Aleksandr Chałdiej: Skutki systemowego skorumpowania elit FR dla przebiegu Specjalnej Operacji Wojskowej na Ukrainie.

Informuję zainteresowanych i niezainteresowanych, że ten blog nie jest prowadzony na potrzeby forsowania propagandy rosyjskiej, ukraińskiej, eskimoskiej czy reptiliańskiej, tylko na potrzeby dostarczania zainteresowanym rzeczywistością Polakom czegoś, co znajduje się możliwie najbliżej prawdy. Chwilowo najczęściej – bliżej prawdy o położeniu Rosji i przebiegu tej „nie-wojny”, niż to, co oferują nam media obu stron i internetowa agentura propagandowa, podszywająca się pod „antysystemowych blogerów” i ich „komentatorów”. Przykro mi, że rozwiewam złudzenia różnych osób i kwestionuję hurraoptymistyczną „narrację Pabiedy”, niestety lepiej dążyć do prawdy niż upajać się tanim winem „radosnych nowin”, których jedyną rolą jest odwracanie uwagi naiwnych od systemowych problemów, z którymi nikomu w FR nadal nie chce się zmierzyć (bo to wymagałoby poskromienia chciwości i żądzy władzy albo wręcz – zasiadania na ławie oskarżonych) – a które coraz wyraźniej prowadzą ku bardzo smutnym konsekwencjom. Skutkiem euforii po upojeniu się „narracją Pabiedy” będzie ból głowy i problemy z patrzeniem znajomym w oczy, gdy utrzymanie przez ofiary propagandystów „szpagatu” między realiami a „narracją zwycięstwa” stanie się niewykonalne. Dlatego lepiej być zdystansowanym sceptykiem.

Wróćmy jednak do spraw rosyjskich. 23.07.2022 opublikowałem tekst A. Morozowa, w którym autor prezentował dokładnie to samo zagadnienie, co dzisiejsze tłumaczenie. Chodziło o parcie części elit FR do klęski poprzez sabotaż działań wojennych i dywersję propagandową, tekst skupiał się jednak na innych aspektach niż ten prezentowany dziś. Autor dzisiejszego artykułu, polecanego przez I. Girkina, do „układanki” dorzuca systemowo korupcyjny charakter zarządzania krajem przez podgrupę elit określaną jako „partia klęski” („partia zdrady” / „partia zmęczonych”) i dezinformowanie prezydenta.

W skrócie, jak pisałem w przedmowie do tekstu A. Morozowa:
obserwowany niefortunny przebieg specoperacji wojskowej jest, zdaniem obu autorów wynikiem marzeń elit FR o powrocie do „międzynarodowej rodziny”, o dojściu do porozumienia, w ramach którego da się utrzymać zarówno władzę w Rosji, jak i – prawo do „jedzenia przy wspólnym stole” z elitami polityczno-biznesowymi „zachodu”. Elity FR aktualnie usiłują odzyskać status „pełnoprawnych elit globalnych” w sensie prawa do elitarnej konsumpcji i elitarnej własności w państwach „zachodnich”. Dla siebie i całych swoich rodzin, dziś i w przyszłości. To walka o prawo do bycia „obywatelem świata”, poza Rosją, bez związku z Rosją – poza może takim, że w Rosji coś tam się wydobywa rękoma rosyjskich podludzi i sprzedaje gdzieś za granicą by pozyskać pieniądze na bycie „obywatelem świata”, członkiem globalnej elity kapitalistycznej. Ceną jest utrata nabytków terytorialnych na Ukrainie i głowa Putina na srebrnym półmisku. Łatwo „elicie” ją zapłacić, bo wszystko – „z cudzej kieszeni”.

Wszelkie ofiary rosyjskich wojsk służyłyby w tej sytuacji, z punktu widzenia „partii zdrady”, jedynie pozyskaniu „fantów do przehandlowania” podczas negocjacji pokojowych. Żołnierze giną za wyzwolenie Rosjan z Noworosji spod banderowskiej okupacji. Cele i ideały elit FR i żołnierzy na froncie (plus większości ludności) są więc minimum nie powiązane ze sobą. Faktycznie – w takim przypadku zwycięstwo nie jest możliwe bez wymiany elit. A czy wymiana elit jest możliwa?


