rosją a Zachodem, wcale nie rozwiąże problemu zapewnienia bezpieczeństwa mieszkańcom Donbasu.
Wręcz przeciwnie, to właśnie wtedy strategia wojny partyzanckiej (stay behind) na „terytoriach okupowanych”, dla której w 1952 roku utworzono 10-ty pułk sił specjalnych USA, wejdzie w pełni w życie. Powtarzamy: eskalacja konfliktu nie pozwoli osiągnąć celu SWO, jakim jest ochrona ludzi w Donbasie i zagwarantowanie bezpieczeństwa samej Rosji.”

mówi nam pani Wiktoria Kraszeninnikowa [Виктория Крашенинникова], dobrze, to tylko rosyjski politolog, historyk, osoba publiczna i dyrektor generalny autonomicznej organizacji non-profit Instytut Studiów i Inicjatyw Polityki Zagranicznej (ANO INVISSIN, ros.: АНО „ИНВИССИН”) i doradca dyrektora generalnego agencji informacyjnej Russia Today. Dobrze, to tylko doktor historii. Ale to nie jest jakaś „nawiedzona stara góralka”, tylko członek Rady Najwyższej partii Jedna Rosja, partii rządzącej krajem nie przez sekundę [Światowid: tak, „Murz” ma tu całkowitą rację – jeszcze w czerwcu 2022 M. Zacharowa tłumaczyła, że SWO dotyczy tylko ŁRL i DRL, a te wszystkie „formaty normandzkie”, Mińsk I i Mińsk II – miały na celu reintegrację DNR i ŁNR z Ukrainą – na konferencji prasowej z 15.06.2022, od czasu 14:33 (po rosyjsku), 20.07.2022 kremlowskie elity wysłały „zachodowi” pewien komunikat, ogłoszony światu przez S. Ławrowa [materiał z DW]- szef MSZ FR mówił o rozszerzeniu geograficznego zasięgu SWO poza obwody Ługański i Doniecki – na obwody chersoński, zaporoski i inne obszary, w związku z dostarczeniem Ukrainie dalekosiężnej broni, bo Rosja nie może pozwolić na takie zagrożenie (jej terytorium) – w tym momencie trudno powiedzieć, czy chodzi o rozszerzenie terytorium przeznaczonego do inkorporacji do FR, czy raczej jedynie powiększenie „zasobu wymiennego” na potrzeby negocjacji pokojowych. Dotychczasowy przebieg działań dyplomatycznych Kremla wskazuje na tą drugą opcję. Szczególnie biorąc pod uwagę to, że prezydent FR jak dotąd o sprawie milczy – nawet o inkorporacji lądowego korytarza na Krym.].

Kiedy mówię, że znaczna część kierownictwa kraju, zarówno cywilnego, jak i wojskowego, nie chce wygrać tej wojny, to właśnie o tym mówię.

Dlaczego są tacy i mówią takie rzeczy ustami pani Karszeninnikowej i innych jej podobnych, młodszych od samego kierownictwa, obywateli o tak samo niskiej odpowiedzialności społecznej, jest bardzo proste do wyjaśnienia.

Już wiele razy pisałem, że Rosją rządzą „komsomolskie dyskoteki lat 80-tych”.
Ukrainą, jak już wielokrotnie pisałem, rządzi „wiejska dyskoteka Komsomołu z lat 80-tych”, co dodaje trochę lokalnego kolorytu temu zjawisku, ale nie czyni znaczącej różnicy.
Dlatego niewiele jest rzeczy, których nasze władze nie powtórzyłyby po ukraińskich, pomijając specyfikę lokalną. To ludzie mniej więcej tego samego typu, z mniej więcej taką samą mentalnością.

Główną umiejętnością obu grup jest dokładnie to samo: przewidywanie, kogo lub co w tej chwili zdradzić.

„Komsomolska dyskoteka” zbiorowo zdradziła ZSRR.
Weszli do Komsomołu z podświadomym zrozumieniem, po co tam idą – żeby zdradzić w odpowiednim czasie i miejscu.
Na porannym spotkaniu zbiorowo lżyli „czczenie Zachodu”, a po spotkaniu całą energię wkładali w zorganizowanie dyskoteki z nowymi płytami „stamtąd” (powinienem osobno wyjaśnić, że mam nic przeciw muzyce z zachodu, muzyka to muzyka, chodzi o to, że nie lubię tego rodzaju dwulicowości).

