Realia są jednak takie, że wiosną Federacja Rosyjska zniszczyła wszystkie swoje siły, którymi można było prowadzić duże operacje okrążające. Jeśli nie będzie operacji okrążania, nie będzie decydującego przełomu w walkach. Już o tym pisałem [PL] [RU]. Przeciwnik będzie się powoli wycofywał w miejscach, gdzie będzie naciskany artylerią dość potężnie, ale jednocześnie będzie się cofał na przygotowane pozycje zajmowane przez przesunięte rezerwy. "Przemielenie" w ten sposób Ukraińców z ich tanią piechotą bez posiadania wystarczającej ilości własnej normalnej piechoty może trwać bardzo długo i bez większych sukcesów.
Tag: Ukraina
Andriej Sawjeljew: Instytucje i osoby, które okłamywały Putina o sytuacji na Ukrainie. Czy kremlowskim elitom uda się oszukać naród ucieczką w antyzachodnią narrację?
Autor zwraca uwagę na ostateczne odrzucenie przez "zachód" obecnego kierownictwa FR i jego najbliższej biznesowej klienteli (albo nie klienteli tylko - tej części oligarchii FR, która zawłaszczyła dla siebie Kreml i państwo, odrzucając zwierzchnictwo "uważajemych zapadnych partniorów"). Konflikt będzie trwał dotąd, dokąd zachodowi nie uda się doprowadzić do "kolorowej rewolucji" lub zamachu stanu w FR, który osadzi u władzy ekipę marionetek "zachodu". Otoczenie Putina wydaje się grać na przeczekanie i unikać jakichkolwiek większych ruchów, stabilizować sytuację na Ukrainie i w kraju, z nadzieją, że zmęczone społeczeństwa FR i Ukrainy w końcu zażądają jakiego bądź pokoju - byle pokoju. Nie wiadomo, czy szczegóły tego pokoju nie są już gdzieś za kulisami przyklepane.
Igor Girkin: działania najwyższego dowództwa i władz państwowych FR od 24.02.2022 są absolutnie historycznie bezprecedensowe
Rozumiem, że wojna będzie długa i "jeszcze nie wieczór" [idiom, "to jeszcze nie koniec gry"], ale mój stan oburzenia i złości zmienił się już w "ciche zdumienie"... Gdybyśmy zostali zaatakowani niespodziewanie lub wróg przygotowywał się do wojny przez 8 lat w największej tajemnicy.... ale nie! - Wróg przygotowywał się do wojny jawnie i otwarcie, a inicjatywa "przecięcia węzła gordyjskiego" należała do nas. Załóżmy, że w pierwszych kilku etapach wysokie kierownictwo wojskowo-polityczne wykazało się rzadkim kretynizmem (zdarzyło się to nie raz w naszej historii), ale żeby ot tak - raz za razem, a ponadto potwierdzając, że "tak było zaplanowane i nie dałoby się wymyślić niczego lepszego"?
Pocztówki z Donbasu: Andriej Morozow – Uliczne łapanki do wojska w ŁDRL, przyczyny zastoju na froncie, katastrofa w obszarze części zamiennych do broni i elektroniki łącznościowej
Wydarzenia na froncie to ostateczny efekt oddziaływania sił i mas odległych od frontu. Można to porównać do tego, jak "dynamiczne" zdarzenia na styku płyt tektonicznych są efektem oddziaływania sił związanych z ruchem tych płyt. Dziś w tekstach Andrieja Morozowa zobaczymy (w skali mikro), jakie masy i siły występują po rosyjskiej stronie frontu. A potem możemy się zastanowić, czym się to wszystko skończy. Są granice tego, co można uzyskać usypiając społeczeństwo zakłamaną propagandą. Wojna to czas weryfikacji wszystkich kłamstw, ujawnienia wszystkich zaniedbań, wszelkiego marnotrawstwa i złodziejstwa i wszystkich niekompetentnych decydentów, lat szkodliwej polityki kadrowej. Za każdy pałac i jacht, za każdą zagraniczną rezydencję, za każde konto w bankach szwajcarskich, za całą głupotę, złodziejstwo i marnotrawstwo "elit" dziś niepotrzebnie leje się krew rosyjskich i donieckich żołnierzy - tylko dlatego, że zamiast ich uzbrojenia, wyszkolenia i wyposażenia obywatele pracowali na luksusową konsumpcję i zagraniczne inwestycje złodziejskiej zdegenerowanej i obcej etnicznie oligarchii tworzącej kremlowską "piramidę władzy". W którymś momencie naród zażąda głów osób odpowiedzialnych - i odda władzę tym, którzy mu te głowy - nabite na piki - dostarczą. Choćby w formie eleganckiej ekspozycji - alejki pik wzdłuż murów Kremla.