Autor: Aleksandr Chałdiej [Александр Халдей]
Tytuł: Dlaczego pokój na Ukrainie jest niemożliwy: o „zmęczeniu” przebiegłych rosyjskich elit (Почему мир на Украине невозможен: об «усталости» хитрой российской элиты)
Opublikowano: 26.07.2022
Tłumaczenie, wyróżnienia, i komentarze: Światowid, swiatowid.video.blog
Źródło: Почему мир на Украине невозможен: об «усталости» хитрой российской элиты [regnum.ru].

Dlaczego pokój na Ukrainie jest niemożliwy: o „zmęczeniu” przebiegłych rosyjskich elit

„Nagle wojna, gdy jestem zmęczony”1 – ten stary dowcip odnosi się do nastrojów tej części rosyjskiej elity, która zainwestowała w aktywa na Ukrainie i z tego powodu z zadowoleniem przyjęła Majdan, teraz broni wejścia Ukrainy do UE i kategorycznie domaga się pokoju po każdym wystrzale, coraz bardziej przesuwając się w stronę usunięcia i zastąpienia Putina „ugodowym” przedstawicielem ich interesów.

Te grupy elit zainwestowały także w aktywa w UE, a ponieważ były to te same pieniądze, które nie trafiły na substytucję importu i różne mikroczipy, to codziennie mówi się prezydentowi, jak bardzo opadły z sił i rosyjska gospodarka, i rosyjskie społeczeństwo, i ona sama – rosyjska elita, gwarantująca władcy pewność i wsparcie. Zmęczeni, a więc niezdolni do wytrzymania długiej wojny z Zachodem, muszą pilnie wynegocjować rozejm i zamrożenie konfliktu.

To są jawni i utajeni globaliści. Jawni odeszli, utajeni pozostali – także na stanowiskach. Nie można ich dotknąć w ogóle, są częścią konsensusu [systemu władzy]. Jedynie ich obrzeża można lekko prześwietlić, dając sygnały i powstrzymując aktywność. Czubajs [Чубайс] wyjechał, Mau [Мау] jest w areszcie, ale Gref, Szuwałow, Siłuanow i Nabiulina [Греф, Шувалов, Силуанов и Набиуллина] są na swoim miejscu.

W Rosji, podobnie jak w Chinach, za gospodarkę, finanse i handel zagraniczny odpowiadają prozachodnie grupy elit. Wojskowi, inne „silowiki” i „państwowcy” [Ś.: государственник – „państwowiec” – zwolennk silnego państwa] odpowiadają za „suwerennością”. To słowo, które przyprawia globalistów o ból zębów. Konsensualny [Ś.: kompromisowy] charakter władzy domyślnie oznacza korupcję jako ukrytą podstawę systemu politycznego, o wiele bardziej szczegółowo zorganizowaną niż technikalia prawa pisanego. Każda próba ograniczenia korupcji, nawet jeśli jej nie zlikwiduje, natychmiast uderza w jedną część konsensusu i grozi buntem elit.

Teraz w walce o Ukrainę między Rosją a Zachodem mamy do czynienia z sytuacją, w której Rosja przystąpiła do wojny „kompletnie wyczerpana”. Utajony konflikt wewnątrz elit w sprawie Krymu i Donbasu wypłynął na wierzch i stał się główną osią polityki wewnętrznej. System polityczny nie może dłużej istnieć w takim kształcie, w jakim był, gdyż korupcja przestała być środkiem konsolidacji elit, i stała się nie hamulcem rozwoju gospodarczego, ale siłą motywująca do przejścia do obozu [zewnętrznego] wroga.

Piąta kolumna w Rosji to kolumna korupcji, z całym jej aparatem eksperckim, propagandowym i biurokratycznym. To już nie jest wolność sumienia, ale decyzja o wyborze stron w konflikcie. Na wojnie każdy skorumpowany człowiek wspiera wroga, bez względu na to, co liberałowie krzyczą o korupcji rządu. To śmieszne, gdy o korupcji mówią Chodorkowski, Wieniediktow, Nawalny czy Kasjanow [Ходорковский, Венедиктов, Навальный, Касьянов]. Im wyższy patriotyzm, tym niższa korupcja. Najbardziej nieskorumpowanymi ludźmi w polityce są zapaleni wolontariusze, którzy zbierają pieniądze na pomoc dla Donbasu i wojska [Ś.: jak na przykład KCPN, gdzie od 2014r. udziela się znany z tłumaczonych przeze mnie tekstów Andriej Morozow].