Wszyscy oni wspominają swoją komsomolską młodość, która otworzyła im drogę do „promiennych wolnych lat 90. z ich nieskończonymi możliwościami”. I nie chcą bić Ukrainy, aż do zajęcia Kijowa. Bo oni doskonale rozumieją, że dalej [Ś.: po pokonaniu Ukrainy] jest „żelazna kurtyna i [Ś.: powrót Rosji do statusu z czasów] ZSRR”. A oni nie chcą tam iść. Bo to już nie są młodzi członkowie Komsomołu, ale te same stare kadry partii komunistycznej, którym „młody Komsomoł”, przebuwszy się w „Pieriestrojkę”, pod czujnym okiem KGB, nadawał kopniaków w tyłki i które pozrzucał ze schodów Komitetów Obwodowych i Miejskich. I chcą mieć zupełnie inną starość. I chcą spróbować zapewnić jeszcze lepsze warunki swoim dzieciom, które mieszkają za granicą. Dlatego mamy cały ten nudny „proces stambulski” i całą resztę po tym, jak nie udało się błyskawicznie i względnie bezkrwawo wymienić Zelenskiego na Miedwiedczuka w ataku czołgowym na Kijów. Potrzebne są jakieś „układy”.

Oczywiście wszyscy na Zachodzie doskonale to rozumieją i wykorzystają całą tę niechęć do maksimum. Mniej więcej w ten sam sposób, w jaki siedem lat „Mińska” zostało bardzo owocnie wykorzystane na modernizację ukraińskiej armii.

Ja chcę zwycięstwa nad Kijowem, ze zdobyciem Kijowa, a obecne władze w bardzo znaczącej części w żadnym wypadku tego nie chcą. W ogóle i w żadnym razie. I jestem pewien, że wraz z publicznym ogłoszeniem, że „o, a teraz jesteśmy w stanie wojny i walczymy aż do całkowitej i bezwarunkowej kapitulacji nazistów”, nastąpi drugi bieg za granicę „zdezorientowanych patriotów”.

Nie mam żadnego rozdwojenia jaźni. Chcę zwycięstwa nad Kijowem i robię wszystko, co w mojej mocy, aby to zrobić, odkąd wojna stała się nieunikniona [Ś.: „Murz” zwykle określa tą datę na 2004]. Obecne władze Rosji nie chcą tego zwycięstwa. Tak więc opcji jest niewiele – albo przegramy tę wojnę i jak w Rosji Carskiej, po wyrżnięciu wiernej carskiej gwardii nad Stochodem [Ś.: rzeka na współczesnej Ukrainie, Стоход – nad nią rozegrała się część bardzo krwawych walk, znanych w polskich naukach historycznych jako „ofensywa Brusiłowa”, 4.6.1916-20.9.1916; ofensywa ostatecznie ugrzęzła, ale kolosalne straty doprowadziły do rewolucyjnego fermentu w armii.] przez carskich generałów, będziemy mieli zamach stanu z obaleniem „cara” przez tych samych generałów, po którym nastąpią smutne wydarzenia, albo będziemy mieli inną siłę, z którą wygramy. A wtedy, podobnie jak Izrael, który w swoim czasie nie dał się Arabom w walce „na noże”, pokonamy wszystkie „międzynarodowe izolacje” i inne przeciwności losu.

Lekcje historii są po to, żeby je przynajmniej od czasu do czasu odrobić.

Swoją drogą, z niesłabnącym wzruszeniem czytam za każdym razem uwagi strelkov_i_i, że „bez sojuszników u władzy nic się nie uda”. Chęć posiadania sojuszników, których główną i jedyną umiejętnością jest zdradzenie cię w odpowiednim czasie, zdradza wprawnego sługę, nawet jeśli dotychczasowa biografia by na to nie wskazywała. [Ś.: Ta opinia A. Morozowa jest skrajnie krzywdząca dla I. Girkina. Cała „lojalistyczna” narracja I. Girkina jest zorientowana na dwie ważne kwestie. Po pierwsze, doprowadzić do takiego przekonfigurowania elit FR (rozumianego jako odsunięcie od władzy kapitulanckiej „partii zdrady”), by nie doszło do smuty – a obalenie Putina z bardzo dużym prawdopodobieństwem zakończy się smutą. Po drugie – sprawić, by Putin dostrzegł, że w jego osobistym interesie leży rozprawa z „partią zdrady” zanim zostanie przez tą partię zdradzony. Tego nie da się uzyskać atakując prezydenta i demonstrując brak woli kompromisu. Przy współpracy prezydenta uzdrowienie Federacji Rosyjskiej i uporządkowanie jej wysiłku wojennego byłoby łatwe i połączone z o wiele mniejszym ryzykiem politycznym dla FR. Stanowisko I. Girkina jest oczywiście optymistyczne, przyjmuje on, że istnieją „patriotyczne” frakcje w elitach – i że są na tyle silne, że mogą w sojuszu z prezydentem odsunąć „partię zdrady”.]

Gdy ktoś z zimną krwią wylicza moment zdrady, staje się śmiesznie przewidywalny.

Co do systemowego zamierzonego i niezamierzonego sabotażu i dywersji, która ma miejsce – może powinienem napisać o tym kolejny post i skończyć z publicystyką. Nie mam czasu na nic. [Ś.: tekst o sabotażu powstał w ciągu kolejnych paru godzin, można go przeczytać tu: Andriej Morozow: Zbliża się Verdun XXI w. O błędnych decyzjach na szczeblu strategicznym i ich przyszłych krwawych dla Rosjan skutkach.]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s