Jak Pieski [Пески] zdobyto pięć razy pięć dni pod rząd i co z tego wynika
Przedstawianie wyzwolenia niewielkiej osady, silnie ufortyfikowanej przez SZU[ВСУ: Siły zbrojne Ukrainy], w której przed rozpoczęciem działań wojennych mieszkało zaledwie 2160 osób, po ponad PIĘCIU miesiącach zaciętych walk o nią, jako dużego sukcesu, godnego wzmianki w odprawie Sztabu Generalnego, jest wyraźnym dowodem na poważne problemy z SWO i jej przejściem od operacji specjalnej do wojny pozycyjnej w stylu 1916 roku pod Verdun. A taka wojna pozycyjna nie skończy się dla nas dobrze. Na Ukrainie jest 28 tysięcy 161 wiejskich osad podobnych do Piesk i jeśli wyzwolenie każdej z nich zajmie pięć miesięcy, to taka wojna pozycyjna potrwa kilka wieków. Tym bardziej, że w ciągu tych pięciu miesięcy nie powstał ani JEDEN kocioł dla SZU, a SZU zostały po prostu wyciśnięte przez frontalne ataki.
Roman Doniecki: Braki w zaopatrzeniu wojsk ŁDNR; Saki – eksplozja na krymskim lotnisku; Anna Kornicka i straty ukraińskie; Kozłodojew: minister-złodziej-patriota; Donieck: skażenie amoniakiem po ostrzale ukraińskim; ostrzały Zaporoskiej EA; o terroryzmie UPA w Melitopolu
Kolejna porcja tłumaczeń z bloga Romana Donieckiego. Wpisy są krótkie i nie zawsze dobrze napisane, ale są komentarzem pisanym przez osobę z Rosji, aktualnie podróżującą po terenach wyzwolonych Noworosji. Osobę nie ogłupioną ani przez oficjalną propagandę FR, ani przez propagandę ukraińsko-wolnoświatową. Te wpisy warto czytać, jeśli chce się wiedzieć, co się dzieje i co myślą o sytuacji trzeźwi Rosjanie. A na naszym podwórku blogowym wielu idiotów ubzdurało sobie, że bezkrytyczne powielanie głupot oficjalnej propagandy rosyjskiej i jej agentury dezinformacyjnej jest równoważne ze staniem po właściwej stronie barykady. Panowie "prorosyjscy" "propagondony" [пропа-гондоны], czy ogłupianie własnego narodu przy użyciu zakłamanej propagandy państwa trzeciego może być czynem dobrym? Propaganda ukraińska słusznie przyprawia was o wymioty. Ale czy serwowanie Polakom kłamstw, które druga strona wciska własnej populacji jest w czymkolwiek lepsze od tego, co robi żydowska mafia z Warszawy, Kijowa i Waszyngtonu? Tyle do "pożytecznych idiotów". A teraz - do "profesjonalistów": tak, uważam agenturalne ogłupianie Polaków przez pracowników FSB udających "niezależnych blogerów" i ich "komentatorów" za akt wrogi narodowi polskiemu. Tylko marginalnie mniej wrogi od działania lokalnej żydowskiej piątej kolumny.
Czy koreańscy towarzysze przybędą kapitalistycznym „efektywnym menedżerom” z Federacji Rosyjskiej z pomocą?