„Wyczerpane” elity rozpowszechniają tezę o zmęczeniu ludu, który jest po prostu trochę bardziej wytrącony z równowagi. O zmęczeniu armii rzekomo gotowej do wbicia bagnetów w ziemię i pędzącej z frontu do domu, kierującej te bagnety przeciwko rządowi. O zmęczeniu i zamieszaniu w regionach, skąd ściągają pieniądze do centrum i obciążają je zadaniami, na które nie dają ani pieniędzy, ani uprawnień. Zmęczenie oligarchów i sklepikarzy, dyrektorów i urzędników, naukowców i artystów, administracji i filozofów, patriotów i optymistów, lekarzy i informatyków.

Teza o „zmęczeniu” jest podstawą koncepcji propagandowej Zachodu stosowanej wobec Rosji. Zachód ogłasza gotowość do długiej konfrontacji, w której jak twierdzi ma większe szanse i rezerwy. Każdy [wedle propagandystów zachodu] musi w to uwierzyć: 1. Rosja wpakowała się w wojnę nie rozumiejąc rozmiarów swojego nieprzygotowania; 2. Rosja naiwnie liczyła na blitzkrieg z kwiatami, co okazało się wielkim błędem; i 3. Rosja powinna wykazać się szczytami wirtuozerii i elastyczności i wyjść z błędnej wojny jak najwcześniej, już bez względu na koszty, bo jutro będzie ich więcej.

Podczas gdy „partia pokoju” w Rosji toczyła zimną wojnę domową z „partią wojny” do samego końca, udowadniając władzom niebezpieczeństwa mobilizacji i scentralizowanej kontroli, Zachód miał czas, by otrząsnąć się z pierwszego przerażenia i ustanowił dostawy precyzyjnych wyrzutni rakietowych równoczesnego startu [Ś.: ang. MLRS, chodzi o „Himars”-y], co zasadniczo zmieniło sytuację na froncie. Wprowadzenie pierwszych systemów dalekiego zasięgu, w połączeniu z rozpoznaniem powietrznym i kosmicznym NATO, zmusiło rosyjskie siły zbrojne do przeniesienia zapasów o 60 kilometrów od linii frontu.

Pojawia się zagrożenie dla podtrzymania zaopatrzenia wojujących jednostek. Im dalej znajdują się składy, im bardziej są rozproszone, tym większe jest zapotrzebowanie na transport oraz paliwo i smary, które również trzeba dostarczyć. Ramię się wydłuża, czas się rozciąga, a jeśli AFU zwiększy intensywność ataków, to rosyjskie siły zbrojne będą miały problem z głodem zaopatrzeniowym i amunicyjnym.

Gdy to się stanie, Zachód dostarczy systemy uderzające na 300 kilometrów. Centrale i magazyny będą musiały być wtedy przeniesione na tę odległość. Czy ktoś wyobraża sobie magazyny w Rostowie, ale dostarczanie amunicji pod Sławiańsk? To powiedziawszy, Polska stała się głównym węzłem NATO i nie ma groźby uderzenia w nią: jak widać, groźby uderzenia w miejsca decyzyjne NATO okazały się „chińskim ostrzeżeniem” [idiom rosyjski, oznaczający „pustą, niewiarygodną groźbę”].

Nie ma przy tym znaczenia, jak bardzo realistyczny jest opisany scenariusz. Propagowanie tego obrazu w propagandzie już teraz popycha władze w kierunku zaprzestania działań wojennych. Władze są zmuszone do rozwiązywania problemów z zaopatrzeniem i jednocześnie obrony przed społeczeństwem z jego pytaniami. Władza w obecnym składzie będzie szukała wyjścia z takiej strefy dyskomfortu w rozejmie na warunkach Zachodu – tak widzi przyszłość i tak ją nam rysuje.

Nasza strona również rozumie zagrożenie takim scenariuszem i dlatego z góry ostrzega [Ś.: zachód] ustami Ławrowa i Zacharowej, że „jeśli będziecie dalej naciskać, to my będziemy dalej rozbudowywać przyczółki”. Już teraz legitymizuje włączenie do Rosji ukraińskich regionów poza Donbasem [Ś.: moim zdaniem wszelkie kroki tego typu, póki nie ma publicznego potwierdzenia inkorporacji przez prezydenta, są blefem na potrzeby negocjacji]. Jest ogłaszane, że ta logika będzie stosowana na kolejnych terytoriach, bo nie sposób zatrzymać się mimo wszystkich chęci [życzeń] „partii pokoju”.

Na dzień dzisiejszy wiadomo, co następuje:

  1. Rosja nie jest przeciwna zawieszeniu broni, mimo jego niepopularności wśród mas. Jest zapowiedź próby zawieszenia broni po wyzwoleniu Donbasu. Będzie to próba negocjacji, w której Rosja ma silną pozycję. Przy czym w tym przypadku denazyfikacja i demilitaryzacja staną się nieosiągalne, traktaty o nich zostaną złamane na wzór porozumień mińskich, co do tego nikt nie ma najmniejszych wątpliwości.Ponadto – w Rosji od razu zacznie się najsilniejszy kryzys polityczny: nie będzie można „sprzedać” rozejmu jako zwycięstwa. To tak jakby po bitwie pod Stalingradem Stalin zaproponował Hitlerowi rozejm i podpisał z nim jakiś papier o denazyfikacji i demilitaryzacji Niemiec.
  2. Zachód jest zdecydowanie przeciwny zawieszeniu broni na warunkach, w których Rosja ma silną pozycję. Jeśli zwycięstwo nie zostanie osiągnięte i propaganda zacznie kłamać, co grozi kryzysem [politycznym] w Rosji, to Zachód nie wierzy, że zdoła w ten sposób obalić Putina.Uważa się, że Putin może się utrzymać, gdyż przedstawi opinii publicznej realne zdobycze Rosji, a rozejm będzie przedstawiony jako pauza operacyjna w celu zbudowania siły. Owszem, będą spory, ale nie ma rychłej zmiany władzy, a to nie odpowiada Zachodowi w jego położeniu. Nie może już podejmować ryzyka.
  3. Zachód uważa, że wykorzysta czas na swoją korzyść i dlatego potencjalne negocjacje są jego przegraną. Bo ustalą one nowe granice w Europie. Nie podpiszą się pod tym dobrowolnie, a groźby zagarnięcia jeszcze więcej na nich nie działają. Przecież jeśli się nie zgodzą, to jest jeszcze szansa. A jeśli podpiszą zawieszenie broni, nie ma już szans. Rosja była pod Rostowem, a stanęła pod Charkowem i Odessą. Nawet jeśli nie jest to jeszcze zwycięstwo Rosji, to z pewnością jest to porażka Zachodu [Ś.: Nie mogę się zgodzić z tą oceną. USA szkoliło oddziały banderowskie do partyzantki, sabotażu, terroryzmu, konspiracji i walk miejskich, a nie do regularnej wojny – po prostu nikt nie oczekiwał, że Ukraina się nie rozpadnie; to oczekiwanie było racjonalne, ponieważ zakładano znaczącą niechęć społeczeństwa Ukrainy do władz w Kijowie i zawalenie się struktur państwa w wyniku masowej dezercji urzędników, celem USA było wciągnięcie Rosji w wojnę partyzancką po „wliczonym w koszty” podbiciu całej Ukrainy; dotychczasowy przebieg tej wojny jest olbrzymim sukcesem USA – w zakresie mobilizacji społeczeństwa Ukrainy, w zakresie szkód wyrządzonych armii FR i w zakresie oddziaływania psychologicznego sytuacji na społeczeństwo FR – bo przecież celem głównym sprowokowania tej wojny jest wywołanie kolorowej rewolucji w Rosji, upadek Putina i przejęcie władzy przez prozachodnie marionetki. Oryginalny plan USA zakładał osiągnięcie tego po wieloletniej wojnie partyzanckiej, tymczasem udało się zaangażować do oddziaływania na FR prawie cały potencjał mobilizacyjny Ukrainy, więc „kolorowo-rewolucyjny ferment” lub „pałacowy przewrót” w FR (wspomniany w pierwszym akapicie tłumaczenia) ma szansę pojawić się wcześniej niż planowano].
  4. Rosja znajduje się coraz bardziej między dwoma zagrożeniami: turbulencjami nowej pierestrojki i groźbą buntu społeczeństwa po utraconym Zwycięstwie, o którym będzie się mówić, że zostało skradzione. Jeśli miesiąc temu pierestrojka wydawała się większym złem niż dalsza walka o zwycięstwo, to teraz wielkim złem jest porzucenie wojny na rzecz rozejmu. Okazuje się, że cele nie zostały osiągnięte, wyrzeczenia poszły na marne, a zawirowań nie udało się uniknąć. Obecny rozejm jest nie tylko szkodliwy – jest niebezpieczny.