Zacznijmy od tego, że jeszcze w pokojowym roku 2018 mówiło się (w tym całkiem oficjalnie) o decyzji o rewizji tempa realizacji programu o pięknej nazwie "Przemysłowa utylizacja broni i pojazdów wojskowych w latach 2011-2015 oraz w okresie do 2020 roku". W 2018 roku, przynajmniej. A może nawet wcześniej. Nagle przypomnieli sobie, że obiekty przeznaczone do złomowania nie przepracowały resursu [Ś.: technicznej normy liczby wystrzałów bądź czasu pracy, po której osiągnięciu uznaje się je za całkowicie zużyte] i można je unowocześnić stosując różne tajne "zaawansowane technologie", a nawet sprzedać krajom trzecim, choć i nam samym są potrzebne - sytuacja na świecie się ociepla i zaprzyjaźnione siły znowu trzeba czymś tam uzbroić. I jakby nasze mądre kierownictwo patrzyło w wodę, dając po chciwych łapach biznesmenom z bliskiego otoczenia, którzy w zamian za faktury wozili tarczę i miecz Ojczyzny na złom inkasując ruble i dolary. Szkoda tylko, że było już za późno.
Roman Doniecki: Zaporoska elektrownia atomowa pod ostrzałem, wojna pozycyjna i nieoczekiwane pułapki kremlowskiej „propagandy zwycięstwa” [tekst zaktualizowany]
Można powiedzieć, że "na zachodzie bez zmian". Oczywiście płatni propagandyści, internetowa agentura i pożyteczni idioci roznoszą wieści o wielkich sukcesach, o Ukraińcach kapitulujących zbiorowo już nie Batalionowymi Grupami Taktycznymi, a całymi brygadami, o wyzwoleniu gigantycznej poddonieckiej aglomeracji Piaski [Пески]. A jak jest naprawdę? Tym, których jeszcze takie drobiazgi jak stan faktyczny w ogóle obchodzą, polecam rzut okiem na paczkę tekstów Romana Donieckiego. Mowa i o ostrzałach Zaporoskiej Elektrowni Atomowej i planach referendów i sytuacji politycznej wewnątrz Rosji. Sprawy widziane oczyma Rosjanina, patrioty i człowieka zorientowanego w rzeczywistym położeniu. W przeciwieństwie do mas, ogłupionych "WszystkoIdzieWedługPlanu"-izmem i propagandą zwycięstwa.
Wywiad z I. Girkinem: Jak Putin zdradził Noworosję
Powstałą w ten sposób lukę wykorzystał ktoś z rosyjskich dowódców Sewastopola i wykonał "atak wyprzedzający". Nie Putin, ale ten do dziś nienazwany dowódca przejął inicjatywę, stawiając Kreml przed faktem dokonanym (w pewien sposób przypomina to atak na Prisztinę w nocy z 11 na 12 czerwca 1999 r.). (...) Kto był dowódcą, który przejął inicjatywę? Utajniono nie tylko jego nazwisko, ale także jego bojowników, którzy brali udział w zdarzeniach z nocy z 26 na 27 lutego 2014 r. Ale od tamtej nocy minęło już ponad 5 lat, dlaczego więc nie ujawnia się nazwisk prawdziwych wyzwolicieli Krymu? Najwyraźniej po to, by laury przypadły Putinowi, a nie komuś innemu. Mamy mit, że "przywrócił Krym do macierzy".
Igor Girkin: Podsumowanie sytuacji na froncie 04.08.2022. Czy zbliża się wojna między FR a Azerbejdżanem?
Podsumowanie sytuacji na froncie autorstwa I. Girkina ("Strelkova") na 04.08.2022 i tłumaczenie tekstu o stosunkach azersko-rosyjskich. Igor Girkin spekuluje, że dalsze demonstrowanie słabości militarnej przez armię FR i politycznej przez kremlowskie "elity" (patrz też tekst A. Morozowa o bliźniaczym charakterze "elit" FR i Ukrainy) doprowadzi do erozji całej strefy wpływów "elit" FR i wojen, jeśli Kreml spróbuje kwestionować lub kontrować ucieczkę "satelitów" do obozu "wolnego świata". Czym dłużej potrwa farsa "Specjalnej Operacji Wojskowej" na Ukrainie, tym większe prawdopodobieństwo utraty strefy wpływów, a nawet - rozpadu samej FR.