Rosja będzie musiała przeprowadzić prawdziwą wymianę systemu i elit, rozpoczynając ją dosłownie od zera, kreśląc projekty na kolanach. Nie może być inaczej: jedna Rosja weszła do wojny, a pięć miesięcy później inna już ją prowadzi. Ani ta Rosja, ani ten Zachód nie potrzebują rozejmu.

Żadna ze stron nie osiągnęła swoich celów, mimo że zainwestowała w ich realizację duże środki, dlatego pokój na Ukrainie nie wchodzi w rachubę. Pokój na Ukrainie to kwestia tego, jaka to będzie Ukraina. Odpowiedź na to pytanie jest wykuwana na polu bitwy i zabezpieczana na tyłach. Jeśli Rosja chce zmiażdżyć front, będzie musiała zmienić tył. I zmieniać radykalnie – półśrodki tylko zrujnują kraj, tak jak zrujnowały ZSRR Ś.: ZSRR zrujnowała zdrada gorbaczowowskich elit, planowe działanie wewnętrznych wrogów na szczytach władzy, nie jakieś „półśrodki”..

Pokój na Ukrainie jest niemożliwy do czasu militarnego zwycięstwa Rosji lub Zachodu. To właśnie to zwycięstwo zadecyduje o losie Ukrainy, a jeszcze bardziej o losie Rosji i Zachodu. Propaganda partii pokoju o „zmęczeniu” Rosji może poważnie opóźnić zwycięstwo i uczynić je znacznie droższym. Nie będą w stanie anulować tego zwycięstwa, ale w efekcie to oni, „partia zmęczonych”, będą głównymi przegranymi. Tymczasem Rosja jest nimi zmęczona, a oni mają bardzo mało czasu, by to zrozumieć. [Ś.: autor sugeruje, że „elity” mają szansę na poprawę i jak to zrobią, wszystko znów będzie „charaszo” (dobrze), że można będzie tym „elitom” przebaczyć i dalej z nimi żyć pod jednym dachem. Nie, drodzy Rosjanie. Każde rozwiązanie inne niż całkowite oczyszczenie Rosji z tych „elit” i ich rodzin, wypalenie tej mafii pasożytującej na kraju od 30 lat „do gołej ziemi”, będzie tylko odroczeniem wyroku śmierci na Rosję. Inaczej po prostu „układ” cofnie się na chwilę, by zaatakować przy kolejnej okazji – i kolejnych, aż do skutku, czyli całkowitego unicestwienia Rosji, jej rozparcelowania na małe i słabe państewka rządzone przez etniczną oligarchię-magnaterię. Niezbędne jest przeprowadzenie renacjonalizacji rozkradzionego majątku narodowego i uniemożliwienie osobom prywatnym akumulowania kapitału o rozmiarach pozwalających wpływać na politykę. Czyli całkowite, dogłębne i systemowe rozwiązanie problemu oligarchii – możliwe jedynie poprzez likwidację w Rosji samego źródła oligarchii – kapitalizmu. Przejście do jakiegoś wariantu rozwojowego neo-ZSRR, z gospodarką uspołecznioną i ideologią nacjonalistyczną w miejscu internacjonalistycznej. I z większą kontrolą społeczną nad kierunkiem rozwoju kraju w ramach centralnego planowania.]


1 Chodzi o ten żart, poniżej moje tłumaczenie i oryginał.

Mikołaj idzie ulicą i patrzy, a za stodołą jego kum w spodniach leży pod wiśnią, pije bimber i żre słoninę, a jego żona kryje dach papą.
Mikołaj zszokowany:
– Kumie, dlaczego ty odpoczywasz, a twoja żona pracuje?!
– A co jeśli nagle wybuchnie wojna, a ja będę zmęczony?


Идёт Микола по улице, смотрит за плетнём его кум в трусах лежит под вишней, пьёт самогон, салом закусывает, а его жинка в это время крышу шифером кроет.
Микола обалдел:
– Кум, що это ты отдыхаешь, а жинка твоя работает?!
– А вдруг война, а я уставший!..

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s